Konflikt z Iranem wojną religijną? "Istnieje ryzyko terrorystyczne"
Zabicie najwyższego przywódcy duchowego Iranu może przekształcić konflikt w wojnę religijną. - To stwarza zagrożenie zwiększania motywacji do walki wśród Irańczyków. Sam fakt, że Izrael uczestniczy w tej wojnie, jest ogromną motywacją - mówił w TOK FM Jarosław Kociszewski.
Iran jako konflikt religijny? "Im więcej religii w tej wojnie, tym większe ryzyko"
USA i Izrael zaatakowały Iran zabijając jego przywództwo polityczne i duchowe - w tym najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego. - To jest uderzenie, które ma pogłębiać chaos, natomiast też niesie za sobą ryzyko wynikające z tego, że konflikt, który jest przede wszystkim konfliktem międzypaństwowym, politycznym zatem, nabiera wymiaru religijnego - mówiłł Jarosław Kociszewski, redaktor naczelny magazynu New.org.pl, z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.
- Taki był zamach na życie najwyższego przywódcy, w końcu ajatollaha, przywódcy religijnego i już to było przesunięcie w stronę konfliktu religijnego - stwierdził w "TOK 360". Jakie znaczenie miałoby "ureligijnienie" konfliktu? - To stwarza zagrożenie zwiększania motywacji do walki wśród Irańczyków. Sam fakt, że Izrael uczestniczy w tej wojnie, jest ogromną motywacją - mówił Kociszewski.
- To argument, który może trafić do rozmaitych ekstremistów na świecie. Istnieje ryzyko terrorystyczne, Iran w przeszłości wspierał organizacje terrorystyczne. Im więcej religii w tej wojnie, tym większe ryzyko, że także pojedynczy fanatycy religijni będą skłonni szukać odwetu - dodał gość Adama Ozgi.
Kociszewski mówił też o celach Izraela w tej wojnie. Ich wojska prowadzą operację w południowym Libanie, walcząc z Hezbollahem. - Izrael od dwóch lat rozmontowuje irańską strukturę bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. W czerwcu ubiegłego roku odbyła się pierwsza runda wojny z Iranem, która zdaniem Izraelczyków zakończyła się za wcześnie. Stąd teraz potrzeba dalszego obtłuczenia, osłabienia Iranu i korzystając z tej sytuacji Izraelczycy również chcą posunąć się jeszcze dalej, jeszcze bardziej osłabić Hezbollah. Bardzo możliwe, że również stworzyć strefę buforową w południowym Libanie - dodał dziennikarz.
Źródło: TOK FM