Wrze wokół kolei do CPK. Mieszkańcy rozczarowani politykami KO. "To szokuje"
- Przez kilka miejscowości na Śląsku ma przebiegać kolej dużych prędkości do CPK;
- Mieszkańcy protestują. Krytykują też polityków rządzących. Nie podoba im się, że przed kampanią przyjeżdżali na Śląsk regularnie, a teraz ich nie ma;
- 'Za PiS były przynajmniej tzw. konsultacje. One co prawda niczego nie wniosły, ale były' - słyszymy;
- Na 15 marca zaplanowany jest duży protest w Katowicach.
Po zmianie władzy okazało się, że rządząca obecnie koalicja nie rezygnuje z budowy CPK oraz linii kolejowej z Katowic do Ostrawy. Ma ona przecinać m.in.: Łaziska Górne, Pojezierze Palowickie czy centrum Mikołowa. Mieszkańcy tych okolic od początku sprzeciwiali się tej inwestycji.
Jeden z liderów protestu - Bartosz Orszulik, mieszkaniec Mikołowa - jest rozgoryczony postępowaniem posłów Koalicji Obywatelskiej ze Śląska. Wspomina, że kiedy byli w opozycji, protestowali przeciw CPK, a teraz o 180 stopni zmienili postrzeganie tej inwestycji. - Ich postępowanie, mówiąc delikatnie, szokuje. Tym bardziej, że nie są to ludzie przypadkowi - od lat zajmują się regionem, są wieloletnimi posłami, mają doświadczenie przy różnych inwestycjach - opowiada zrezygnowany.
Nie chcą kolei do CPK. "Nikt z nami nie rozmawia"
Mieszkańcy skarżą się m.in. na brak komunikacji. Jak mówią, przez ostatni rok nie dostali żadnych konkretnych informacji na temat inwestycji. Podają, że ostatnie duże spotkanie miało miejsce w lutym - rok temu - w sali sejmiku. Brał w nim udział minister Maciej Lasek, pełnomocnik rządu ds. CPK. - Potem nie działo się nic. Tymczasem w listopadzie spółka CPK złożyła dokumenty dotyczące decyzji środowiskowej do RDOŚ w Katowicach. W styczniu kolejne - wymienia w rozmowie z TOK FM Orszulik.
Strach wokó́ lotniska w Jasionce. 'Nie jesteśmy przygotowani na żadną sytuację kryzysową'
Łukasz Blinda, mieszkaniec Palowic i przedstawiciel Społecznego Komitetu "Stop Budowie Kolei Dużych Prędkości przez Palowice" wskazuje bez ogródek, że komunikacja z CPK jest fatalna, a cała sprawa jest prowadzona po cichu. - Za PiS były przynajmniej tzw. konsultacje. One co prawda niczego nie wniosły, gdyż przebieg trasy przez Palowice nie zmienił się ani o milimetr, ale były. Aktualnie nie rozmawia z nami nikt - twierdzi.
Sołtyska Palowic Dominika Baranowicz wtrąca, że spotkanie ostatnio było - 4 lutego, podczas posiedzenia w Sejmie miała miejsce komisja pod przewodnictwem posłanki KO Gabrieli Lenartowicz. - Niestety zostało ono sprowadzone do rozmów na temat programu dobrowolnych nabyć. Tyle, że my nie chcemy w ogóle tej inwestycji, więc jak możemy rozmawiać o wywłaszczeniach? - pyta sołtyska.
Posłanka PiS przed ołtarzem z listem od Nawrockiego. 'Jawna bezczelność.'
Kiedy odbędzie się protest?
Mieszkańcy zauważyli jeszcze coś niepokojącego w dokumentach złożonych przez CPK do RDOŚ w Katowicach. - Nie mówi się tam o 500 budynkach [przeznaczonych] do zburzenia. Zgłoszono ich 1500 - podaje Orszulik. Społecznik przekonuje też, że kolej do CPK nie będzie żadną szansą dla mieszkańców regionu, skoro zabierze im Kolej Plus, czyli lokalną linię zaprojektowaną w dokładnie w tym śladzie.
- Walczymy od roku 2019. Niektórzy mieszkańcy naprawdę mają dość. Są pod opieką psychologiczną, bo żyją w niepewności. Inni zastanawiają się, czy inwestować na przykład w wymianę źródła ciepła w domu - dopowiada sołtyska Palowic.
Protest organizowany na 500 osób ma się rozpocząć w południe 15 marca, na placu Kwiatowym w Katowicach. Marsz przejdzie ulicami miasta - przed Urząd Wojewódzki.