Dała mi krzyżyk na drogę. Wybrałam się do ginekologa-zakonnicy i powiem, co o tym myślę
Zakonnica ginekolog? Siostra Bernadeta Milej jest tego najlepszym przykładem. Brzmi intrygująco? Jeszcze jak! Ale takie są fakty, bo zakonnica ginekolog pracuje w szpitalu w Rydułtowach, a oprócz tego przyjmuje w rybnickiej klinice.
Wiadomo, z ginekologami jest jak z pudełkiem czekoladek. Nigdy nie wiesz, na kogo trafisz. Postanowiłam więc na własnej skórze przekonać się, czy same pozytywne opinie zamieszczone w internecie mają w sobie, choć ziarenko prawdy.
Od razu wiedziałam, że nie będę jej prosić o tabletki antykoncepcyjne, bo z wyczytanych w sieci komentarzy jasno wynika, że zakonnica ich nie przepisuje. Ba, klinika, w której przyjmuje, specjalizuje się w głównie w naturalnych metodach leczenia, w tym naprotechnologii, czyli tak zwanym kalendarzyku małżeńskim. Zapomnijcie więc o in vitro, wkładce domacicznej, czy tabletce 'dzień po'. Co więcej, siostra Milej należy też do grona lekarzy, którzy podpisali 'klauzulę sumienia'.
Lekarka wykonująca aborcje boi się liberalizacji prawa. 'I co my z tymi kobietami zrobimy?'
Mimo wszystko byłam jednak ciekawa, jakim jest lekarzem i czy zamiast badań zaleci mi pacierz. Rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania.
Wizyta inna niż wszystkie. Czegoś takiego się nie spodziewałam
Przekraczając próg przychodni, nie natknęłam się ani na wielki krzyż, ani na różaniec wiszący na klamce. A mówić szczerze, trochę się tego bałam. Wręcz przeciwnie, wnętrze raczej stonowane kolorystycznie, wystrój typowej przychodni lekarskiej. Z radia sączyła się spokojna muzyka, a nie Radio Maryja. Miła pani recepcjonistka zaprosiła mnie do poczekali, wręczając plik dokumentów do wypełnienia. Od razu zostałam uprzedzona, że wizyta będzie opóźniona, bo w środku jest jeszcze pacjentka. Nie miałam z tym problemu, bo umówmy się, kto z nas nie czekał nigdy w kolejce do lekarza mimo umówionej godziny, niech pierwszy rzuci kamieniem. W końcu po 45 minutach oczekiwania nadeszła moja kolej i do gabinetu zaprosiła mnie doktor Milej odziana w habit, na który miała założony lekarski fartuch. Wizyta zaczęła się od tradycyjnego wywiadu, jaki lekarz przeprowadza z pacjentem.
- Dzień dobry kochanie, co cię do mnie sprowadza? - usłyszałam.
- No cóż, pani doktor chyba mam przedwczesną menopauzę - odpowiedziałam.
- A dlaczego tak sądzisz? Czy są jakieś objawy charakterystyczne dla menopauzy? Nie masz nawet czterdziestki, więc musimy to sprawdzić. Bo wiesz, niektóre objawy mogą wynikać z chorób tarczy, a inne na przykład z niektórych chorób płuc, dlatego zaraz wszystko zbadamy dokładnie - powiedziała lekarka.
Tanie loty z Polakami na wakacje. Gorzka prawda o 'pracy marzeń'
Muszę przyznać, że mile zaskoczyło mnie jej podejście do problemu, z którym przyszłam. Nie zostałam wyśmiana, że 'to jakieś fanaberie' i 'menopauzy chyba na oczy nie widziałam'. Oczywiście, jak na lekarza przystało, wypytała mnie o to, czy biorę antykoncepcję, od ilu lat, czy miesiączkuję i jak regularnie. Zapytała też, kiedy robiłam cytologię i USG piersi, a także czy rodziłam. Jednak tego typu pytania u ginekologa to standard.
'Ciąża niechciana jest ciążą patologiczną'. Ginekolog o prawie do aborcji
Po wywiadzie zakonnica zaprosiła mnie do łazienki, żebym mogła przygotować się do badania. Umówmy się, samo badanie nie jest ani przyjemne, ani superkomfortowe, więc to od przeprowadzającego je lekarza zależy, czy pacjentka będzie po nim miała traumę, czy nie. Na szczęście dla mnie siostra Milej była delikatna, dlatego nie odczułam nawet zbyt dużego dyskomfortu. Zrobiła jeszcze USG, żeby sprawdzić stan moich jajników.
- Kochanie, to nie jest na pewno menopauza. Nie wiem, czy cię to zmartwi, czy uraduje, ale pamiętaj, to nie my rządzimy światem, robi to za nas ktoś inny - powiedziała.
Zwrot akcji w sprawie aresztowanego lekarza z Gorzowa. Pilna decyzja prokuratora
Bez zegarka w ręku, ale z numerem telefonu
Zaraz po badaniu zaprosiła mnie do biurka, żeby wszystko dokładnie wyjaśnić. Na kartce narysowała, jak wyglądają jajniki i macica, które wchodzą w okres menopauzy, a jak wyglądają 'młode' narządy. Zleciła także całą serię badań, głównie hormonów, także tarczycy i obiecała, że 'będzie szukać przyczyn mojego złego samopoczucia'.
- Czy masz jeszcze do mnie jakieś pytania? Chętnie ci wszystko wyjaśnię - usłyszałam.
Postanowiłam iść za ciosem i zapytać o bliską mi osobę: 'Pani doktór mówić szczerze chciałabym jeszcze prosić o radę. Moja kuzynka ma bardzo bolesne miesiączki, takie z migrenami i wymiotami. Dziewczyna jest w spektrum autyzmu i nigdy nie była u ginekologa. Boi się badania i dotyku. Czy ma pani jakąś radę?'.
- Jak boi się lekarzy, to może być problem, ale przyślij ja do mnie, to postaram się zrobić choć USG. Nie można jej zostawić bez pomocy. Umówimy ją na specjalny termin, żeby nie było tłumów i żeby nie musiała się stresować. Tymczasem mogę dać ci przepis na mieszankę ziołową. Może pomóc, ale zaznaczam, że nie musi. Są panie, które na to świetnie reagują i miesiączki przestają być bolesne. Ale są też takie, którym to nie pomaga. Natomiast zawsze warto spróbować. Dam ci mój numer telefonu, napisz koniecznie, jak będziesz miała wyniki badań krwi. Będziemy szukać do skutku - zapewniła zakonnica.
Byłam na kobiecym evencie Trzeciej Drogi. Można pomylić z Lewicą, gdyby nie jeden szczegół
Cała wizyta trwała ponad godzinę. Siostra Milej odpowiedziała na moje wszystkie, nawet te głupie, pytania. Nie okazywała zniecierpliwienia czy znużenia. Ale prawdziwy szok przeżyłam na sam koniec. Już wychodziłam kiedy lekarka wstała zza biurka, podeszła do mnie i przytuliła. Na koniec postawiła mi na czole krzyżyk i poprosiła o to samo na swoim. Widząc moją lekko zszokowaną minę, powiedziała ze śmiechem: To jest kochana wymiana dobrej energii.
Mówiąc szczerze, nie spodziewałam się, że będzie tak ciepłym i wnikliwym lekarzem. I w sumie fajną kobietą. Mimo że nie mogłabym liczyć na receptę na antykoncepcję, to wizyty nie żałuję, bo była inna niż wszystkie. Nie dziwią mnie więc dobre opinie w internecie, bo siostra Milej jest po prostu bardzo ciepłą osobą, która potrafi przekonać do siebie nawet tych nieprzekonanych, do których i ja należę.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>