,
Obserwuj
Mazowieckie

Znany profesor wygrał z prezydentem w sądzie. Andrzej Duda ma miesiąc

3 min. czytania
16.10.2024 14:59
Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że prezydent powinien w końcu wydać decyzję w sprawie nominacji profesorskiej dla Michała Bilewicza. Andrzej Duda wniosek w tej sprawie dostał pod koniec 2018 roku. Do dziś go nie rozpoznał.
|
|
fot. Albert Zawada / Agencja Wyborcza.pl

Michał Bilewicz to psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego. Sprawa jego nominacji profesorskiej ciągnie się już od sześciu lat. W grudniu 2018 roku, po wcześniejszej procedurze na uniwersytecie, Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów wysłała do Andrzeja Dudy wniosek o profesurę dla Bilewicza. To normalna droga, przechodzą ją wszyscy naukowcy. Rolą prezydenta jest podpisanie nominacji i zaproszenie danej osoby na uroczystość wręczenia tytułu profesora. W przypadku Michała Bilewicza do dziś nic takiego się nie stało.

Przy czym, co warte podkreślenia, Andrzej Duda nigdy nie odmówił - formalnie - podpisania nominacji. Po prostu nie podjął żadnych działań.

Prof. Bilewicz wygrywa w sądzie

Prof. Michał Bilewicz uznał, że doszło do przewlekłości postępowania w tej sprawie. Wystąpił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten przyznał mu rację. Jednak Kancelaria Prezydenta odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Teraz NSA decyzję podtrzymał. Uznał, że prezydent w ciągu miesiąca od prawomocnego wyroku powinien rozpoznać wniosek o nadanie tytułu profesora.

- Rola prezydenta w tej procedurze jest ceremonialna - to znaczy prezydent dokonuje nominacji, ale cała procedura toczy się poza nim. Prezydent nie ma prawa oceniania wniosków o nadanie tytułu profesora - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM sam Michał Bilewicz.

- Czekam na uzasadnienie z Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak rozumiem, jeśli wyrok ten jest w mocy, to miesiąc od niego prezydent jest zobowiązany do nadania tytułu, ponieważ ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym nie daje prezydentowi prawa do odmowy nominacji profesorskiej - dodaje nasz gość.

'Niezrozumiała' sytuacja

Bilewicz przyznaje, że cała sytuacja jest dla niego niezrozumiała. Postawę prezydenta wiąże - jak podkreśla - „najprawdopodobniej” z wywiadem, którego kilka lat temu udzielił „Gazecie Wyborczej”. Krytycznie skomentował tam słowa Dudy na temat zbrodni w Jedwabnem. Wszystko działo się jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej w 2015 roku, a wypowiedź padła podczas debaty. Andrzej Duda stwierdził m.in., że prezydent Komorowski - przepraszając za Jedwabne - 'bierze udział w kłamliwych oskarżeniach Polaków o udział w Holocauście'.

- Trudno znaleźć uzasadnienie dla takich a nie innych decyzji prezydenta z powodu tej czy innej wypowiedzi uczonego, który ubiega się o tytuł profesora - komentuje Michał Bilewicz.

'To nie było wystąpienie głowy państwa'. W co gra Duda? 'Może ma na to chrapkę'

W rozmowie z TOK FM zapowiada, że jeśli prezydent podpisze w końcu nominację i zaprosi go do Pałacu Prezydenckiego na uroczystość, to weźmie w niej udział. - Do samej ceremonii nie jestem jakoś szczególnie przywiązany, ale pójdę. Po prostu chciałbym, aby cała sprawa się zakończyła. Niezależnie od mojej oceny samego Andrzeja Dudy, to jest prezydent wybrany przez większość Polaków, więc jego udział w tej ceremonii jest uzasadniony z punktu widzenia jego pozycji i powagi państwa - dodaje nasz rozmówca.

Dlaczego Duda zwleka?

Michał Bilewicz wykłada na uniwersytecie i prowadzi badania naukowe. Zajmuje się m.in. dyskryminacją, procesami dehumanizacji czy antysemityzmem. Jest autorem i współautorem kilkudziesięciu prac, w większości publikowanych w czasopismach zagranicznych.

Kancelaria Prezydenta - przez ministra Andrzeja Derę - tłumaczyła już wcześniej, że ma zastrzeżenia do recenzentów, którzy wypowiedzieli się o dorobku Bilewicza przy przygotowywaniu wniosku o jego profesurę. Twierdzono, że recenzenci - rzekomo - nie byli bezstronni. Minister pisał do Rzecznika Praw Obywatelskich (który zajmował się tą sprawą) tak: "Kancelaria Prezydenta RP nie ocenia kandydata do tytułu profesora tylko poprawność formalną przeprowadzonego postępowania przez organ uprawniony do występowania z wnioskiem o nadanie tytułu profesora".

Recenzenci przekonywali z kolei, że swoją opinię przygotowali "z najwyższą starannością". "Recenzowaliśmy wcześniej wiele rozpraw doktorskich i habilitacyjnych oraz wniosków o tytuł naukowy i nigdy nasze oceny nie były podważane z perspektywy merytorycznej, etycznej czy formalnej".

Co teraz zrobi prezydent Andrzej Duda? Wysłaliśmy pytania do kancelarii - czekamy na odpowiedź.