Kto pomagał Łukaszowi Ż.? "Pił z nim wódkę i dał samochód, żeby uciekł do Niemiec"
Łukasz Ż. został zatrzymany w Lubece w Niemczech. Polska prokuratura podejrzewa go o spowodowanie tragicznego wypadku w nocy z soboty na niedzielę (z 14 na 15 września) na Trasie Łazienkowskiej. Podejrzany zbiegł z miejsca zdarzenia. Wystawiono za nim polski i europejski list gończy.
Policja zatrzymała także dwie inne osoby, które pomagały się ukryć Łukaszowi Ż. po wypadku, a wcześniej z nim imprezowały. "Gazeta Wyborcza" ustaliła przebieg wieczoru, którzy poprzedzał tragedię na Trasie Łazienkowskiej.
Kto pomagał Łukaszowi Ż.? Areszt dla właściciela wypożyczalni sportowych aut
Zatrzymani pili alkohol, co miał zarejestrować monitoring lokalu przy Koszykowej, gdzie trwała ich impreza. Stamtąd chcieli się przenieść do klubu na Pragę i wsiedli w wypożyczone samochody. "Ż. wsiadł w volkswagena arteona, Kamil K., właściciel wypożyczalni, w cuprę. Wszystko wskazuje na to, że ścigali się na Trasie Łazienkowskiej. Prokurator Skiba ujmuje to tak: - Jest podejrzenie, że doszło do wyścigu. Prokuratura będzie szukać na to dowodów" - czytamy w "Wyborczej".
'Byliśmy razem rok i też mieliśmy wypadek'. Spowiedź byłej partnerki Łukasza Ż.
W trakcie tych wyścigów Łukasz Ż. miał najechać na tył forda, a ten z kolei uderzył w barierki energochłonne. W fordzie podróżowała czteroosobowa rodzina. Kierujący pojazdem 37-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego żona i dzieci w ciężkim stanie trafiły do szpitala.
Jak to się stało, że Łukasz Ż. zbiegł z miejsca wypadku? Według "Wyborczej", uciekł cuprą, prowadzoną przez Kamila K. "Przenieśli się do mieszkania przy ul. Romaszewskiego na Bielanach, gdzie dołączyli do nich inni uczestnicy imprezy i wspólnie ustalali plan ucieczki. To stąd Łukasz Ż. dzwonił do bliskich swoich i Pauliny, przedstawiając różne kierunki swojego wyjazdu, prawdopodobnie celowo chcąc zmylić trop. Następnie Kamil K. udostępnił Łukaszowi cuprę, którą ten wyjechał z Warszawy, możliwe, że także z kraju" - relacjonuje dziennik.
W rękach policji ma być sześciu uczestników zdarzenia. Na tym jednak nie koniec, bo prokuratura zapowiada kolejne zatrzymania.
Łukasz Ż. jest recydywistą, wielokrotnie skazywany za jazdę pod wpływem alkoholu. Miał zakaz prowadzenia pojazdów. W Niemczech nie zgodził się na uproszczoną ekstradycję do Polski, ale procedura związana z ENA i tak została wdrożona.