Coraz więcej samorządów chce zgody na strzelanie do wilków. Co na to GDOŚ?
Wilki coraz bliżej domów
Pod domem pani Anny wataha wilków zagryzła sarnę. - Byłam przerażona! To się stało w biały dzień. Na szczęście byłam wtedy w kuchni, a dzieci w szkole, więc nikomu z nas nic nie mogło się stać. Ale strach jest duży - przyznaje w rozmowie z nami mieszkanka Jawornika Polskiego.
Jak mówi burmistrz gminy Łukasz Kowaliło, zgłoszenia o wilkach znajdujących się w pobliżu zabudowań trafiają do urzędu regularnie, niemal każdego dnia. Zwierzęta te widywane są w sąsiedztwie domów i instytucji publicznych. - Przykładowo: w niedzielę o 9:20 dostałem informację od mieszkańców, że wilk znajdował się zaledwie 20 metrów od jednego z domów - podaje burmistrz.
Nie odnotowano do tej pory żadnego przypadku ataku wilka na ludzi. Mimo to sytuacja budzi wśród lokalnej społeczności coraz większy niepokój. Mieszkańcy obawiają się o bezpieczeństwo, zwłaszcza dzieci.
Pijana 28-latka za kierownicą bmw. Najpierw kraksa, potem atak na ratowników
Decyzja o odstrzale
Burmistrz, reagując na skargi mieszkańców, interweniował w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. W efekcie uzyskano zgodę na odstrzał jednego wilka, pod warunkiem że zwierzę będzie przebywało na terenie zabudowanym w Jawornik Przedmieście.
Zgoda została wydana na dwa tygodnie, jednak w tym czasie nie udało się odstrzelić drapieżnika. Ważność pozwolenia wygasła. W związku z kolejnymi przypadkami pojawiania się wilków - w tym w rejonie przedszkola w Hadlach Szklarskich - burmistrz ponownie wystąpił o zgodę na odstrzał.
- Nie tak dawno wilk dalej pojawił się koło domu. Później, tego samego dnia kręcił się wokół placu zabaw. Z Hadlów Szklarskich dostałem zgłoszenie, że wilk jest na posesji prywatnej, w rejonie przedszkola, dlatego wystąpiłem z prośbą o kolejną zgodę na odstrzał - relacjonuje Kowaliło.
Inne samorządy domagają się takich samych decyzji
Jak mówi Joanna Niedźwiecka, rzeczniczka GDOŚ, zgoda została pokierowana względami bezpieczeństwa mieszkańców i będzie obowiązywała do końca lutego. Podkreśliła też, że problem nie dotyczy tylko Jawornika Polskiego.
O możliwość odstrzału wilków ubiegają się także samorządy z Markowej, Rokietnicy, Pruchnika oraz Kańczugi. Mieszkańcy tych miejscowości zgłaszają przypadki ataków wilków na zwierzęta domowe i hodowlane. - Wszystko mam udokumentowane. Też czekamy na decyzję GDOŚ - mówi TOK FM wójt gminy Chmielnik pod Rzeszowem. Z kolei władze Kańczugi obok Łańcuta podają, że mają nagranie, na którym mieszkanka znajduje swojego zagryzionego psa.
Liczne zgłoszenia i pisma samorządowców skłoniły wojewodę podkarpackiego do podjęcia działań. Przy urzędzie powstał specjalny zespół ds. leśnictwa, który ma monitorować problem. - Wojewoda spotyka się z mieszkańcami i wystąpiła do ministra klimatu i środowiska o wsparcie w rozwiązaniu konfliktu - informuje Bartosz Gubernat, rzecznik wojewody.
Podkarpacie to województwo o największej populacji wilków w Polsce. Według danych Urzędu Statystycznego w Rzeszowie w 2013 roku żyło tam około 400 osobników, natomiast w ostatnich latach ich liczba wzrosła do ponad 1300.