,
Obserwuj
Pomorskie

"Młodzi wiedzą, gdzie są pieniądze". Tych studiów prawie nikt nie rzuca

3 min. czytania
27.09.2025 07:00

Im lepsze perspektywy pracy po studiach, tym mniej studentów rezygnuje z nauki. Uczelnie walczą ze zjawiskiem drop-outu między innymi poprzez dostosowywania kierunków do rynku pracy. Tę strategię dobrze widać na Pomorzu, które z planowaną elektrownią atomową i morskimi farmami wiatrowymi, staje się energetycznym centrum kraju. Kierunki związane z dużymi pieniędzmi i technologiami przyszłości, wybierają najbardziej zdeterminowani studenci.

Politechnika Gdańska
Politechnika Gdańska
fot. Karolina Misztal/REPORTER
  • W skali kraju około 40 procent studentów, którzy dostali się na studia, nie jest w stanie ich skończyć.
  •  Powody są różne, od minięcia się z zainteresowaniami i próbą studiowania tylko dla legitymacji i związanych z nią zniżek, przez trudności z przyswojeniem materiału i zaliczeniem egzaminów, po problemy natury materialnej.
  • Na Uniwersytecie Gdańskim odsetek drop-outu sięga 30 procent. Najniższy mają kierunki, po których można liczyć na dobrą pracę.

Prawo i biotechnologia

- To są kierunki, które są bardzo konkretne i studenci po nich wykonują konkretny zawód - mówi dr Ewa Szymczak, prorektor ds kształcenia Uniwersytetu Gdańskiego. - Mam tu na myśli przede wszystkim psychologię, prawo, takim kierunkiem jest biotechnologia, a także sinologia. Łatwo się właśnie domyślić, że też trudno na te kierunki się dostać, więc tutaj tutaj ten drop-out jest mniejszy - dodaje.

Redakcja poleca

Wykruszanie się studentów występuje z mniejszym nasileniem na kierunkach, które bezpośrednio odpowiadają na zmieniający się stale rynek pracy.

- Tak, oczywiście ofertę kształcenia modyfikujemy systematycznie. Prowadzimy studia związane z energetyką atomową, studia informatyczne cieszą się dużym powodzeniem, analiza danych albo specjalności big data też cieszą się dużym zainteresowanie. Bardzo mocno rozwijamy to na studiach podyplomowych i w ofercie kształcenia w ramach long life learningu, bo wiemy, że społeczeństwo dojrzałe musi te kwalifikacje zmieniać - zapewnia Szymczak. 

Liczy się spojrzenie w przyszłość

Politechnika Gdańska może pochwalić się odsetkiem drop-outu dwukrotnie niższym niż krajowa średnia. Uczelnię przedwcześnie opuszcza około 20 procent studentów. Ma to bezpośredni związek z jakością kształcenia na kierunkach, które w dużym stopniu gwarantują dobrze płatne miejsce pracy.

- Kierunki takie mocno oblegane, typu informatyka, automatyka, robotyka i systemy sterowania, cybernetyka i robotyka, inżynieria danych to kierunki związane z nowoczesnymi technologiami, dobrze płatnymi na rynku i tam rzeczywiście idą bardzo dobrzy kandydaci i najczęściej tylko pojedyncze osoby odpadają - tłumaczy dr Mariusz Kaczmarek, prorektor ds. kształcenia Politechniki Gdańskiej - Jeśli mamy rekrutację na przykład na kierunku informatyka na poziomie 240 osób, to w trakcie siedmiu semestrów na pierwszym stopniu studiów odpada powiedzmy 5-10 osób, czyli to jest naprawdę niewielka liczba – zaznacza z satysfakcją.

Idziemy tam, gdzie potrzebują kadr

- Wygaszamy te kierunki, które już niejako się wypaliły, a dodajemy nowe, na przykład w tym roku uruchomiliśmy na drugim stopniu studiów kierunek energetyka jądrowa - dodaje Kaczmarek. - Na Pomorzu wcześniej czy później powstanie elektrownia jądrowa w związku z tym potrzebne są kadry. A skoro są plany rozwijania farm wiatrowych, to oferujemy na drugim stopniu studiów kierunek związany z eksploatacją, utrzymaniem w szczególności morskich farm wiatrowych. Więc tutaj na pewno w tym kierunku idziemy- zapowiada, przyznając, że uczelnia myśli już o kierunkach związanych z cyberbezpieczeństwem i technologiami kwantowymi. - To jest z naszej strony krok wyprzedzający - prorektor. 

Dentyści zawsze w modzie

Najwierniejszych albo najbardziej zdeterminowanych studentów w Trójmieście ma Gdański Uniwersytet Medyczny. Poziom drop-outu uczelni sięga zaledwie 10 procent. Związek z dobrze płatną pracą po studiach jest oczywisty.

- Z naszych obserwacji wynika, że najmniej zjawiska drop-out jest na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym. Natomiast taki kierunek jak zdrowie publiczne, gdzie mamy najwyższy sięgający 50 proc. wskaźnik - tłumaczy Prorektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Aleksandra Gaworska-Krzemińska, przyznając, że oznacza to wprost, że studenci wiedzą, gdzie się zarabia. - Młodzi ludzie są świetnie poinformowani - przyznaje. 

- Żeby dostać się na kierunek medyczny, trzeba spełnić określone kryteria, jest to młodzież, która tą swoją ścieżkę ma wcześniej dość mocno ukształtowani - dodaje prorektor. - Oni są bardziej przekonani do tego, żeby studiować na danym kierunku. Sam proces rekrutacji jest trudny i są oni bardziej zmotywowani do tego, żeby realizować ten proces kształcenia - podkreśla prof. Gaworska-Krzemińska. 

Posłuchaj podcastu!