,
Obserwuj
Podkarpackie

Tu chcą zbudować trzecią największą farmę w Polsce. "Jesteśmy przerażeni skalą"

8 min. czytania
11.06.2025 16:37
Ponad 100 hektarów pól uprawnych pokrytych panelami fotowoltaicznymi - to plan firmy ze Szczecina na okolice Miejsca Piastowego na Podkarpaciu. Od czterech lat na inwestycję nie zgadzają się mieszkańcy. Spokój miały im dać Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego, ale wojewoda wytknęła, że radni znów przyjęli je z błędem. Działaniom inwestora przygląda się prokuratura.
|
|
fot. Tomasz Klonowski
  • Tak dużych elektrowni słonecznych jest w Polsce zaledwie kilka. Ta w gminie Miejsce Piastowe miałaby być na trzecim miejscu w kraju pod względem wielkości;
  • "Jesteśmy przerażeni skalą i lokalizacją w pobliżu naszych domów" - mówią mieszkańcy, którzy sprzeciwiają się inwestycji;
  • Budowa gigantycznej farmy była tematem kampanii przed wyborami w 2024 r. Wtedy plany uchwał blokujących budowę zostały błyskawicznie przyjęte. Nie weszły jednak w życie, bo wojewoda wytknęła błędy;
  • Wójt Wiktor Skwara zapowiada szybkie usunięcie mankamentów wytkniętych przez wojewodę;
  • W związku z planowaną budową farmy w gminie Miejsce Piastowe Prokuratura Rejonowa w Krośnie prowadzi śledztwo. Od 12 listopada 2024 r. przesłuchanych zostało kilkanaście osób, śledczy zabezpieczyli też dokumentację różnych instytucji i urzędów.

We Wrocance od urodzenia mieszka Joanna Kucia, jedna z inicjatorek grupy walczącej z planami budowy elektrowni fotowoltaicznej. - Tutaj się wychowałam, tu chodziłam do szkoły. To jest moje miejsce na ziemi - mówi.

Małgorzata Sawicka mieszka we Wrocance od trzech lat, kiedy wybudowała tu niewielki dom i przeprowadziła się z pobliskiego Krosna. - Miałam tutaj działkę, która do tej pory była uprawiana. Okoliczności przyrody spowodowały, że zdecydowałam się przenieść tu na stałe - wyznaje.

W grupie protestujących mieszkańców jest także Tomasz Kaczmarczyk. - Urodziłem się tutaj 36 lat temu, ostatnie 15 lat mnie tu nie było. Wróciłem rok temu i dowiedziałem się o tej sprawie - opowiada. Mężczyzna przyznaje, że początkowo sceptycznie podchodził do akcji protestacyjnej, a zwłaszcza do argumentów, że farma nie może powstać, bo zepsuje widoki mieszkańcom. Jego zdaniem te argumenty trudno podzielać komuś z Warszawy, Krakowa czy Poznania, kto często słyszy, że jako społeczeństwo musimy mieć odnawialne źródła energii. - Tylko, że tu nie chodzi o to, żeby nie było takich inwestycji, ale by były realizowane z głową w odpowiednich miejscach, na przykład przy autostradach, z zachowaniem odpowiednich procedur i z uwzględnieniem potrzeb lokalnych społeczności - zaznacza Kaczmarczyk.

Mężczyzna uważa, że nie byłoby przesadą powiedzieć, że w tej sprawie dochodzi do czegoś w rodzaju "najeźdźstwa". - Przyjechała do nas firma z drugiego końca Polski, ze Szczecina i próbuje rozporządzać przestrzenią w trzech miejscowościach - podkreśla nasz rozmówca.

275 tysięcy paneli fotowoltaicznych. "Jesteśmy przerażeni skalą"

Tak dużych elektrowni słonecznych jest w Polsce zaledwie kilka. Ta w gminie Miejsce Piastowe miałaby być na trzecim miejscu w kraju pod względem wielkości. - Jesteśmy przerażeni skalą i lokalizacją w pobliżu naszych domów. Mamy ogrom wątpliwości, a te wątpliwości wynikają głównie z dokumentacji dotyczącej inwestycji. Plany mówią o 275 tysiącach sztuk paneli fotowoltaicznych, 25 kontenerowych magazynach energii, 800 sztukach falowników, 100 stacjach transformatorowych oraz dwóch dużych stacjach głównego punktu odbioru - wylicza Joanna Kucia.

