,
Obserwuj
Mazowieckie

Przy metrze zamiast "gęstej zabudowy" "śmieszna łączka". "Nie możemy tego zrozumieć"

3 min. czytania
12.07.2025 10:00
Warszawskie metro, mimo rozbudowy o nowe stacje, notuje mniejszą liczbę pasażerów niż przed pandemią. - Jeżeli nie będziemy mieli gęstej zabudowy, nie będziemy mieli wielu pasażerów - brzmi diagnoza dr hab. Michał Wolańskiego z SGH. Tymczasem przy wielu stacjach zamiast budynków mamy tereny, które - jak wskazał ekspert w TOK FM - "leżą odłogiem i się marnują".
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Pomimo rozbudowy sieci, metro w Warszawie ma obecnie mniej pasażerów niż przed pandemią - wynika z ostatniego 'Raportu o stanie miasta';
  • W ocenie dr. hab. Michała Wolańskiego z SGH to skutek upowszechnienia pracy zdalnej, zmiana metodologii liczenia pasażerów, a przede wszystkim brak gęstej zabudowy wokół stacji metra. 'Mamy ciągle tereny bardzo dobrze skomunikowane, które leżą odłogiem i się marnują' - wskazał gość 'TOK360'.
  • Dr Wolański zwrócił także uwagę na potrzebę rozbudowy sieci tramwajowej w stolicy. 'Brakuje skomunikowania różnych osiedli' - ocenił.

 

Warszawskim metrem jeździ mniej pasażerów niż przed otwarciem ostatnich pięciu stacji, czyli przed pandemią COVID-19. To wniosek z 'Raportu o stanie miasta', który prezydent Rafał Trzaskowski przedstawił we czwartek podczas sesji absolutoryjnej. Tymczasem trwają przygotowania do budowy trzeciej i czwartej linii metra.

Bez "gęstej zabudowy przy metrze nie będziemy mieli wielu pasażerów"

Jak wskazał na antenie TOK FM dr hab. Michał Wolański, w danych przedstawionych w raporcie znajduje odzwierciedlenie trend polegający na upowszechnieniu pracy zdalnej oraz mająca miejsce przed trzema laty zmiana metodyki liczenia pasażerów komunikacji miejskiej. Jednak, by spojrzeć szerzej na przyczyny tego zjawiska, należy wyjść z podziemi i popatrzeć się na okolice wejść do poszczególnych stacji.

- Dużym problemem warszawskiego metra jest to, że nie potrafimy ich odpowiednio zagospodarować. Tu można dać dobry przykład z lat 90. - kiedy metro powstało na Ursynowie, to wzdłuż alei KEN pojawiła się dodatkowa zabudowa. Ursynów pozostaje zieloną dzielnicą i ma różne zielone tereny, ale dalej, z tyłu. Jeżeli nie będziemy mieli gęstej zabudowy przy metrze, nie będziemy mieli wielu pasażerów - wyjaśnił profesor SGH oraz dyrektor Instytutu Infrastruktury, Transportu i Mobilności Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Przykładów niewykorzystanych terenów przy stacjach metra w Warszawie jest wiele. - Mamy ciągle tereny bardzo dobrze skomunikowane przy samym metrze, które leżą odłogiem i się marnują. Przy stacji metra Marymont mamy stare warsztaty, teraz stoją tam autobusy czekające na kasację i działka się marnuje. Przy stacji Słodowiec mamy jakąś dziwną łączkę. Już nie mówię o okolicach Stadionu Narodowego, gdzie jest taki śmieszny parking wysypany żwirkiem, to się nawet na parking nie nadaje, tam się samochód zakopuje. Tam powinna być gęsta zabudowa biurowo-usługowa. Nie możemy tego zrozumieć - ocenił dr hab. Wolański w 'TOK360'.

Jak zasugerował prowadzący audycję Adam Ozga, warszawskiemu ratuszowi być może przyświeca myśl, że gęsta zabudowa wokół stacji 'zrobi się sama', bo budowa metra to impuls do inwestycji.

- To nie zrobi się samo, bo to są wszystko działki państwowe albo samorządowe. To zrobiło się samo tam, gdzie są działki prywatne, np. przy Rondzie Daszyńskiego i tam rzeczywiście zrobiło się tego aż za dużo - wytłumaczył dyrektor Instytutu Infrastruktury, Transportu i Mobilności Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

'Szmelc za potężne pieniądze' dla polskiej armii? 'Łapu-capu byle przypodobać się Trumpowi'

'Czwarta linia metra jest taka świetna, a trzecia taka zła?' Ekspert wyjaśnia

Jakie zatem wnioski może wyciągnąć Warszawa pod kątem planowanych kolejnych linii warszawskiego metra? W odpowiedzi gość TOK FM przyznał, że często spotyka się z myśleniem 'czwarta linia metra jest taka świetna, a trzecia jest taka zła', z czym się nie zgadza.

- Nie rozumiem osób które tak mówią, operując tylko i wyłącznie jedną prognozą tego, ile osób będzie z tej linii korzystało. Natomiast w przypadku czwartej linii metra, to są w dużej mierze przesunięcia z pierwszej linii, a nie nowi pasażerowie transportu publicznego. Wcale nie jestem przekonany, że czwarta linia jest o tyle lepsza niż trzecia, bo tak naprawdę te wskaźniki, które są publicznie komunikowane, nie pozwalają tego porównać, nie pokazują wpływu na całą sieć - zaznaczył rozmówca Adama Ozgi.

Przede wszystkim jednak w ocenie eksperta potrzeba w stolicy rozbudowy linii tramwajowych. - Byłby to efektywny cel wydawania pieniędzy. W Warszawie brakuje skomunikowania różnych osiedli. To nie są mega inwestycje jak tramwaj z Dworca Zachodniego na Wilanów, to są dużo krótsze odcinki, które mogłyby sporo zmienić - wskazał dr hab. Michał Wolański w rozmowie w TOK FM.