,
Obserwuj
Mazowieckie

Aktywistki z "AboTak" oskarżają Kaję Godek o nękanie. "Dziewczynka dostała ataku paniki"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
2 min. czytania
01.10.2025 13:36

Działaczki aborcyjne z otwartej przed Sejmem przychodni "AboTaK" oskarżają "Fundację Życie i Rodzina" Kai Godek o nękanie. Chodzi o ogromny hałas, jaki powodują każdego dnia protestujący pod drzwiami placówki. - Sąsiedzi skarżą się, że nie mogą pracować, nie mogą odpoczywać po pracy, nie mogą odrabiać z dziećmi lekcji - wymieniała w rozmowie z TOK FM Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu.

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza

Pierwsi przeciwnicy aborcji pojawili się pod drzwiami przychodni "AboTak" w Warszawie już w marcu tego roku, gdy placówka została otwarta. Są to głównie przedstawiciele "Fundacji Życie i Rodzina" kierowanej przez aktywistkę antyaborcyjną Kaję Godek, ale także sympatycy Grzegorza Brauna i Ruchu Narodowego. Protestujący skandują hasła takie jak: "Tu jest Polska, nie Bruksela, tu aborcji się nie wspiera", a także "Aborcja to morderstwo", "Wstyd i hańba", "Mordercy!", a z głośników odtwarzany bywa krzyk noworodka. W przeszłości zdarzyło się też, że przed wejściem do przychodni rozlano czerwoną farbę.

Mieszkańcy mają dość protestujących przed "AboTak"

Po ponad pół roku działalności "AboTak" protestujący nadal nie odpuszczają. Odbija się to na pracownicach przychodni, ale przede wszystkim na okolicznych mieszkańcach. - To ogromny hałas, który skupia się na syrenach alarmowych, na bębnach, na głośnikach, na wuwuzelach. Sąsiedzi skarżą się, że nie mogą pracować, nie mogą odpoczywać po pracy, nie mogą odrabiać z dziećmi lekcji. Wśród naszych sąsiadów poszkodowane są też dzieci, bo jedna z dziewczynek, gdy wróciła ze szkoły i zobaczyła tych protestujących, dostała ataku paniki. I ma nawet obdukcję ze szpitala - opisywała Natalia Broniarczyk w rozmowie z dziennikarzem TOK FM Adamem Ozgą. Jak dodała działaczka, protesty sympatyków Godek są "dalekie od standardowych zgromadzeń", a w dodatku wszystko dzieje się na oczach posłów i senatorów, którzy mijają AboTak w drodze do Sejmu. 

Co na to policja? Gdy w maju o sprawę pytał Onet, Komenda Rejonowa Policji odpowiedziała, że "zgodnie z obowiązującymi przepisami przedmiotowe zgromadzenia są legalne, a w przypadku jakichkolwiek naruszeń przepisów prawa policjanci podejmują zdecydowane i adekwatne działania".

Redakcja poleca

Otwarta w marcu 2025 roku przychodnia ABoTAK przy ulicy Wiejskiej 9 w Warszawie to pierwsza placówka w Polsce,  gdzie można dokonać aborcji farmakologicznej. - To dla nas miejsce protestu politycznego. Politycy nie potrafili dotrzymać słowa w sprawie powszechnego dostępu do aborcji - my zrobiłyśmy to za nich. Otwieramy pierwszą stacjonarną "przychodnię aborcyjną" w Polsce, żeby pomagać kobietom i wywrzeć presję na politykach i na ochronie zdrowia - mówiła wówczas PAP Natalia Broniarczyk. 

Posłuchaj:

Źródło: TOK FM/PAP, Onet