Kraków zaostrza walkę z patodeweloperką. "To jest patologia, nie będziemy tego tolerować"
- Patodeweloperka w Krakowie to problem, który narastał latami;
- Z samowoli budowlanych słynie ulica Centralna. Najbardziej znany jest budynek pod numerem 57, który powstał na nadbudowie dawnego garażu;
- Miasto niebawem będzie rujnować samowolę przy Centralnej 73B. Koszt to 3 miliony złotych. Miasto sfinansuje te prace, potem urzędnicy spróbują odzyskać pieniądze od właściciela.
- Nadzór budowlany prowadzi obecnie w Krakowie 30 postępowań w sprawie podziałów mieszkań na mikrokawalerki;
- "Miasto zaczyna działać we właściwym kierunku - mówi ekspert.
Kraków należy do miast, w którym problem patodeweloperki jest ogromny i narastał latami. Winę za to ponosi między innymi brak skutecznych regulacji prawnych na poziomie ustawowym, problemy z ustanawianiem planów zagospodarowania przestrzennego i bardzo wysokim popytem na mieszkania przy ograniczonej podaży. Miasto próbuje to zmienić i z patodeweloperką walczyć.
Nadzór budowlany prowadzi obecnie w Krakowie 30 postępowań w sprawie podziałów mieszkań na mikrokawalerki, kolejne 33 postępowania dotyczą zamiany domów jednorodzinnych na wielorodzinne. - I to nie koniec - deklaruje prezydent miasta Aleksander Miszalski. Zapowiada też walkę z praktykami, które zmniejszają powierzchnię biologicznie czynną dla mieszkańców, a także z budowaniem mieszkań na terenach usługowych.
Centralna. Ten adres zna cały Kraków
Mówiąc o "patodeweloperce", Miszalski wspomina ulicę Centralną. To adres znany w całym Krakowie z przykładów brawurowej samowoli budowlanej. Najsłynniejszy jest budynek pod numerem 57, który powstał na nadbudowie dawnego garażu. Z kolei pod numerem 73B stoi blok, który Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał rozebrać już w 2009 roku. Inwestor przez lata kwestionował tę decyzję i unikał jej wykonania. Teraz - po wyczerpaniu wszystkich możliwości odwoławczych - miasto przystępuje do realizacji na własny koszt. Samowolka ma zostać - dosłownie - sprowadzona do parteru.
- Od lat funkcjonuje coś, na co nigdy nie było zgody i pozwolenia. I w tej chwili przygotowujemy się do tego, by po prostu powiadomić wszystkich mieszkańców, że ten budynek będzie rozebrany. Oni w większości nawet nie mają umów na wynajem - mówi Miszalski. - To jest patologia, z którą chcemy walczyć. Pokazywać tym deweloperom, którzy nie potrafią się dostosować do budowania zgodnie ze standardami, że nie będziemy tego tolerować - zapewnia.
Rozbiórka samowoli budowlanej przy ulicy Centralnej będzie kosztować 3 miliony złotych. Miasto sfinansuje te prace. Potem urzędnicy spróbują odzyskać pieniądze od właściciela.
Tak patodeweloperka zniszczyła Polskę. 'Nie mają pojęcia o budownictwie'
Walka z patodeweloperką w Krakowie. "Dobry kierunek"
- Miasto zaczyna działać we właściwym kierunku - komentuje dr Michał Wiśniewski z Fundacji Instytut Architektury. - Odbieram te zapowiedzi zmian jako bardzo pozytywne i mogę im jedynie kibicować. Natomiast rozumiem, w jakiej rzeczywistości się znajdujemy po ponad 20 latach, powiem eufemistycznie, braku zainteresowania dla kwestii związanych z przestrzenią - dodaje ekspert.
Przyznaje, że w obecnych realiach prawnych miasta mają wciąż bardzo ograniczone możliwości działania w zakresie dbania o przestrzeń, ale i zasoby mieszkaniowe. - Nie chcę powiedzieć, że samorząd jest bezbronny, ale to nie jest tak, że głównym rozgrywającym tego procesu - zwraca uwagę Wiśniewski.
I podkreśla, że w Polsce nigdy nie powstał żaden fundusz, który pozwalałby samorządom wykupywać nieruchomości czy skupować grunty. Nie stworzono też - jak mówi - mechanizmów, które na przykład dawałyby pierwszeństwo przy wykupie niektórych terenów. - Mamy w Krakowie nierozwiązany problem terenów poprzemysłowych, na przykład kombinatu metalogicznego w Nowej Hucie, gdzie rola samorządu jest właściwie sprowadzona do obserwatora procesu, w którym rozgrywającym tak naprawdę jest państwo polskie - mówi ekspert.