,
Obserwuj
Śląskie

Trzy seniorki z Rybnika. Zamieszkały razem, choć były sobie obce. Eksperyment się udał

Grzegorz Kozieł, TOK FM
4 min. czytania
28.01.2024 08:00
Rybnik realizuje pierwszy w Polsce projekt cohousingowy. W 2022 roku trzy seniorki zamieszkały razem w pełni wyposażonym lokalu w centrum miasta. Projekt okazał się sukcesem pod względem społecznym przy jednoczesnych korzyściach finansowych i dla kobiet, i dla Rybnika. Miasto stara się zorganizować kolejne takie mieszkanie.
|
|
fot. Grzegorz Kozieł/TOK FM

- Nazywam się Felicja Wolny. Niektórzy mówią 'wolna', w każdym razie do wzięcia! - żartuje, przedstawiając się, najstarsza z seniorek. Kobiety zdecydowały się opuścić własne mieszkania i spróbować żyć pod jednym dachem z innymi kobietami.

87-latka ma syna, który mieszka w Niemczech. Pytana, jak to wszystko się zaczęło, wspomina, że w czasach szalejącego koronawirusa bała się wychodzić z mieszkania i czuła się samotna. - Ktoś to zgłosił do pomocy społecznej, że nie wychodzę, nie ma kto zrobić mi zakupów. Wtedy pojawiła się pani Kasia, która zaproponowała, żebym zamieszkała w lokalu w centrum miasta. Miesiąc się zastanawiałam, ale kiedy mnie tu przywieźli, spodobało mi się. Wcześniej miałam kawalerkę, a tu tańcować można i przyjmować gości - opowiada pani Felicja, zwana przez współlokatorki Mamuśką.

- Też jestem Fela. Felicja Berger. I jestem z Popielowa. Dostałam tu mieszkanie, bo mój dom stoi, ale ma 120 lat i nie da się w nim zrobić nic. Musiałabym kupić węgiel, a moja emerytura jest za niska na utrzymanie i ogrzanie - mówi mi o pięć lat młodsza od Mamuśki kolejna z mieszkanek lokalu cohousingowego.

Trzecia z kobiet to 78-letnia Maria Korga. Do mieszkania senioralnego przy Chrobrego trafiła najpóźniej, skuszona ciepłem. - Mieszkałam w prywatnym domu u córki, ale emerytura mała, a podwyżki opłat coraz większe. Któregoś dnia pani Kasia zaproponowała mi to mieszkanie. Zapytałam tylko: 'A będzie tam ciepło?'. Usłyszałam, że jest porządne ogrzewanie gazowe. Kiedy przyjechałam tu pierwszy raz, serdecznie przywitała mnie Mamuśka, no i wtedy się zdecydowałam - wspomina pani Marysia.

20 osób w kolejce, trzy miesiące czekania. Dramatycznie brakuje miejsc w DPS-ach

Pierwszy taki projekt

'Pani Kasia' to Katarzyna Torfińska z Ośrodka Pomocy Społecznej w Rybniku. Jest opiekunką trzech wyżej opisanych seniorek. Jeździ z nimi do lekarza, ma dostęp do dokumentacji medycznej, pomaga w załatwianiu spraw urzędowych. - Założenie tego lokalu jest takie, że tworzymy coś pomiędzy mieszkaniem, w którym żyła każda z pań wcześniej, a domem pomocy społecznej. Panie nie wymagają jeszcze całodobowej opieki, a jedynie wsparcia i doglądania - mówi Torfińska.

Rybnik jest pierwszym miastem w Polsce, który zrealizował taki projekt cohousingowy. Mamuśka, Felicja i Maria zamieszkały ze sobą w 2022 roku. Jak wspomina opiekunka OPS, kobiety od początku były pewne, że chcą tej zmiany. Zależało im, by polepszyć swój los i w tym projekcie widziały na to szansę. Z dwiema Felicjami i Marysią mieszkała jeszcze jedna kobieta, ale musiała opuścić dom ze względu na stan zdrowia.

Mieszkanie dla seniorek ma 84 metry kwadratowe powierzchni. Składa się z dwóch dwuosobowych pokoi z wyjściem na taras oraz części wspólnej - słonecznego, przestronnego salonu i w pełni wyposażonej kuchni. Lokal jest dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnością, zarówno architektonicznie jak i funkcjonalnie. Cała kamienica, w której znajduje się mieszkanie senioralne, została wyremontowała w 2021 roku. Jest w niej też m.in. mieszkanie dla kobiet opuszczających Dom dla Matek z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży. To całkowicie niezależny lokal.

- Fajnie jest. Mieszkamy jak w raju, jestem po endoprotezie, ale koleżanki idą na zakupy i przyniosą mi wszystko, czego chcę. Obowiązki? Jakie obowiązki? Chyba tylko kawę wypić - śmieje się pani Marysia.

Seniorki przyznają zgodnie, że jednym z najważniejszych czynników, który sprawia, że potrafią ze sobą zgodnie żyć, jest podobne poczucie humoru. - Czasem się przebieramy, żeby było wesoło. Fela ładnie śpiewa. Marysia nagrywa na komórkę różne rzeczy, np. naszego sylwestra - opowiada Mamuśka. - Ja lubię towarzystwo i za tym tęskniłam, kiedy byłam sama. Nie gniewamy się, nie wyzywamy. Żyjemy jak trzy siostry - dodaje. Pokazuje mi też filmiki, na których występuje w czerwonej peruce i jest nie do poznania.

Panie nie są samotne. Odwiedzają ich bliscy. - Z okazji Dnia Babci było tu chyba dziewięć osób i my trzy - wylicza pani Marysia. Święta spędziły u swoich rodzin.

- Patrzę na nie i widzę, jak zmieniły się przez ten czas, jak rozkwitły. To jest największy plus tego projektu - cieszy się opiekunka. - Jeśli natomiast chodzi o sprawy urzędnicze, to koszty utrzymania mieszkania są o 90 procent niższe od kosztów utrzymywania jednej starszej osoby w domu pomocy społecznej. Panie płacą niski czynsz - dodaje Torfińska.

Miasto - w opisie projektu na stronie internetowej - podkreśla, że pobyt seniora w mieszkaniu jest przyznawany na czas określony decyzją dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej. 'Generalnie jednak panie będą mogły tam mieszkać dopóki ich stan zdrowia nie będzie wymagał umieszczenia w placówce całodobowej. Comiesięczna odpłatność za pobyt w mieszkaniu chronionym uzależniona jest od kryterium dochodowego mieszkających tam kobiet' - podają urzędnicy.

Będą kolejne mieszkania

Zdaniem przedstawicieli miasta cały eksperyment się powiódł i obecnie trwają poszukiwania kolejnego tego typu lokalu. Co ciekawe, wydłuża się też kolejka seniorów chętnych do wspólnego mieszkania. - Jeżeli się pojawi taka możliwość, uda się znaleźć mieszkanie na parterze, to ruszymy z kolejnym takim projektem - zapowiada Anna Sowik-Złotoś, dyrektorka OPS w Rybniku.

'Jak Puszek umrze, to ja też'. Tak wygląda samotność seniora