,
Obserwuj
Mazowieckie

Burmistrz dzielnicy w Warszawie robi porządek z hulajnogami. "Wyczerpała się cierpliwość"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
3 min. czytania
04.12.2025 14:01

Burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski chce wprowadzić zakaz jazdy hulajnogami po parku Sowińskiego, ograniczyć możliwość ich pozostawiania w innych parkach, a także wyznaczyć miejsca na ulicach i podwórkach, gdzie trzeba będzie je zostawiać.

fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
  • Dzielnica Wola wyznaczyła około 80 lokalizacji na drogach gminnych oraz 600 stojaków w 200 lokalizacjach na podwórkach do parkowania hulajnóg;
  • W parkach, w tym w tych zabytkowych jak Park Sowińskiego, hulajnogi mają być zatrzymywane przed wjazdem;
  • Burmistrz chce wprowadzić nowe regulacje przed sezonem letnim.

W Zarządzie Dróg Miejskich odbyło się pierwsze spotkanie burmistrza Woli z operatorami hulajnóg elektrycznych w sprawie ograniczenia możliwości pozostawiania ich na terenie dzielnicy, szczególnie w parkach, na skwerach i na podwórkach.

Parkowanie hulajnóg na Woli po nowemu

Na spotkaniu byli przedstawiciele wszystkich trzech operatorów, którzy działają w Warszawie.

- Jestem optymistą po tym spotkaniu, ale mamy kilka wniosków. Oczywiście to jest początek pracy, bo teraz się umówiliśmy, że jeszcze w tym roku będzie spotkanie robocze, gdzie będziemy to dopracowywać - powiedział PAP burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski, dodając, że chciałby wprowadzić nowe regulacje przed rozpoczęciem sezonu, czyli przed ciepłymi miesiącami.

Zaznaczył, że dzielnica Wola znalazła około 80 lokalizacji na drogach gminnych, w których będą wytyczone miejsca parkowania elektrycznych hulajnóg.

- Będziemy analizować, czy tych lokalizacji nie ma być więcej - wyjaśnił.

Dzielnica chce skorzystać z miejskiego systemu, który funkcjonuje już na drogach powiatowych, czyli systemu ZDM-u.

- Jeśli zaś chodzi o tereny podwórek, to dzielnicowy Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami wskazał 600 stojaków w 200 lokalizacjach, gdzie będzie można zdawać hulajnogi.

- Będziemy je teraz przeglądać - zaznaczył Strzałkowski.

Najpierw takie rozwiązanie będzie wprowadzane na wolskich podwórkach, które już są w programie "Identyfikator dla mieszkańca".

Redakcja poleca
choinka

Po wjeździe do parku hulajnoga zatrzyma się sama

Trzecim problemem są tereny zielone, czyli parki, w tym park księcia Janusza, Moczydło, park Szymańskiego i park Sowińskiego.

- I tu będziemy różnicować rozwiązania. Bo trzeba wskazać takie miejsca, które w sposób oczywisty, z uwagi na nawierzchnię, nie nadają się do jazdy hulajnogami albo są np. parkami zabytkowymi, jak park Sowińskiego - wyjaśnił Strzałkowski.

W tym przypadku dzielnica rozważa wzorem np. Łazienek Królewskich, że hulajnogi nie będą mogły do niego wjeżdżać.

- Czyli nie tylko nie będzie można tam hulajnogi zdać, ale także ona będzie się zatrzymywać przed wjazdem do parku. Oczywiście to rozwiązanie jest, jak wskazują operatorzy, ograniczone, gdyż GPS-y nie są takie dokładne, reagują z opóźnieniem. Może być tak, że wjedzie w strefę zakazaną i zatrzyma się po kilkuset metrach i dopiero wtedy wyłączy. Ale wówczas ten, kto ją wypożyczył, będzie musiał wracać z nią na nogach. Nie zakończy najmu, a będzie musiał wyjść poza strefę - wyjaśnił Strzałkowski.

W innych parkach, np. Szymańskiego, gdzie są wytyczone ścieżki rowerowe, dzielnica chce wyłączenia możliwości pozostawiania hulajnóg.

- Czyli będzie można przejechać przez park, ale zakończyć tam najmu nie będzie można - podkreślił Strzałkowski.

Redakcja poleca

"Presja społeczna jest duża"

Zaznaczył też, że będzie chciał nawiązać współpracę w tej kwestii z właścicielami klubów nocnych i tych miejsc, gdzie odbywają się imprezy masowe.

- Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze, bo mam wrażenie, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że presja społeczna jest duża. Wszyscy mają świadomość, że wyczerpała się cierpliwość mieszkańców, których reprezentuję - powiedział burmistrz Woli.

Zaznaczył też, że operatorzy są świadomi, że stają się ofiarami aktów wandalizmu.

- Trudno obciążać ich za to odpowiedzialnością, co nie zmienia faktu, że ciąży to na ich wizerunku - wyjaśnił.

Dodał, że operatorzy sami są zainteresowani tym, by zminimalizować koszty związane ze ściąganiem swojego sprzętu z krzaków czy innych miejsc do tego nieprzeznaczonych.

Posłuchaj:

Źródło: PAP