Przegrane wybory i nieważny paszport. Przed czym Bolsonaro uciekł do USA?
Flavio Bolsonaro dwa dni po przegranej w wyborach na prezydenta Brazylii pod osłoną nocy i wbrew nakazowi sądu uciekł do USA. Postąpił zresztą zgodnie z rodzinną "tradycją" - to samo zrobili wcześniej jego ojciec i brat. Dlaczego prawicowy senator wyjechał do Stanów Zjednoczonych i co ma do tego wszystkiego administracja Donalda Trumpa? Wyjaśniamy cały kontekst.
Z tego artykułu dowiesz się:
- w jakich okolicznościach Flavio Bolsonaro wyjechał do USA;
- czego dotyczą śledztwa skierowane przeciwsko senatorowi;
- jaką rolę w sprawie odgrywa administracja Donalda Trumpa.
Flavio Bolsonaro wyjechał do USA po porażce w wyborach
Flavio Bolsonaro, senator prawicowej Partii Liberalnej oraz syn byłego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, wyjechał do Stanów Zjednoczonych dwa dni po przegranej w wyborach prezydenckich z Luizem Inaciem Lulą da Silvą - podały we wtorek brazylijskie i zagraniczne media, powołując się na anonimowe źródła. Stało się to mimo decyzji sądu, który zobowiązał polityka do oddania paszportów i zakazał opuszczania kraju. Brazylijskie służby prowadzą przeciwko 45-letniemu Bolsonaro śledztwa w trzech odrębnych sprawach.
Flavio Bolsonaro pod lupą śledczych
Głównym wątkiem śledztwa przeciwko Flavio Bolsonaro jest jego relacja biznesowa z prawnikiem i przedsiębiorcą Willerem Tomazem. Publicznie udokumentowana historia ich znajomości sięga 2019 roku, kiedy Tomaz działał w kręgach związanych z obozem Jaira Bolsonaro.
Służby podejrzewają, że mężczyźni prowadzili wspólnie nieoficjalne, ukryte spółki. Tomaz jest powiązany z firmami kontrolującymi platformy bukmacherskie (m.in. BestBet poprzez portugalski holding Cathedral) oraz procesorami płatności dla tego sektora.
Zgodnie z raportami brazylijskiego Ministerstwa Finansów, Willer Tomaz stał się jednym z największych graczy w kraju, obracając na platformach hazardowych (m.in. Blaze) gigantycznymi kwotami sięgającymi miliardów reali, z czego setki milionów stanowiły czyste wpłaty i wypłaty. Śledczy podejrzewają, że operacje służyły jako mechanizm prania brudnych pieniędzy.
Natrafiono także na dowody wskazujące, że Flavio Bolsonaro miał status głównego użytkownika (master user) na kontach bankowych powiązanych z firmami Tomaza (m.in. Alcazar Holdings). Ponadto wykryto podejrzane przepływy finansowe o wartości 130 milionów reali, które uznano za niezgodne z oficjalnymi dochodami senatora.
Służby badają m.in. czy prane za pośrednictwem zakładów bukmacherskich pieniądze nie pochodziły z nielegalnych potrąceń z emerytur państwowych i oszustw w systemie zabezpieczeń społecznych (INSS).
Odrębną sprawą jest finansowanie filmu biograficznego "Dark Horse" (2026), opowiadającego historię Jaira Bolsonaro. Pieniądze na produkcję wyłożył Daniel Vorcaro, szef Banco Master. Według materiałów śledczych Flavio Bolsonaro negocjował z bankierem przekazanie na film 24 mln dolarów, z czego faktycznie wypłacono około 61 mln reali (około 12 mln dolarów). Policja bada podejrzenia dotyczące prania pieniędzy, korupcji i nielegalnego transferowania środków za granicę, a także to, czy część pieniędzy mogła zostać wykorzystana na pokrycie kosztów pobytu w USA Eduarda Bolsonaro, brata senatora.
Flavio Bolsonaro twierdzi, że film był finansowany z prywatnych środków. Vorcaro w listopadzie 2025 roku został zatrzymany po tym, jak śledczy odkryli, że kierownictwo Banco Master tworzyło fikcyjne instrumenty kredytowe, sprzedając je innym instytucjom finansowym.
22 lipca 2026 r. wszczęto śledztwo dotyczące Flavia Bolsonaro w sprawie finansowania filmu "Dark Horse", a w październiku do Sądu Najwyższego trafiła sprawa, dotycząca podejrzeń o pranie pieniędzy w związku z relacjami senatora Willerem Tomazem.
Wyborcza porażka Bolsonaro. Nie pomogło finansowanie z USA
5 grudnia 2025 r. Flavio Bolsonaro ogłosił swój start w wyborach prezydenckich. Partia Liberalna formalnie zatwierdziła jego kandydaturę podczas konwencji w Sao Paulo, kilka dni po tym jak wszczęto pierwsze śledztwo ws. działalności senatora.
