,
Obserwuj
Mazowieckie

Azoty pod ścianą. Będą zwolnienia grupowe? "Wszystkie opcje są na stole"

4 min. czytania
08.08.2024 06:35
10 miliardów złotych długu, do tego trzy miliony złotych strat za poprzedni rok - Grupa Azoty będzie potrzebowała kilku lat, by po rządach PiS wyjść na prostą. Jak mówi TOK FM jej prezes Adam Leszkiewicz, trwają rozmowy z wierzycielami, ale też ze związkami zawodowymi. Czy będą zwolnienia grupowe?
|
|
fot. Tomasz Rytych / Agencja Wyborcza.pl

Prezes Grupy Azoty w rozmowie z TOK FM nie ukrywa, że sytuacja w zakładzie jest bardzo trudna - zarówno w całej grupie, jak i w samych Puławach. - Trzeba wdrożyć plan naprawczy i od kilku tygodni to robimy - informuje Adam Leszkiewicz. Jak dodaje, na razie porozumienia z wierzycielami, w których firma jest zadłużona, są podpisane do 11 października 2024 roku.

Co będzie dalej? Azoty powołały zespół, który pracuje nad optymalizacją kosztów w obszarze wynagrodzeń, a także analizuje układy zbiorowe w poszczególnych spółkach. Prezes Leszkiewicz nie kryje, że część zapisów trzeba będzie zlikwidować, a niektóre - przynajmniej na jakiś czas - zawiesić. Chodzi m.in. o dodatki do pensji czy premie. Gdy pytamy, czy w Zakładach Azotowych Puławy przewidziane są zwolnienia grupowe, prezes przyznaje, że niczego na dziś nie można wykluczyć.

- Z jednej strony wszystkie opcje są na stole, ale z drugiej patrzymy na wskaźniki zatrudnienia. Widzimy, że na części instalacji w naszych zakładach mamy minimalne ilości pracowników i takie proste cięcie nie jest możliwe. Naszą intencją jest uratowanie jak największej liczby miejsc pracy, bo zakłady chemiczne potrzebują tych osób - mówi TOK FM Leszkiewicz.

- Zatem na ten moment, w najbliższych dniach, zwolnień nie przewidujemy. Zastrzegam jednak, że w związku z sytuacją finansową, w której jesteśmy jako Grupa Azoty, musimy brać pod uwagę wszystkie opcje. Nie możemy niczego w tym zakresie wykluczyć - przyznaje prezes.

Problemy Grupy Azoty. "Obawiamy się zwolnień"

 

Leszkiewicz podkreśla, że obecnie celem numer jeden jest podpisanie długoterminowego porozumienia z wierzycielami, w których firma jest zadłużona i 'powrót Grupy Azoty na drogę stabilnego rozwoju'. Na razie, jak słyszymy, nowy zarząd zmniejszył liczbę stanowisk dyrektorskich.

- Oczywiście, że obawiamy się zwolnień - mówi nam jeden ze związkowców (prosi o anonimowość, bo rozmowy z władzami wciąż trwają). - Ale rozumiemy też, że sytuacja jest fatalna, podbramkowa wręcz i jakieś działania zarząd musi podjąć, by po prostu nas ratować. Musimy współpracować. Mam nadzieję, że do zwolnień nie dojdzie, ale kwestie dodatków czy pensji będziemy negocjować - dodaje nasz rozmówca.

Nie będzie pensji w PKP Cargo? 'Z pustego to i Salomon nie naleje'

W Azotach, w tym w zakładach w Puławach, trwają też obecnie szczegółowe audyty. - Z jednej strony mówimy o sprawach dużych, które muszą być zbadane, jak np. realizacja inwestycji w Polimerach Police o wartości prawie 8 miliardów złotych czy o elektrowni w Puławach. W obu przypadkach budowa jest bardzo opóźniona i ciągle te inwestycje nie są oddane do użytku, czyli nie pracują na rzecz wyniku operacyjnego naszej grupy - wyjaśnia Leszkiewicz.

