Sen zimowy niedźwiedzi przechodzi do historii? "To zagrożenie nie tylko dla człowieka"
Leśnicy szacują, że w Bieszczadach żyje obecnie około 200 niedźwiedzi. To około 90 proc. polskiej populacji. O tej porze roku większość z nich, głównie samce, powinna zapadać w stan hibernacji, który, wbrew powszechnym przekonaniom, wcale nie jest tak mocny. Potężne ssaki mogą się z niego wybudzać, a niektóre wcale w niego nie zapadają. - Głównie niedźwiedzice - tłumaczą leśnicy z Bieszczadów. - Zbliża się okres, gdy wydają na świat młode, więc ich sen ogranicza się do minimum - dodają.
Zwykle sen niedźwiedzia trwa od 6 do 10 tygodni, ale przypomina on bardziej ludzką drzemkę. Ssaki pozostają czujne, np. na wypadek ataku innego osobnika bądź innych zakłóceń w gawrowaniu. - Niedźwiedzie potrafią błyskawicznie wybudzać się ze snu zimowego. Powody ku temu mogą być rozmaite: hałasujący turyści, poszukiwanie dodatkowego pożywienia, czy wydalanie - tłumaczą leśnicy z Nadleśnictwa w Cisnej.
Raczej drzemka niż sen
Po opadach śniegu w Bieszczadach, w lasach leśnicy regularnie trafiają na charakterystyczne ślady niedźwiedzich łap. W okolicy Bukowca można zauważyć wiele zapisanych tropów drapieżników. - Tak już będzie - tłumaczy Łukasz Lis z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Według Lisa przyczyną takiego stanu rzeczy są zmiany klimatyczne. - Zimy są coraz cieplejsze, śnieg na dłuższą metę utrzymuje się wyłącznie w Bieszczadach Wysokich i tam jeszcze niedźwiedzie hibernują w miarę regularnie. Nie zauważamy tam większych odstępstw. W innych miejscach wygląda to już zgoła inaczej - przyznaje.
'Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady'. Teraz jest tam najpiękniej
Dlaczego niedźwiedzie nie chcą spać?
Głównym czynnikiem, który "zniechęca" niedźwiedzie do snu, jest względna łatwość dostępu do pożywienia. - Wcześniej to było coś, co determinowało to, że trzeba było zgromadzić zapasy i jakoś przeczekać ten najtrudniejszy okres w roku. W tej chwili pokarm można zdobyć całkiem łatwo, więc chętnie z tego korzystają - mówi.
Najłatwiejszymi "kąskami" są nadal resztki z jedzenia zostawione przez turystów na szlakach. Mimo, że celowo przy wiatach rozstawionych pobliżu szlaków nie ma koszy na śmieci to nadal te ogromne ssaki z łatwością zdobywają pokarm.
Innym problemem są niezabezpieczone kompostowniki i pergole śmietnikowe w gospodarstwach domowych, czy nawet na osiedlach mieszkaniowych w bieszczadzkich wioskach i miasteczkach. - Przez to niedźwiedzie już utożsamiają sobie ludzkie zabudowy z potencjalną szansą na jedzenie. Mamy cały czas zgłoszenia o tzw. problemowych niedźwiedziach, które zamiast szukać pożywienia w lesie wolą pobuszować po śmietnikach, bo to dla nich skuteczniejszy i szybszy sposób na pożywienie, a to zagrożenie nie tylko dla człowieka, ale też dla samego zwierzęcia, bo oduczyć ich takich zachowań jest niezwykle trudno - tłumaczy.