25 października Bolsonaro został pokonany w drugiej turze przez urzędującego prezydenta Brazylii Luiza Inacio Lulę da Silvę z Partii Pracujących. Lula zdobył niecałe 52 proc., a Bolsonaro - nieco ponad 48 proc. ważnych głosów. Przegrany odmówił uznania wyniku wyborów i zażądał ich unieważnienia. Skrytykował też decyzję sędziego Sądu Najwyższego o przedłużeniu głosowania o dwie godziny (po skardze Luli da Silvy na opóźnienia transportu publicznego). Koniec końców Partia Liberalna uznała wynik głosowania.
Dzień po wyborach, w poniedziałek 26 października, w sprawie dotyczącej podejrzeń o pranie pieniędzy, Sąd Najwyższy nakazał Bolsonaro oddanie paszportów i zakazał mu opuszczania kraju. Polityk skrytykował tę decyzję, uznając ją za przejaw prześladowań politycznych. Bolsonaro nie oddał dokumentów w wyznaczonym terminie 24 godzin, więc we wtorek policja federalna je unieważniła.
Również we wtorek sędzia brazylijskiego Sądu Najwyższego Flavio Dino nakazał wszczęcie śledztwa przeciwko Bolsonaro w kolejnej, trzeciej już sprawie. Chodzi o zagraniczne finansowanie kampanii prezydenckiej senatora Partii Liberalnej. Brazylijski dziennik "Folha de S.Paulo" poinformował, że śledczy skoncentrują się m.in. na podejrzeniach dotyczących amerykańskiej organizacji Rockbridge Network, skupiającej konserwatywnych przedsiębiorców i inwestorów. Jej współzałożycielem jest wiceprezydent USA J.D. Vance.
Według gazety dwóch przedsiębiorców, związanych z organizacją, miało pomagać w kampanii Bolsonaro, m.in. świadcząc usługi doradcze. Sztab polityka zaprzeczał wcześniej, by otrzymał jakiekolwiek zagraniczne środki finansowe lub inne wsparcie, których przyjmowanie jest zabronione przez brazylijskie prawo wyborcze.
Śledczy zbadają również, czy zagraniczne podmioty finansowały publikowanie treści popierających Bolsonaro w mediach społecznościowych oraz czy dochodziło do manipulowania algorytmami platform internetowych w celu wpływania na wynik wyborów - napisał brazylijski dziennik "O Globo".
Flavio Bolsonaro zapewniał, że nia ma zamiaru wyjeżdżać z kraju. Stało się jednak inaczej.
Kandydat na prezydenta Brazylii uciekł z kraju. Trump chce go przyjąć po swoje skrzydła
We wtorek wieczorem polskie media obiegła informacja, że Flavio Bolsonaro opuścił Brazylię. Argentyński portal Infobae podał, że w nocy z poniedziałku na wtorek senator - wraz z żoną i córkami - przekroczyli granicę z Argentyną. Według Infobae w przygranicznym argentyńskim mieście Puerto Iguazu czekał na niego prywatny samolot, który poleciał do Guayaquil w Ekwadorze. Następnie Bolsonaro miał trafić do Stanów Zjednoczonych.
Według ustaleń brazylijskiego dziennika "Folha de Sao Paulo", w organizacji wyjazdu uczestniczyła administracja prezydenta USA Donalda Trumpa, który zamierza przyznać Bolsonaro azyl polityczny.
W Stanach Zjednoczonych mieszka już brat Flavia, Eduardo, były członek Izby Deputowanych, skazany zaocznie w Brazylii na cztery lata więzienia za namawianie administracji Trumpa do nakładania sankcji na brazylijskich urzędników i sędziów w celu wpłynięcia na proces Jaira Bolsonaro.
Sam Jair Bolsonaro, ojciec Flavia i Eduarda, były prezydent Brazylii oraz sojusznik ideologiczny przywódcy USA Donalda Trumpa, odbywa obecnie wyrok 27 lat więzienia za przygotowywanie zamachu stanu po przegranych przez siebie wyborach z 2022 roku. Po tych wyborach Jair odmówił uznania swojej porażki i wyjechał do USA, ale ostatecznie powrócił do Brazylii, gdzie został w ub. r. skazany.
Prawnicy Flavia Bolsonaro twierdzili, że senator wyjechał bez ich wiedzy. Także kierownictwo Partii Liberalnej miało być zaskoczone jego decyzją. Koordynator kampanii Rogerio Marinho poinformował, że nie został uprzedzony o wyjeździe, a prezes partii Valdemar Costa Neto zwołał pilne spotkanie w tej sprawie.
Źródło: PAP