Będzie referendum w Warszawie? "Liczymy na to, że naprawdę zadziwimy wszystkich"
Mieszkańcy Krakowa w niedzielę będą wybierać nowego prezydenta miasta. W Warszawie nadal nie wiadomo, czy dojdzie do referendum ws. odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego i stołecznej rady. Reporter TOK FM Błażej Kulesza sprawdzał, jak w stolicy idzie zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Do kiedy trwa akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w Warszawie?
- Ile podpisów chcą zebrać organziatorzy?
- Kiedy mogłoby się odbyć referendum ws. odwołania Rafała Trzaskowskiego i stołecznej rady?
Stołeczna Operacja Referendalna ma czas do niedzieli na zbieranie podpisów ws. referendum. SOR chce odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego i stołecznych radnych. Do tego potrzeba co najmniej 132 tys. podpisów. Jak relacjonował w "TOK 360" Błażej Kulesza, przekroczono 100 tys. podpisów.
Do popisania się pod wnioskiem o referendum mają zachęcać "kartonowe postacie byłego działacza KO Dawida Kacprzyka i prezydenta Rafała Trzaskowskiego". Kacprzyk - przypomnijmy - zarobił ponad 1 mln złotych w stołecznym Szpitalu Południowym.
- Liczymy na to, że naprawdę zadziwimy wszystkich tych, którzy postawili krzyżyk na naszej akcji - powiedział inicjator referendum Maciej Wilk, który zadeklarował, że organizatorzy chcą zebrać ok. 160 tys. podpisów.
- To jest minimum - podkreślił. Wilk wyjaśnił, że jeśli podpisów będzie mniej, "to nie ma sensu nawet składać (ich) do komisarza, bo odrzutów będzie sporo".
W Warszawie będzie referendum?
Błażej Kuulesza przypomniał, że "stołeczni radni niemal ze wszystkich stron sceny politycznej są sceptyczni i nie do końca wierzą, że uda się zebrać wymagana liczbę podpisów".
- Bardzo kibicuję, żeby im się nie udało, ponieważ uważam, że prezydent ma kontrakt z mieszkańcami na pięć lat. I ten kontrakt powinien być zrealizowany - powiedział Sławomir Potapowicz z KO. Z kolei radna Agata Diduszko-Zyglewska przyznała, Lewica ma "mnóstwo zastrzeżeń do sposobu zarządzania miastem przez pana prezydenta Trzaskowskiego". - Tylko nie mam żadnych wątpliwości, że robienie teraz referendum nie jest lekarstwem na te problemy - argumentowała.
Nawet PiS w sprawie referendum jest podzielony. Reporter TOK FM przypomniał, że tylko część polityków tej partii poparła zbiórkę podpisów.
- Niestety organizatorzy tej zbiórki mówili tylko do tej części sceny politycznej, którą ja reprezentuję - powiedział Tomasz Herbich.
Kulesza przypomniał, że "szpitalna afera ucichła, praktycznie nikt nie zainteresował się wstrząsającym miejskim raportem ze szpitalnego prosektorium, gdzie biznes przy wydawaniu zwłok kwitł w najlepsze".
Jeśli pomysłodawcom uda się zebrać podpisy, to referendum w Warszawie może się odbyć na początku grudnia.
Źródło: TOK FM