Duży protest taksówkarzy w Warszawie. "To jest naplucie nam w twarz"
Warszawscy radni - podczas czwartkowej sesji - nie zdecydowali się na zrealizowanie postulatu taksówkarzy, czyli podwyżkę stawek. Obecnie maksymalna kwota za przejazd 1 km to 3 zł. Co warto podkreślić, stawka została uchwalona w 1995 roku. Taksówkarze chcą, żeby została podniesiona o 1 zł. Protestowali już podczas sesji rady, pod koniec marca blokowali ruch w centrum Warszawy.
- Rada pokazuje, że nie zależy jej na nas warszawskich taksówkarzach - mówił w "TOK 360" Grzegorz Wesołowski ze Związku Zawodowego Taksówkarzy "Warszawski Taksówkarz".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Rozmówca Adama Ozgi przypomniał, że taksówkarze od trzech lat walczą o podwyżkę. - To jest naplucie nam w twarz - mówił, komentując postawę stołecznych radnych. Jak deklarował, taksówkarze są zdeterminowani, by walczyć o swoje, bo są w naprawdę trudnym położeniu. - Nas w tym momencie zabijają koszty - podkreślił, przypominając o konkurencji ze strony firm przewozowych, które mają niższe koszty działalności, stosują dynamiczne taryfy za przejazdy.
- Jesteśmy zmotywowani, że będziemy walczyć! Do 30 kwietnia radni będą radnymi, więc mogą zwołać posiedzenie nadzwyczajne i uchwalić nasz projekt. Dajemy im czas, żądamy dialogu - stwierdził Wesołowski.
Protest taksówkarzy w Warszawie. Gdzie utrudnienia?
Protest taksówkarzy rozpocznie się 5 kwietnia w południe i potrwa trzy godziny, do 15. Blokowany będzie dojazd do lotniska Chopina.
Jak wyjaśnił gość TOK FM, na lotnisko będzie można dojechać "drogami bocznymi". Protestujący taksówkarze chcą blokować ruch, przechodząc przez przejścia dla pieszych u zbiegu ulic Jamesa Gordona Bennetta, Wandy Modlibowskiej i Wiktora Narkiewicza.