"Bez skrupułów". Rolnik z Podkarpacia poszkodowany przez fake newsa o ziemniakach
O zwrot 150 ton ziemniaków zabranych z pola apeluje rolnik z Dąbrowicy na Podkarpaciu. Po tym jak w internecie pojawiła się fałszywa informacja, że rozdaje je za darmo - na polu pojawiły się dziesiątki chętnych. Przyjeżdżali samochodami i traktorami. - Warzywa zniknęły w ciągu dwóch dni - żali się Piotr Gryta w rozmowie z TOK FM.
- Z powodu fałszywej informacji w internecie o "darmowych ziemniakach" z pola w Dąbrowicy, dziesiątki osób zabrały około 150 ton plonów należących do rolnika Piotra Gryty, powodując straty rzędu 60 tys. zł;
- Informacja miała pochodzić ze strony pepper.pl, gdzie zwykle publikowane są okazje i promocje; portal później zamieścił sprostowanie i apel o zwrot lub zapłatę za zabrane ziemniaki;
- Rolnik zapowiedział zgłoszenie sprawy do prokuratury, a kancelaria prawna przygotowuje dokumenty.
W sobotę Piotr Gryta poniósł dotkliwą stratę - z jego pola w Dąbrowicy (woj. podkarpackie) zniknęło około 150 ton ziemniaków, wartych w sumie około 60 tysięcy złotych. Wszystko zaczęło się, gdy w internecie pojawiła się informacja, że ziemniaki można zebrać sobie za darmo. W krótkim czasie na miejscu zjawiły się dziesiątki osób z taczkami, wózkami, samochodami i traktorami, które ładowały ziemniaki i zabierały je ze sobą.
Wielu mieszkańców było przekonanych, że chodzi o akcję podobną do wcześniejszych przypadków, gdy rolnicy rozdawali swoje plony po tym, jak kontrahenci nie odebrali od nich towaru - jak miało to miejsce m.in. ze śliwkami czy papryką. Krążyła też nieprawdziwa plotka, że ziemniaki kupiły koła łowieckie, a ludzie dziwili się, że bulwy są tak dobrej jakości.
Dopiero w niedzielę wyszło na jaw, że ziemniaki należały do Piotra Gryty - rolnika i przedsiębiorcy, który dzierżawi między innymi gorzelnię w Dąbrowicy. Surowiec został zakupiony do produkcji i nie był przeznaczony do rozdania. Gryta dowiedział się o kradzieży z mediów społecznościowych i był w szoku. Ma 68 lat i przyznaje, że nigdy nie spotkało go nic równie absurdalnego. Swoje straty oszacował na około 60 tys. zł.
- Wszyscy wiedzą o tym, czyje to jest pole i zabrali cudzy towar. Bez pytania, bez skrupułów. Narobił bałagan, sołtys i narobił bałaganu redaktor Nowin 24, który nie sprawdził wiadomości, a puścił ją do publikacji - żali się Piotr Gryta w rozmowie z TOK FM.
Rolnik prosi o zwrot ziemniaków. Sprawa może trafić do prokuratury
Rolnik zaapelował do osób, które zabrały ziemniaki, o ich zwrot. - W poniedziałek zgłosiły się trzy osoby - mówi. Zapowiedział też, że sprawę prawdopodobnie zgłosi do prokuratury. Nad przygotowaniem dokumentów pracuje już kancelaria prawna.
Pierwsze doniesienia o "darmowych ziemniakach" pojawiły się na stronie pepper.pl - serwisie, który publikuje informacje o promocjach i okazjach zakupowych. Obok ofert pojawiają się tam też wpisy o bezpłatnych produktach, jak wcześniej o darmowej papryce. W poniedziałek na tej stronie opublikowano sprostowanie i apel o zwrot lub zapłatę za zabrane ziemniaki.
W komunikacie podkreślono, że "ziemniaki zostały zakupione legalnie przez miejscowego rolnika i nie były porzucone ani przeznaczone do rozdania". Wskazano, że w wyniku nieporozumienia wiele osób samowolnie zabrało część plonów, powodując straty szacowane na około 60 tysięcy złotych. Zaapelowano też do wszystkich, którzy mogli wziąć udział w tym zdarzeniu - zwłaszcza do użytkowników portalu - o dobrowolny zwrot lub rekompensatę wartości zabranych ziemniaków.
Nie wiadomo jeszcze, kto był źródłem fałszywej informacji i czy ktokolwiek ją wcześniej zweryfikował. Możliwe, że ustaleniem tego zajmie się policja i prokuratura.
Posłuchaj:
Źródło: TOK FM/Gazeta Wyborcza