Druga fala ulew nadciąga. Tego nie można bagatelizować. "Bądźmy czujni"
- Prawie cała Polska jest zagrożona intensywnymi opadami deszczu, które mogą spowodować podtopienia i lokalne powodzie;
- W woj. podkarpackim po poniedziałkowych nawałnicach trwa zabezpieczanie dachów przed deszczem;
- "Jeżeli coś się będzie działo, od razu alarmujmy służby. Dzwońmy pod numer 112. Jeżeli stwierdzimy zagrożenie życia, służby natychmiast tam się udadzą" - apelował w TOK FM st. bryg. Marcin Filip, oficer prasowy KP PSP w Łańcucie.
Minionej doby podkarpacka straż pożarna w związku z burzami interweniowała w regionie ponad 1,2 tys. razy, cztery osoby zostały ranne. Po nawałnicach najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie łańcuckim. - Była ściana deszczu, silny wiatr łamał drzewa, nie było prądu, dopiero nad ranem we wtorek wróciło zasilanie - relacjonował jeden z mieszkańców.
Strażacy interweniowali ponad 300 razy. Najbardziej ucierpiały miejscowości Głuchów i Sonina. Tam zostało uszkodzonych najwięcej budynków mieszkalnych i gospodarczych. W Głuchowie jedną rodzinę trzeba było ewakuować.
We wtorek w całym powiecie w związku ze zniszczeniami po burzach pracowało 15 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. - Działania naszych strażaków polegają na zabezpieczeniu dachów przed deszczem, który jest dzisiaj spodziewany - przekazał w "TOK 360" st. bryg. Marcin Filip, oficer prasowy KP PSP w Łańcucie. - Pogoda nie odpuszcza - podkreślił.
Nad Polskę zmierza niż genueński, który niesie ze sobą bardzo silne opady deszczu. Największe ulewy do województwa podkarpackiego mają dotrzeć we wtorek około godz. 17. Służby ostrzegają przed możliwymi podtopieniami i miejscowymi powodziami.
Czym grozi niż genueński w pogodzie? 'Aż dostajemy ciarek'
"Od razu alarmujmy służby"
Dla wschodniej części regionu Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ogłosił ostrzeżenia drugiego stopnia, a dla reszty - ostrzeżenia pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami. Ponadto wydano pomarańczowe alerty w związku z burzami. Mieszkańcy całego województwa otrzymali alert RCB.
- Musimy być czujni. Musimy patrzeć na ostrzeżenia, nie możemy ich bagatelizować - podkreślał Marcin Filip. Zaznaczył, że całe Podkarpacie jest objęte także ostrzeżeniami hydrologicznymi drugiego stopnia. Oznacza to, że na rzekach mogą zostać przekroczone stany ostrzegawcze, a punktowo także alarmowe.
- Jeżeli coś się będzie działo, od razu alarmujmy służby. Dzwońmy pod numer 112. Jeżeli stwierdzimy zagrożenie życia, służby natychmiast tam się udadzą - mówił oficer prasowy.
Jak się przygotować
Strażak zaapelował, aby z naszego najbliższego otoczenia usunąć przedmioty, które mogą zostać porwane przez wiatr, zamknąć okna i drzwi, naładować telefony komórkowe. Jeżeli jest to możliwe, najlepiej zostańmy w domu, a będąc na zewnątrz, nie zatrzymujmy się pod drzewami. Eksperci apelują również, aby nie zbliżać się do wezbranych rzek.
- Jeżeli widzimy jakieś zniszczenia - zróbmy zdjęcia. To może potem pomóc w uzyskaniu odszkodowania - dodał gość TOK FM.
Służby w gotowości
Zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Paweł Frysztak poinformował, że we wtorek w woj. podkarpackim strażaków na służbie jest więcej niż na co dzień.
- Podniesione zostały minimalne stany osobowe w jednostkach organizacyjnych PSP województwa podkarpackiego. Tych strażaków na służbie w dniu dzisiejszym jest zdecydowanie więcej niż podczas normlanego dnia - zaznaczył.
Dodał, że do dyspozycji są również dodatkowe siły spoza województwa. - Te siły stoją już w gotowości i będą tutaj dysponowane w momencie, gdy sytuacja będzie tego wymagała - wyjaśnił Frysztak.