,
Obserwuj
Śląskie

Spór o maszt 5G w Gliwicach. "Zaczęli budowę i mleko się wylało"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
17.12.2025 14:04

W dzielnicy Żerniki w Gliwicach (woj. śląskie) trwa spór wokół budowy wysokiego na 30 metrów masztu telekomunikacyjnego technologii 5G - poinformowała "Gazeta Wyborcza". Jedni mieszkańcy nie chcą masztu, bo psuje krajobraz, co przełoży się na spadek cen pobliskich nieruchomości, inni - bo "nie jest dobry dla zdrowia". Sprawą zajęli się PINB i wojewoda śląski.

Maszt 5G (zdjęcie ilustracyjne)
Maszt 5G (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Mieszkańcy Żernik sprzeciwiają się masztowi m.in. ze względów estetycznych, bezpieczeństwa oraz obaw o spadek wartości nieruchomości;
  • Miasto wydało pozwolenie zgodnie z prawem i planem zagospodarowania. Po interwencji radnego sprawą zajmują się PINB i Wojewoda Śląski;
  • Eksperci i urząd zapewniają, że maszt nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.

Masz telekomunikacyjny technologii 5G, który powstaje na terenie przy sklepie sieci Netto przy ul. Kurpiowskiej. Mieszkańcy domów jednorodzinnych dowiedzieli się o inwestycji dopiero w momencie rozpoczęcia prac budowlanych, gdy na ogrodzeniu pojawiła się tabliczka informacyjna.

"Nikt nam nic nie powiedział. Zaczęli budowę i mleko się wylało" - mówią mieszkańcy, podkreślając, że maszt będzie niekorzystnie wyróżniał się na tle niskiej, jednorodzinnej zabudowy. Część z nich zaznacza, że sprzeciw nie wynika z wiary w teorie spiskowe.  "Nie jesteśmy jakimiś płaskoziemcami, ale to dość niechciana niespodzianka i prawdę mówiąc, to nie wiem, jakie będą konsekwencje takiego promieniowania na przestrzeni lat" - skomentowała w rozmowie z "GW" jedna z mieszkanek.

Choć maszt ma poprawić zasięg telefonii komórkowej i internetu, mieszkańcy nie uważają tego argumentu za przekonujący. "Każdy w tej okolicy ma dostęp do światłowodu" - twierdzą. Pojawiają się także obawy dotyczące bezpieczeństwa 30-metrowej konstrukcji. "Jego wysokość nie powinna przekraczać odległości od zabudowań" - zaznacza jeden z mieszkańców. Inni wprost przyznają, że boją się szkodliwego promieniowania. "To nie jest dobre dla zdrowia. Po czasie będziemy padać jak muchy, najbardziej ucierpią dzieci i ci z małą odpornością" - alarmowała jedna z mieszkanek osiedla.

Największe emocje budzi jednak brak konsultacji społecznych. "Prawdę mówiąc to obawy dotyczą też tego, że przez taki maszt może spaść wartość naszych nieruchomości" - podkreślają mieszkańcy, zwracając uwagę, że część domów została kupiona niedawno.

Redakcja poleca

Budowa masztu 5G w Gliwicach zgodna z przepisami.  "Nie ma się czego bać"

W sprawę zaangażował się Kajetan Gornig, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gliwice i przewodniczący Rady Dzielnicy Żerniki. "Złożyłem do prezydentki Gliwic, Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, wniosek o wstrzymanie prac budowlanych przy maszcie telekomunikacyjnym w Żernikach" - przekazał. Jak dodał, prezydentka wystąpiła do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o wstrzymanie robót oraz do Wojewody Śląskiego o uchylenie decyzji o pozwoleniu na budowę. "Dzięki tym działaniom mieszkańcy będą mogli uczestniczyć w całej procedurze" - wyjaśnił radny.

Urząd Miasta Gliwice potwierdza te działania. "Organem właściwym do ewentualnego wstrzymania robót budowlanych jest PINB" - przekazał "Wyborczej" rzecznik miasta Mariusz Kopeć. Wyjaśnił również, że pozwolenie na budowę wydano zgodnie z przepisami oraz Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego, który dopuszcza w tym miejscu lokalizację infrastruktury technicznej. "Do postępowania jako strony mogły przystąpić podmioty, których nieruchomości znajdują się w obszarze oddziaływania przedmiotowej inwestycji. W tym przypadku (…) była to wyłącznie nieruchomość należąca do Netto" - zaznaczył rzecznik, dodając jednak, że "przepisy nie przewidują dodatkowego informowania mieszkańców".

Miasto poinformowało również o wynikach analizy pól elektromagnetycznych. "Wynika z niej, że wartości ponadnormatywne mogą wystąpić wyłącznie w miejscach niedostępnych dla ludzi, na wysokości około 28 metrów nad poziomem terenu, w bezpośredniej bliskości anten" - powiedział rzecznik. Podobnego zdania jest dr inż. Jarosław Homa z Centrum Bezpieczeństwa Politechniki Śląskiej. "Nie ma się czego bać, a powstawanie takich masztów i zagęszczanie tym samym sieci jest nieuniknione" - stwierdził naukowiec, podkreślając, że ewentualne promieniowanie znajduje się na wysokości 30 metrów i nie oddziałuje na ludzi. "Nie potwierdzają tego żadne badania" - dodał.

Posłuchaj:

Źródło: "Gazeta Wyborcza"