Firma Foton Novelty Group złożyła pierwszy wniosek w sprawie planowanej budowy elektrowni o mocy 100 MW w 2021 r. Inwestycja miałaby powstać na kilku odrębnych działkach dzierżawionych od gospodarstwa rolnego. Zgodnie z pierwotnym planem inwestora elektrownia słoneczna miałaby objąć fragmenty trzech miejscowości: Wrocanki, Głowienki i Miejsca Piastowego - w sumie ponad 100 hektarów ziemi rolnej.

- Nie znam osoby, która patrząc na te pagórki zasiane rzepakiem, pszenicą czy kukurydzą, chciałaby je zamienić na czarne szkło, stacje transformatorowe i magazyny energii. Tereny wiejskie, lasy, ich okolice, pola uprawne powinny po prostu takie pozostać z daleka od elektrowni prądotwórczych - mówi Joanna Kucia.

Nie chcą wiatraków pod oknami. Zamierzają cały dzień protestować na ważnej trasie

"Ludzie są omamiani zyskami, a nikt nie uświadamia ich o zagrożeniach"

Pytamy, czy to nie jest dyskusja podobna do tych dotyczących wysypisk śmieci albo oczyszczalni ścieków, które są potrzebne, ale nikt nie chce ich mieć w sąsiedztwie.

- Wysypisko śmieci czy oczyszczalnia - mimo wszystko - pełnią pewne funkcje społeczne, służą całej społeczności, a nie dostarczają tylko przychodów indywidualnym inwestorom kosztem całych tych społeczności, bo to są działki poszczególnych mieszkańców - odpowiada Tomasz Kaczmarczyk. - Dodatkowo oczyszczalnia czy wysypisko śmieci są w jakiś sposób kontrolowane, są to przeważnie publiczne inwestycje - dodaje.

Mieszkaniec Wrocanki podkreśla, że w przypadku farm tego typu brakuje myślenia perspektywicznego i nie ma odpowiedzi na pytanie, co będzie, jeśli spółka, która buduje taką farmę, zbankrutuje. - Właściciel terenu zostanie z całą działką paneli czy tonami betonu wylanymi pod fundamenty. Nikt się tym nie zajmuje i to też jest bazowanie na nieświadomości części rolników, na nieznajomości prawa. Ludzie są omamiani zyskami finansowymi, a nikt nie uświadamia ich o zagrożeniach - rozkłada ręce nasz rozmówca.

Kilka lat walki mieszkańców i inwestora

O tym, że do urzędu wpłynął wniosek w sprawie budowy elektrowni słonecznej radni i mieszkańcy dowiedzieli się dopiero po roku. W sierpniu 2021 r. do urzędu gminy dotarł pierwszy oficjalny protest przygotowany przez stowarzyszenie Nasza Wrocanka. Radni wspierający protestujących mieszkańców wystąpili z wnioskiem o sporządzenie planów zagospodarowania przestrzennego, które zabraniają budowy farm fotowoltaicznych.

Już w sierpniu 2021 r. Rada Gminy przyjęła uchwałę o koniecznym przygotowaniu takich planów. W maju 2022 r. projekty uchwał w ostatniej chwili zostały zdjęte z porządku obrad. Z 12 obecnych na sesji radnych tylko Wiktor Skwara (dzisiejszy wójt) był przeciwny wycofaniu ich z porządku prac Rady Gminy.

