Plan Trumpa wcale nie jest zły dla Ukrainy? Ekspert ma argumenty
Zdaniem dra Łukasza Przybyły "amerykański 28-punktowy plan pokojowy dla Ukrainy zawiera korzystne dla niej zapisy". - Kijów powinien przystąpić do rozmów - mówił w TOK FM ekspert z Akademii Sztuki Wojennej. Przyznał, że trudno ocenić dziś, czy plan ma szanse na wejście w życie, bo "trzeba wiedzieć dokładnie, jakie są cele rosyjskie". - A to jest za dużą mgłą - dodał.
- Portal Axios opublikował amerykański 28-punktowy plan pokojowy dla Ukrainy;
- Dr Łukasz Przybyło z Akademii Sztuki Wojennej ocenił w TOK FM, że plan zawiera pozytywne aspekty z punktu widzenia Ukrainy;
- Ekspert podkreślił, że sukces planu zależy od celów Rosji, które są niejasne.
Znamy treść amerykańskiego planu ws. zakończenia wojny w Ukrainie. 28 punktów - jakie zawiera - opublikował portal Axios. Zgodnie z planem nim Kijów ma m.in. zrezygnować z części terytoriów (np. Krymu), zobowiązać się, że nie przystąpi do NATO.
Całą wersję planu opublikowaną przez serwis Axios, przedstawiamy tutaj.
"Wschodnia część Ukrainy jest nie do odzyskania"
- Jak się przyjrzymy dokładnie tym punktom, to oprócz utraty terytorium, co jest oczywiście bardzo bolesną rzeczą, to część z nich wcale nie jest niekorzystna - stwierdził w TOK FM dr Łukasz Przybyło z Akademii Sztuki Wojennej, przypominając, że "wiele krajów traciło terytoria, a dalej istnieje i rozwija się". Argumentował, że "jesteśmy przyzwyczajeni od II wojny światowej" do sprawiedliwych moralnie rozwiązań, "że zwycięża dobro". A w rzeczywistości większość zawieranych układów pokojowych "można byłoby nazwać zgniłymi, niesprawiedliwymi".
Zdaniem rozmówcy Filipa Kekusza korzystny dla walczącej z Rosją Ukrainy jest punkt mówiący o tym, że "100 miliardów dolarów w zamrożonych rosyjskich aktywach zostanie zainwestowane w prowadzone przez USA działania na rzecz odbudowy i inwestycji na Ukrainie". Gość TOK FM jako pozytywne dla Ukrainy wskazał też na to, że Kijów będzie mógł zachować siły zbrojne w liczbie 600 tysięcy. - To i tak olbrzymia liczba. I pewnie nawet na to nie będzie stać Ukrainy w czasie pokoju - powiedział.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.
Quiz: Dywersja na kolei, operacja "Horyzont" i pokojowy plan Trumpa. Quiz dla dobrze poinformowanych o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Zdaniem eksperta "wschodnia część Ukrainy jest nie do odzyskania ze względu na to, że zachód Europy i Stany Zjednoczone nie zdecydowały się wesprzeć jej w odpowiedni sposób (w 2014 roku), aby umożliwić działania ofensywne i odebranie tego terytorium". - Zachód może co najwyżej powstrzymywać opór Ukrainy kosztem życia jej obywateli, co dla Ukrainy wydaje się niekorzystne - stwierdził.
Amerykański plan ma szanse na powodzenie? "Trzeba wiedzieć, jakie są cele rosyjskie"
Deklaracji dotyczących szansy na zakończenie wojny mieliśmy już spor. Dlatego - jak mówił ekspert z Akademii Sztuki Wojennej - nie wiadomo, czy "ten plan będzie kolejnym kapiszonem, czy realnym tematem do dyskusji". - Jeżeli tak, to z mojego punktu widzenia Ukraina zdecydowanie powinna przystąpić do negocjacji i być może zakończyć wojnę na takich warunkach - podkreślił.
Co - poza postawą Ukrainy - może mieć wpływ na to, że plan wejdzie w życie? - Do tego trzeba wiedzieć dokładnie, jakie są cele rosyjskie. A to jest za dużą mgłą - przyznał Przybyło.
- Dla Rosjan te 28 punktów jest raczej przyznaniem się do braku sukcesu, więc pytanie, czy Rosja jest gotowa zawrzeć porozumienie na takich warunkach - argumentował, dodając, że propagandowo Władimir Putin "będzie to w stanie sprzedać swojemu społeczeństwu".
Ale ewentualne podpisanie porozumienia może nie oznaczać, że Ukraina będzie bezpieczna. Zdaniem gościa TOK FM, jeśli "Ukraina pogrąży się w chaosie wewnętrznym i sporach politycznych", to bardzo prawdopodobne jest, że Rosja znowu zaatakuje. - I za trzy, pięć, czy siedem lat skonsumuje to, czego (Rosjanie) nie skonsumowali teraz - podsumował.
Źródło: TOK FM, PAP