Czy Zachód wpadnie w sidła zastawione przez Putina? "Taki kompromis pokojowy to błędne myślenie"
Rozmowy między Ukrainą i Rosją odbywają się zdalnie. Dotyczą m.in. zawieszenia broni. Przed rozpoczęciem czwartej tury rozmów, doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podoliak podkreślił, że są to twarde dyskusje.
Jak oceniła w TOK FM dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, szanse na znalezienie kompromisu są na razie mało realne. - Rosjanie podczas tych rozmów grają na czas, odciągają uwagę społeczności międzynarodowej od swoich działań na froncie. Czyli prowadzą rozmowę, a jednocześnie bombardują miasta ukraińskie i kontynuują ofensywę - mówiła w TOK FM.
Jej zdaniem zawieszenia broni będzie można się spodziewać dopiero, kiedy Rosjanom uda się zdobyć położony nad Morzem Azowskim Mariupol, a tym samym otworzyć sobie drogę do Odessy. - Wtedy prezydent Putin powie, że czas zakończyć działania wojenne i wezwie do tego 'partnera ukraińskiego' - tłumaczyła.
Jak dodała, jeśli "padnie Mariupol", to Putin będzie mógł stworzyć z Donabasem i Krymem Noworosję. - To go usatysfakcjonuje. A jednocześnie ofensywą na Kijów i paleniem ziemi ukraińskiej spowoduje, że zniszczy to państwo i jego infrastrukturę. Po prostu zamieni Ukrainę w państwo upadłe. Czyli ma syndrom psa ogrodnika: Ukraina nie zechciała być z Rosją, to będzie niczyja - tłumaczyła w rozmowie z Mikołajem Lizutem.
Czy Zachód zrealizuje scenariusz napisany na Kremlu?
Scenariusz, który rozpocznie się po zajęciu przez Rosję Mariupola, to nie tylko złe wiadomości dla Ukrainy. Jak oceniła naukowczyni z toruńskiego UMK, to także element działań, które mają wywrzeć presję na Zachód - sidła, pułapka, którą zastawił Władimir Putin.
- To znaczy my - jako Zachód - będziemy namawiać Wołodymyra Zełenskiego, by podjął rozmowy uznające stan faktyczny, czyli nabytki rosyjskie. A w zamian damy mu obietnicę, że pomożemy odbudować zrujnowaną Ukrainę - wyjaśniła dr Agnieszka Bryc.
Jeśli tak właśnie zachowa się Zachód, to zrealizowany zostanie scenariusz napisany na Kremlu. - Bo Rosja faktycznie chciałby, żeby to Zachód wywarł presję na Zełenskiego i żeby ten podjął negocjacje z Putinem. Ale na warunkach przez tego ostatniego określonych: że w rękach Rosji jest Donbas, część pozostałych terenów Ukrainy (z Mariupolem), a ukraińskie państwo zostało zniszczone - mówiła w rozmowie z Mikołajem Lizutem. Jak podkreśliła, nie można do tego dopuścić. - Powinniśmy traktować taki kompromis pokojowy jako błędne myślenie - apelowała gościni TOK FM.
Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->