- Z drugiej strony mówimy o sprawach mniejszych, ale też ważnych, czyli wydatkach z ostatnich lat, np. związanych ze sponsoringiem. Tych obszarów jest sporo. Robimy audyty wewnętrzne, sprawdzamy procesy podejmowania poszczególnych decyzji za naszych poprzedników. Trwa też duża kontrola NIK od jesieni ubiegłego roku. Nie wykluczam, że to wszystko może się zakończyć zawiadomieniami do prokuratury, ale na razie takich decyzji nie ma - dodaje w rozmowie z TOK FM prezes. Zaznacza, że kontrole zajmą na pewno jeszcze kilka miesięcy.

Według Leszkiewicza poprzednie kierownictwo Grupy Azoty przeinwestowało, dlatego potrzebna jest szczegółowa analiza dokumentów czy zawartych umów. - Te procesy decyzyjne muszą być przedmiotem naszych bardzo głębokich analiz. Poza tym wydaje mi się, że poprzedni zarząd mógł zrobić dużo więcej w procesie restrukturyzacji - chociażby kosztowej. Tym bardziej, że pierwsze sygnały o ujemnych wynikach pojawiły się w III i IV kwartale 2022 roku. Było więc sporo czasu, by pewne działania podjąć. Przyglądamy się też, jakie były zasady dotyczące zakupu kluczowego dla nas surowca, czyli gazu - tłumaczy Adam Leszkiewicz.

Były dziennikarz TVP wygrywa z telewizją po sześciu latach. 'Do dziś pamiętam ten dzień'

Problemy Grupy Azoty. Orlen pomoże?

 

Związkowcy już w połowie ubiegłego roku alarmowali, że sytuacja Puław jest zła. Zgłaszali, że na części linii produkcyjnych wstrzymywana jest produkcja, że zwalniani są ludzie. W zawiadomieniu do prokuratury napisali, że zarząd - zarówno całej Grupy Azoty, jak też Zakładów Azotowych w Puławach - mógł dopuścić do wyrządzenia szkody w znacznych rozmiarach. Chodzi o wielomiesięczne przestoje w produkcji i zatrzymanie poszczególnych instalacji.

Do Puław przyjechał wtedy ówczesny prezes Orlenu Daniel Obajtek, spotkał się z pracownikami, obiecał pomoc dla zakładów. Zapowiedział, że Orlen rozważa przejęcie zakładów w Puławach. - Trwają analizy - mówił Obajtek.

Dziś prezes Leszkiewicz nie pozostawia wątpliwości. - Tej opcji nie ma na stole, takie warianty nie są w ogóle rozważane - stwierdza jednoznacznie. - Oczywiście współpracujemy z Orlenem na różnych frontach, natomiast nie są na dziś rozważane żadne warianty związane z przejmowaniem aktywów w obszarze nawozowym. Oczywiście rozumiem, że dla pracowników perspektywa włączenia zakładów do grupy Orlen mogła być wówczas atrakcyjna, ale z drugiej strony doprowadziłoby to tak naprawdę do likwidacji Grupy Azoty. A mamy podmiot, który konkuruje z innymi na rynku europejskim i globalnym i który może się przeciwstawić trendom wpływania na polski rynek złej jakości nawozów. I my takie prace podejmujemy - zapewnia nasz rozmówca.

Nycz czuje się lepszy od Jędraszewskiego? 'Muszę go rozczarować'

Grupa Azoty dysponuje sześcioma nowoczesnymi liniami do tzw. granulacji mechanicznej (w Kędzierzynie, Tarnowie i Puławach), na których produkowane są nawozy o różnych konfiguracjach chemicznych. W szczególności chodzi o produkcję grubego nawozu, który jest dedykowany przede wszystkim nowoczesnym gospodarstwom rolnym

Na razie wiadomo tyle, że wszystkim członkom zarządu Grupy Azoty Puławy wykonującym obowiązki w 2023 roku nie zostały udzielone absolutoria. Chodzi m.in. o byłego prezesa Marcina Kowalczyka i byłych wiceprezesów.