,
Obserwuj
Śląskie

Co się dzieje w Zabrzu? Prezydentka: Piszą, że należy połamać mi nogi

Grzegorz Kozieł, TOK FM
3 min. czytania
26.03.2025 14:17
Atmosfera w Zabrzu robi się coraz bardziej napięta. 11 maja ma się odbyć referendum w sprawie odwołania prezydentki miasta. Agnieszka Rupniewska uważa, że za akcją stoją jej poprzednicy, którzy nie mogą pogodzić się z utratą władzy.
|
|
fot. Anna Lewańska / Agencja Wyborcza.pl
  • Agnieszka Rupniewska jest prezydentką w Zabrzu od ostatnich wyborów samorządowych;
  • Część mieszkańców chce jej odwołania - zebrano podpisy, głosowanie odbędzie się 11 maja;
  • Prezydentka mówi, że walczy z ogromną falą hejtu w internecie.

W wyniku ostatnich wyborów samorządowych w Zabrzu doszło do zmiany władzy. Rządzącą miastem przez 18 lat Małgorzatę Mańkę-Szulik zastąpiła startująca z poparciem KO Agnieszka Rupniewska. Teraz część mieszkańców chce jej odwołania.

- Pani prezydent ani złotówki sobie nie obniżyła ze swojej pensji. Bierze bardzo wysokie wynagrodzenie. Mieszkańcom fundowane są podwyżki gruntów, czynszów. Wszystko, co jest możliwe do podniesienia, jest podnoszone - opowiadała w TOK FM Katarzyna Iwańska, jedna z inicjatorek akcji w sprawie referendum.

Jeśli chodzi o zarzuty wobec Rupniewskiej - aktywiści wymieniali też m.in.: zwolnienia w samorządowych jednostkach, niekończący się proces prywatyzacji Górnika Zabrze czy obcięcie funduszy na organizację wydarzeń kulturalnych.

Referendum w Zabrzu: 11 maja

Zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum trwała od początku lutego. Po miesiącu grupa referendalna złożyła dokumenty w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach. Na listach było niemal 14 tys. podpisów. Delegatura zdecydowała, że referendum w sprawie odwołania prezydentki Zabrza Agnieszki Rupniewskiej oraz Rady Miasta Zabrze odbędzie się 11 maja.

Wynik referendum będzie ważny, jeśli do urn pójdzie odpowiednia liczba głosujących. By odwołać prezydentkę, minimum wynosi niemal 26 tys., natomiast radę miasta - niemal 30 tys. osób.

Jak komentuje te działania Agnieszka Rupniewska?

- Za organizacją tego referendum stoją moi poprzednicy, którzy nie pogodzili się z wynikiem wyborów samorządowych. Uważam, że po 18 latach udało się w pewnym sensie położyć kres pewnemu polityczno-biznesowemu układowi, który w naszym mieście funkcjonował od lat - powiedziała nam prezydentka.

Rupniewska złożyła też zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Wskazuje w nim, że poprzednia ekipa w ostatnich latach wydała w sumie 3,5 mln zł z kasy miasta na pozytywne komentarze o Zabrzu w mediach społecznościowych. - A w tej chwili te same konta i te same osoby piszą, że należy połamać mi nogi - oburza się prezydentka.

'Pani profesor nie dość, że mądra, to i żadna'. Przez to przechodzą kobiety na uczelniach?

Rupniewska mówi nam, że kiedy spotyka się z mieszkańcami na żywo, otrzymuje od wielu z nich nich dużo wsparcia. - Oni doskonale wiedzą, kto stoi za tym hejtem, który w internecie leje się strumieniem. Zorganizowana dezinformacja niestety szkodzi naszemu miastu i ubolewam, że tak wygląda w tej chwili przestrzeń mediów społecznościowych - komentuje.

Problemy miasta Zabrza

Nowa prezydentka - po objęciu urzędu - zorientowała się, że miasto stoi na skraju bankructwa. Zadłużenie, jak podawała, wynosiło ponad 880 mln zł plus długi spółek miejskich. O trudnej sytuacji Zabrza pisaliśmy na naszym portalu.

Obecnie, jak zapewnia nas Rupniewska, miasto powoli wychodzi na prostą. - Przygotowaliśmy program postępowania ostrożnościowego, który z kolei był podstawą wniosków, które złożyliśmy w zeszłym roku do Ministerstwa Finansów. Resort przyznał Zabrzu 354 mln zł na przywrócenie płynności finansowej. - wyjaśnia prezydentka.