Protestujący mieszkańcy mówią, że radni przestraszyli się pojawiających się głosów o możliwych odszkodowaniach, o które inwestor i właściciele terenu mogliby wystąpić do gminy w przypadku zablokowania inwestycji. Projekty uchwał blokujących powstanie elektrowni fotowoltaicznej trafiły na dwa lata do szuflady. W tym czasie postępowanie administracyjne w sprawie budowy elektrowni słonecznej toczyło się własnym trybem i na początku lutego 2024 r. inwestor otrzymał decyzję o warunkach zabudowy. Mieszkańcy Wrocanki odwołali się od niej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krośnie, które uchyliło decyzję i zwróciło sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Budowa gigantycznej farmy fotowoltaicznej stała się też tematem kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi w 2024 r. Wtedy plany uchwał blokujących budowy elektrowni słonecznych we Wrocance, Głowience i Miejscu Piastowym zostały błyskawicznie przyjęte na ostatnim posiedzeniu sesji rady poprzedniej kadencji. Nie weszły jednak w życie, bo wojewoda dopatrzyła się błędów formalnych i proceduralnych. Podobnie stało się w ostatnich dniach maja 2025 r., gdy po kolejnym udanym głosowaniu w radzie i przyjęciu MPZP dla Wrocanki, Głowienki i Miejsca Piastowego, wojewoda podkarpacka wytknęła błędy w dokumentach dotyczących Miejsca Piastowego. Tym razem także wszystko wskazuje na możliwy błąd planisty (za przygotowanie dokumentu odpowiada planista, który nie jest pracownikiem urzędu gminy, to pracownik zewnętrznej firmy.)

Wójt Wiktor Skwara zapowiada szybkie usunięcie mankamentów wytkniętych przez wojewodę. Wejście w życie planów dotyczących Głowienki i Wrocanki wstrzyma pracę urzędników dotyczące warunków zabudowy dla tej części wniosku. - Wniosek jest jeden dla całego obszaru, nie możemy zamknąć postępowania. Procedura zostanie ograniczona do części wniosku dotyczącego Miejsca Piastowego - mówi wójt Skwara.

Współwłaściciel terenu, od którego firma ze Szczecina chce wydzierżawić działkę pod fotowoltaikę - Paweł Chrupek z Gospodarstwa Rolnego Miejsce Piastowe - zapowiada w rozmowie z TOKFM.PL, że sprawa trafi do sądu. Mężczyzna zdecydował, że będą go reprezentować prawnicy firmy Foton Novelty Group. Paweł Chrupek podkreśla, że chce, by egzekwowali należne mu prawa - chodzi o szkodę planistyczną i o wcześniejsze postępowanie gminy, które jego zdaniem uderzało w interesy jego jako przedsiębiorcy.

Zanim sąd, jest śledztwo prokuratury

W związku z planowaną budową farmy w gminie Miejsce Piastowe Prokuratura Rejonowa w Krośnie prowadzi śledztwo. Od 12 listopada 2024 r. przesłuchanych zostało kilkanaście osób, śledczy zabezpieczyli też dokumentację różnych instytucji i urzędów.

Prowadzący postępowanie prokurator Grzegorz Kazimierski poinformował TOKFM.PL, że sprawa dotyczy podejrzenia tzw. płatnej protekcji czynnej z artykułu 230a paragraf pierwszy Kodeksu karnego.

Płatna protekcja czynna to przestępstwo polegające na pośredniczeniu w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą, lub ich obietnicę. Prokurator sprawdza, czy w tej sprawie dochodziło do powoływania się na wpływy w instytucji państwowej lub samorządowej albo czy ktoś stwarzał takie przekonanie u innych osób.

Czynności prokuratorskie trwają, a w sprawie pojawił się dodatkowy wątek. - Chodzi o ewentualne naruszenie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych i to jest dodatkowy element tego postępowania. Jeszcze w czerwcu zapadnie decyzja co do głównego postępowania i ewentualnie tego drugiego wątku - mówi prokurator Kazimierski.

Naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych miałaby się dopuścić osoba prywatna. We wrześniu 2024 r. mieszkańcy na zebraniu wiejskim zgłaszali, że odwiedza ich mężczyzna przedstawiający się z imienia i nazwiska i informujący, że "pomaga paniom z gminy". Człowiek ten miał zbierać podpisy pod oświadczeniami, koniecznymi do procesu administracyjnego w sprawie warunków zabudowy (Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krośnie zwróciło uwagę, że o inwestycji powinni być skutecznie poinformowani także właściciele działek sąsiadujących z inwestycją np. drogą lub rowem). Wójt gminy informował publicznie, że pełnomocnik inwestora - próbując ustalić następców prawnych stron - nie działa na zlecenie gminy Miejsce Piastowe czy wójta, a jedynie z własnej inicjatywy.

Samorządy nie mają narzędzi do ochrony mieszkańców

- Mamy tutaj do czynienia z pewnymi lukami prawnymi, z małymi wojnami, które toczą podobne grupy w całym kraju. Natomiast w kontekście dużej ekspansji farm fotowoltaicznych czy ogólnie odnawialnych źródeł energii, powinniśmy sobie zadać pytanie, w jakim stopniu oddać tereny, które powinny być uprawiane przez rolników pod tego typu inwestycje - mówi Małgorzata Sawicka, której dom jest oddalony o 50 metrów od działki, na której miałaby powstać inwestycja firmy ze Szczecina.

Mieszkanka Wrocanki mówi o konieczności zastanowienia się nad tym, w jakim kierunku ma się rozwijać nie tylko wieś Wrocanka, ale i inne wsie w całej Polsce. - Czy chcemy być jedną połyskującą wielką taflą szkła? - pyta Małgorzata Sawicka.

Mieszkanka podkreśla, że jedyny prawnie skuteczny sposób na zablokowanie tak dużych inwestycji to miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Te przyjęte we Wrocance i Głowience ustanawiają ten obszar jako tereny rolnicze z dopuszczeniem możliwości zabudowy zagrodowej. Farma fotowoltaiczna to przykład budowy, jaka nie może tu powstać.

Inny z protestujących - Tomasz Kaczmarczyk - podkreśla, że ustawa o planowaniu przestrzennym daje gminom podstawę do tego, żeby same zarządzały swoim terenem i same mogły decydować o tym, co się na nim buduje. - Jednocześnie, jeżeli przedsiębiorca złoży wniosek o WZ [warunki zabudowy] i nie zostaną podjęte żadne działania - na przykład przez mieszkańców, tak jak w naszym wypadku - to wójt czy burmistrz po prostu musi wydać WZ - mówi Kaczmarczyk.

Również wójt gminy Miejsce Piastowe Wiktor Skwara w rozmowie z nami przyznaje, że ostatnie lata to luka prawna. Pomocą dla samorządów ma być wchodząca od nowego roku nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która wprowadza wymóg uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego dla wielkopowierzchniowych farm fotowoltaicznych. Po wejściu w życie tych przepisów inwestor będzie mógł wystąpić z wnioskiem do rady gminy o uchwalenie takiego planu. - Teraz tego nie ma. Gdy taki obowiązek będzie, lokalna społeczność, radni będą mogli wyrazić swoją wolę co do tego czy życzą sobie, aby na ich terenie powstała taka elektrownia. Dotąd lokalizacja takiej inwestycji odbywała się na zasadzie postępowania administracyjnego i konieczności uzyskania WZ tak jak np. dla domu mieszkalnego - zaznacza wójt.

To, że plany zagospodarowania przestrzennego dla dwóch miejscowości objętych przyszłą inwestycją firmy Foton Novelty Group zostały opublikowane w dzienniku urzędowym województwa podkarpackiego, nie oznacza, że protestujący dotąd mieszkańcy zostawiają tę sprawę. - Nadal bacznie się jej przyglądamy, nadal będziemy śledzić dokumentację inwestora dotyczącą warunków zabudowy. Nasza praca nie ustaje. Mieliśmy chwilę świętowania, bo też ona nam się po prostu należała, po kilku latach walki - mówi Małgorzata Sawicka. Kobieta chce skorzystać z okazji zwrócenia się do ewentualnych nowych inwestorów. - Chciałabym dobitnie podkreślić, że w gminie Miejsce Piastowe jest bardzo silny opór przeciwko wielkopowierzchniowym farmom fotowoltaicznym. Inwestorzy, którzy być może mieliby zakusy, żeby tu przyjść, od razu wam mówię, spotkacie się z nami! - ostrzega mieszkanka Wrocanki.