,
Obserwuj
Świat

Co przyniesie spotkanie Witkoff-Putin? "Pomruki z Kremla już płyną"

3 min. czytania
02.12.2025 11:43

Specjalny wysłannik Donalda Trumpa po raz kolejny rozmawiać będzie z Władimirem Putinem.  Najważniejszym problemem dla Stanów Zjednoczonych są w tej chwili Chiny, a te mówią, że wygrana Ukrainy czy przegrana Putina nie wchodzi w rachubę - mówił w TOK FM Jan Piekło. Tak były ambasador RP w Kijowie skomentował kontekst planowanych na wtorek rozmów Putina i Witkoffa.

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. ALEXANDER NEMENOV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Władimir Putin i wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff spotkają się we wtorek Moskwie; 
  • Jak mówił w TOK FM były ambasador RP w Kijowie, Jana Piekło, "sukces nie wydaje się być w zasięgu ręki"; 
  • "Problemem jest to, że Witkoff korzysta głównie z tłumacza, który jest rosyjski. Sam nie zna rosyjskiego i to jest coś, co go w jakimś sensie kompromituje" - podkreślił. Ekspert zwrócił też uwagę na Chiny.

Przywódca Rosji Władimir Putin i wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff spotkają się w Moskwie we wtorek po południu - powiadomił w poniedziałek podczas briefingu dla mediów rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Tematem rozmów ma być umowa pokojowa z Ukrainą.

- Donald Trump chciałby odnieść sukces, po tym, jak parę konfliktów już rozwiązał. Teraz sukces nie wydaje się być w zasięgu ręki -  ocenił w TOK FM były ambasador RP w Kijowie Jan Piekło. 

Jak wyjaśnił, "Ukraińcy najprawdopodobniej nie zgodzą się na twardą wersję umowy, która była już przedstawiana przez Witkoffa". - Ale problemem jest też to, że Witkoff korzysta głównie z tłumacza, który jest rosyjski. Sam nie zna rosyjskiego i to jest coś, co go w jakimś sensie kompromituje - dodał w rozmowie z Wojciechem Muzalem. 

Piekło nie ma wątpliwości, że "znacznie lepiej by było, gdyby w rozmowach uczestniczył  specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy i Rosji, Keith Kellogg". 

"Pomruki z Kremla już płyną"

Przed wtorkowymi rozmowami rzecznik Kremla oświadczył, że strona rosyjska spodziewa się otrzymać pełniejsze informacje, na temat punktów planu pokojowego uzgodnionego z Ukrainą, nim delegacja amerykańska dotrze do Moskwy. Dodał, że przed rozmowami z wysłannikiem prezydenta Donalda Trumpa, Putin odbędzie kilka niepublicznych spotkań przygotowawczych.

W ocenie gościa "Pierwszego programu" Rosja i tak nie będzie chciała zaakceptować nowej wersji umowy. - Zresztą takie pomruki już z Kremla płyną, że właściwie jesteśmy (Rosjanie) w pozycji wygranej, my atakujemy, Ukrainę ma problem i skupimy się na osiągnięciu założonych celów, czyli likwidacji państwowości ukraińskiej w takiej formie, w jakiej ona istnieje - wyjaśnił. 

Chiny nie spuszczają oka z wojny w Ukrainie

Piekło ocenił też, że "należy się liczyć także z tym, że Putin będzie pewnie słuchał chińskich towarzyszy, którzy będą mu doradzać, by wojnę kontynuować". 

- Najważniejszym problemem dla Stanów Zjednoczonych są w tej chwili Chiny, a te ustami swojego ministra spraw zagranicznych mówią, że wygrana Ukrainy czy przegrana Putina nie wchodzi w rachubę.  Chiny nie są taką wersją zainteresowane - tłumaczył były polski ambasador w Ukrainie.  

Wskazał, że "należy myśleć w tych kategoriach, że jeżeli Chińczycy chcieliby zaatakować Tajwan, to dobrze by było, żeby Europa i Zachód byli zajęci wojną na Ukrainie".

W niedzielę - przypomnijmy -- na Florydzie odbyły się rozmowy przedstawicieli władz USA i Ukrainy na temat zakończenia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Po stronie amerykańskiej uczestniczyli w nich sekretarz stanu USA Marco Rubio, Witkoff oraz zięć prezydenta Trumpa, Jared Kushner. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca