Burza wokół likwidacji podstawówki. To jedyna taka szkoła w mieście
- Szkoła Podstawowa nr 1 to jedyna w Lesznie placówka publiczna, gdzie nie ma ocen;
- Radni Leszna chcą wiedzieć, co oferują uczniom inne placówki oświatowe;
- Sprawa wywołuje kontrowersje wśród rodziców. W czwartek odbędzie się już kolejny protest w obronie szkoły.
„Jedynka” w Lesznie to jedyna w mieście publiczna placówka ucząca dzieci w systemie skandynawskim, a więc bez ocen i sprawdzianów. Chętnie przyjmuje dzieci z orzeczeniami, które dobrze się tam czują. Decyzje w sprawie przyszłości szkoły ostatecznie podejmą miejscy radni. Zanim to zrobią, pytają władze miasta oraz dyrektorów innych szkół, czy są w stanie zapewnić uczniom w innych jednostkach to, co oferowała placówka wskazana do likwidacji.
- Celem tych działań jest uzyskanie szczegółowych informacji na temat sytuacji w leszczyńskiej oświacie - mówi TOK FM Adrianna Machowiak, radna Koalicji Obywatelskiej. - Mi będzie to pomagało odpowiedzieć na pytanie, czy likwidacja placówki będzie krokiem wstecz, czy też próbą znalezienia bardziej zrównoważonych rozwiązań dla systemu edukacji - dodaje.
Protest w obronie szkoły
Radna pyta dyrektorów leszczyńskich podstawówek, czy sięgają po inne narzędzia oceniania uczniów niż stopnie i czy ci mogą liczyć na szerokie wsparcie psychologiczne i pedagogiczne. Odpowiedzi na te pytania mają zostać przekazane do 10 lutego. Wcześniej, bo w najbliższy czwartek o 15.30, przed szkołą odbędzie się pikieta, a po niej spotkanie władz miasta z rodzicami.
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić na spotkanie w „jedynce” zaproszeni zostali też dyrektorzy wszystkich leszczyńskich szkół podstawowych.
Burza po zwolnieniu związkowca. 'Zostałem bez środków do życia'
To będzie drugi protest. Pierwszy raz rodzice dzieci ze skazanej na likwidację szkoły wyszli na ulicę już wiele tygodni temu. W połowie stycznia przyszli protestować od urzędu miasta.
- Do zagrożonej placówki, ze względu na dobrą opiekę i bardziej przyjazny sposób nauki, zapisywanych jest sporo dzieci z orzeczeniami - mówiła wtedy Agnieszka Ptaszyńska, mama uczennicy pierwszej klasy szkoły podstawowej. - Jest u nas 18 dzieci z orzeczeniami na niespełna 300 uczennic i uczniów w całej szkole. Dla porównania - mamy Szkołę Podstawową nr 9 w Lesznie. Tam jest 900 dzieci, czyli trzy razy więcej i tylko 12 uczniów z orzeczeniami - wskazywała Ptaszyńska. I podkreślała, że ta szkoła „to nie jest budynek, tylko zdecydowanie coś więcej”. - Jest to jedyna szkoła w Lesznie, która zdecydowała się odejść od ocen i skupić się na indywidualnych talentach każdego dziecka i na opiece nad każdym dzieckiem z osobna. I to działa - zapewniała. Te słowa potwierdziły przed radnymi inne mamy.
Co na to władze miasta?
Prezydent i wiceprezydent Leszno przez kilka godzin przekonywali radnych oraz protestujących rodziców, że wygaszenie placówki jest konieczne, bo w mieście niedługo będzie zbyt mało uczniów, a szkoły są po prostu za duże.
- Według analiz, które nam przedstawiono, w Lesznie za kilka lat będzie 1200 mniej dzieci w szkołach - mówił TOK FM leszczyński radny Koalicji Obywatelskiej Tomasz Mikołajczak.
Pytana o przyszłość szkoły radna Ewa Rysik odpowiedziała jednoznacznie: „Nie wiemy, jaki będzie pomysł na to, co zrobić z dziećmi, aby na tym nie ucierpiały. - Trudno mi sobie wyobrazić, gdyby teraz miały przejść do innej szkoły, czyli tam, gdzie po prostu mają oceny od 1 do 5 - oceniła radna PiS.
Razem z wygaszeniem leszczyńskiej Szkoły Podstawowej nr 1 zlikwidowane w najbliższej przyszłości mają zostać też trzy przedszkola w mieście, także z powodu niżu demograficznego.