Nowe informacje o rannych w kopalni Knurów. "Oparzenia do 85 proc. powierzchni ciała"
- W środę w kopalni Knurów-Szczygłowice na Śląsku doszło do zapalenia metanu. W rejonie zagrożenia było 44 górników;
- Rannych zostało 16 osób. Dziewięciu z nich przebywa w Centrum Zarządzania Oparzeń w Siemianowicach Śląskich;
- Jak przekazała dr Karolina Ziółkowska, poszkodowani mają oparzenia II i III stopnia. - Lekarze wdrożyli każde możliwe leczenie - powiedziała w rozmowie z reporterem TOK FM.
Do wypadku w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Knurów-Szczygłowice (woj. śląskie) doszło w środę między 8.00 a 9.00 rano. Przyczyną było zapalenie metanu w ścianie XVII pokładu 405/1 poniżej poziomu 850 metrów. W rejonie zagrożenia było 44 górników.
W działania ratownicze zaangażowano 12 zastępów ratownictwa medycznego oraz trzy śmigłowce LPR. Nikt nie zginał, ale 16 osób zostało rannych.
Stan poparzonych górników jest ciężki. Wdrożono "każde możliwe leczenie"
Czterech górników przebywa na OIOMie, a pięciu leczonych jest na innych oddziałach w Centrum Zarządzania Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Dyrektor ds. medycznych szpitala Karolina Ziółkowska poinformowała, że pacjenci mają oparzenia II i III stopnia. - Są to oparzenia od 35 proc. do nawet 85 proc. powierzchni ciała, najpewniej z oparzeniem dróg oddechowych - przekazała lekarka w rozmowie z reporterem TOK FM Grzegorzem Koziełem.
Jak podkreśliła dr Ziółkowska, "lekarze wdrożyli każde możliwe leczenie" - Chirurgiczne, ogólne. Na pewno użyjemy komory hiperbarycznej i będziemy użytkować produkty z naszego banku tkanek - powiedziała.
W ciężkim stanie jest również górnik, który jako ostatni został wywieziony na powierzchnię. Trafił on do jednego ze szpitali w Krakowie.
Posłuchaj: