Finał poszukiwań 57-latka ze Starej Wsi. Policja ujawniła szczegóły. "Nie był to przypadek"
Jeśli znalazłaś/znalazłeś się w kryzysowej sytuacji lub wiesz o kimś, kto może potrzebować wsparcia i pomocy, możesz zadzwonić pod numer alarmowy 112, pod numer Kryzysowego Telefonu Zaufania 116 123 lub pod numer Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 22 22. Do dyspozycji są również Młodzieżowy Telefon Zaufania pod numerem 116 111, a także Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka pod numerem 800 121 212. Pomocne informacje można znaleźć także na stronie "Życie warte jest rozmowy": www.zwjr.pl.
Osoby w kryzysie emocjonalnym potrzebujące pomocy mogą ją uzyskać pod całodobowym numerem telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111 lub w całodobowym Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 702 222.
Osoby dorosłe potrzebujące pomocy po stracie bliskich mogą uzyskać wsparcie pod numerem telefonu: 800 108 108, czynnym od poniedziałku do piątku od godz. 14 do 20.
Dzieci i młodzież w żałobie mogą uzyskać wsparcie pod numerem telefonu: 800 111 123, czynnym od poniedziałku do piątku od godz. 12 do 18.
W razie zagrożenia życia należy dzwonić pod numer 112
- Policja odnalazła we wtorek wieczorem ciało Tadeusza D., podejrzanego o zabójstwo córki i zięcia oraz usiłowanie zabójstwa teściowej. Mężczyzna miał ranę postrzałową głowy, a przy zwłokach znaleziono broń - podejrzewa się samobójstwo;
- Zwłoki znaleziono w lesie niedaleko drogi powiatowej w Starej Wsi, po trwającej od piątku zakrojonej na szeroką skalę obławie z udziałem ponad 800 funkcjonariuszy i specjalistycznego sprzętu;
- Tadeusz D. był wcześniej znany policji, miał zakaz kontaktu z rodziną i dzień przed zbrodnią zapoznał się z aktami oskarżenia za znęcanie się i groźby - okoliczności te będą badane jako możliwy motyw zbrodni.
Jak odnaleziono Tadeusza D.? Policjant podał szczegóły
Policja przypuszcza, że popełnił samobójstwo, ale ostateczną odpowiedź da sekcja zwłok. Przy ciele mężczyzny ujawniono broń. Na miejscu cały czas pracują śledczy - poinformował komendant wojewódzki.
- Mieszkańcy Starej Wsi w powiecie limanowskim mogą czuć się bezpiecznie. Dzisiaj (we wtorek - red.), o godzinie 20.30 policjanci Oddziału Prewencji w pobliskim lesie odnaleźli ciało 57-letniego Tadeusza D. Od piątku była to najważniejsza sprawa dla polskiej policji. Człowiek ten stwarzał ogromne zagrożenie dla każdego mieszkańca - powiedział podczas briefingu prasowego komendant Bednarek.
Jak przekazał, ciało zauważyli policjanci z radiowozu, przemieszczającego się w rejonie leśnym wzdłuż drogi powiatowej.
- Nie był to przypadek - funkcjonariusze realizowali konkretne zadania. Teren ten był dokładnie przeszukiwany, metr po metrze. Ciało znajdowało się kilkanaście metrów od drogi - powiedział komendant.
Dodał, że nie jest obecnie możliwe jednoznaczne stwierdzenie, czy ktoś pomagał poszukiwanemu. - Osoba, która się ukrywała w tak trudnym i rozległym terenie, mogła liczyć na pomoc innych osób. To znacząco utrudniało działania. Polska policja wykorzystała jednak najlepszy dostępny sprzęt – zarówno własny, jak i udostępniony przez inne służby - podkreślił.
W Zgorzelcu Bąkiewicz grzmi o migrantach z Niemiec. A miejscowi? 'Nie można mówić o strachu'
Komendant przypomniał, że tylko we wtorek w działaniach brało udział ponad 800 funkcjonariuszy. Podziękował mieszkańcom za cierpliwość, za wyrozumiałość i za zaufanie. - Dziękujemy wszystkim służbom oraz mediom za szybki i profesjonalny przekaz informacji - powiedział insp. Bednarek.
Według Katarzyny Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji, wszystko wskazuje na to, że D. samobójstwo popełnił niedługo przed tym, jak znaleziono jego ciało, a w czasie trwającej obławy, poruszał się po okolicy.
- Na kamerach termowizyjnych umieszczonych na dronach były takie sygnały, że mamy jakąś postać, mamy jakąś osobę żywą, która porusza się po terenie leśnym - wskazała w rozmowie z reporterką TOKF Katarzyną Młynarczyk.
Teraz policja będzie ustalać, czy mężczyźnie ktoś pomagał się ukrywać. - Będziemy musieli odtworzyć na tyle, na ile się da, w jaki sposób (przemieszczał się - red.) przez te pięć dni i gdzie był - zapowiedziała policjantka.
Zbrodnia w Starej Wsi. Córka i zięć Tadeusza D. nie żyją, teściowa przebywa w szpitalu
Tadeusz D. był podejrzany o zabójstwo 26-letniej córki i 31-letniego zięcia oraz o usiłowanie zabójstwa swojej teściowej, która wciąż przebywa w szpitalu w stanie ciężkim. Po dokonaniu zbrodni w piątek rano porzucił samochód i zbiegł do lasu.
Od piątku trwała zakrojona na szeroką skalę obława. W poszukiwania zaangażowane były znaczne siły policji z całego kraju - w tym antyterroryści, funkcjonariusze Straży Granicznej, żołnierze i strażacy. W działaniach wykorzystywano psy tropiące, śmigłowce - w tym śmigłowiec Black Hawk - drony z termowizją, a także wojskowy bezzałogowiec Bayraktar udostępniony przez MON. Na miejscu działało mobilne centrum dowodzenia, do którego spływały wszystkie informacje operacyjne.
Po pożarze w metrze. Te stacje wciąż są wyłączone z ruchu. Nowe informacje
Policjanci apelowali do mieszkańców i osób postronnych, by nie wchodzić do lasów oraz nie utrudniali działań służb. Wieczorem w niedzielę w Starej Wsi zebrał się sztab kryzysowy z udziałem Komendanta Głównego Policji nadinsp. Marka Boronia.
57-latek był znany policji już wcześniej. Dzień przed zbrodnią miał zapoznać się z aktami
Tadeusz D. był znany organom ścigania - miał dozór policyjny, zakaz kontaktowania się z rodziną i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych. W 2022 r. usłyszał zarzuty znęcania się nad żoną oraz kierowania gróźb wobec teściów. 30 czerwca b. r. Prokuratura Rejonowa w Limanowej skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia.
W czwartek, dzień przed dokonaniem zbrodni, 57-latek miał zapoznać się z aktami postępowania karnego, które wszczęto przeciwko niemu. Jak przekazała policja, te okoliczności mają być szczegółowo analizowane w toku śledztwa pod kątem ewentualnego motywu działania.
Posłuchaj: