Nagła śmierć dyrektorki liceum w Częstochowie. Co się działo w słynnym "Słowaku"?
Osoby przeżywające trudności i myślące o odebraniu sobie życia lub chcące pomóc osobie zagrożonej samobójstwem mogą skorzystać z całodobowych, bezpłatnych telefonów pomocowych: 800 70 2222 - centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym; 800 12 12 12 - dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka; 116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży; 116 123 - ogólnopolska poradnia telefoniczna dla osób przeżywających kryzys emocjonalny; 112 - numer alarmowy w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia.
Prokuratura wszczęła śledztwo ws. śmierci Małgorzaty Kaim
Ciało 55-letniej Małgorzaty Kaim, od stycznia 2016 roku dyrektorki I LO im Juliusza Słowackiego w Częstochowie, znaleziono w jej mieszkaniu we wtorek 14 stycznia.
Następnego dnia Prokuratura Okręgowa w Częstochowie opublikowała komunikat o wszczęciu śledztwa w sprawie 'doprowadzenia człowieka do targnięcia się na własne życie, poprzez namowę lub udzielenie pomocy'. - W przypadku śmierci osoby, która targnęła się na swoje życie, zawsze wszczyna się śledztwo z urzędu - wyjaśnił prokurator Tomasz Ozimek cytowany przez "Gazetę Wyborczą".
Próba samobójcza i oskarżenia o mobbing
Według dziennika sprawa śmierci dyrektorki renomowanego liceum może mieć związek z konfliktem, który od lat rozgrywał się wśród grona pedagogicznego.
Co się dzieje wokół WOŚP? Prokurator przyznaje, że czegoś takiego nigdy nie widział
Do jego eskalacji miało dojść, gdy jedna z nauczycielek została oskarżona przez jednego z rodziców o nękanie syna. "GW" pisze, że wcześniej uczeń zgłosił się do szkolnego pedagoga, który o sprawie powiadomił Kaim. Dyrektorka z kolei miała powiadomić kuratorium oświaty. Nauczycielka została zawieszona w obowiązkach służbowych do czasu wyjaśnienia sprawy.
W marcu ubiegłego roku - jak podaje "Wyborcza" - kobieta napisała list pożegnalny i próbowała się otruć. Szpital, w którym ją odratowano, zawiadomił policję. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie "znęcania się psychicznego nad osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy". "GW" pisze też, że postępowanie dyscyplinarne w kuratorium nie potwierdziło oskarżeń nastolatka.
Strażnicy na granicy złamali prawo? Potężne śledztwo i pierwsze decyzje
Na dyrektorkę czekała komisja dyscyplinarna
Z ustaleń "Wyborczej" wynika, że kilka innych nauczycielek z grona pedagogicznego złożyło przeciwko Kaim pozew o mobbing. Ich pełnomocnik wnioskował o zawieszenie dyrektorki w obowiązkach. "Miasto nie miało jednak podstaw prawnych, by podjąć taką decyzję. Prokuratura poinformowała bowiem, że na tym etapie nie przedstawiła dyrektorce szkoły żadnych zarzutów. Miasto złożyło jednak wniosek do kuratorium oświaty o przeprowadzenie kontroli w szkole (...)" - czytamy.
Nauczycielki pojawiły się przed komisją dyscyplinarną, a ich zeznań słuchała dyrektorka. Zgodnie z procedurami Kaim miała zostać wysłuchana dopiero na samym końcu. Z powodu jej śmierci nigdy jednak do tego nie dojdzie.
W Częstochowie sprawa śmierci dyrektorki wywołuje ogromne poruszenie. Część osób - jak wynika z relacji "GW" - twierdzi, że Małgorzata Kaim została "zaszczuta", doświadczała hejtu.
Jedna z absolwentek napisała w mediach społecznościowych: "Pani Kaim popełniła samobójstwo po tym, jak spędziła wiele miesięcy uwikłana w walkę z częścią kadry pedagogicznej, o której w mediach można przeczytać suche komunikaty, a w social mediach głównie oszczerstwa". >> Więcej czytaj na stronie czestochowa.wyborcza.pl/
Posłuchaj: