,
Obserwuj
Świat

Łukaszenka pod ścianą. "Jesteśmy w historycznym momencie"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
30.06.2024 20:15
Są szanse na rozwiązanie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, czy na uwolnienie białoruskich więźniów politycznych z Poczobutem i Białackim na czele. Tak twierdził w TOK FM Paweł Łatuszka z białoruskiej opozycji. - Trzeba pokazać, że jesteście silniejsi! - przekonywał.
|
|
fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Wyborcza.pl

Obok nowego pakietu sankcji wobec Białorusi to ostatnie deklaracje Radosława Sikorskiego i wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach mogą zmienić sytuację na polsko-białoruskiej granicy. Tak twierdził gość Przemysława Iwańczyka w "Niedzielnym Magazynie Radia TOK FM, były minister kultury Białorusi, a obecnie przedstawiciel demokratycznej opozycji Paweł Łatuszka. Przypomniał, że białoruska opozycja od zawsze twierdziła, że to Chiny są kluczowym instrumentem mogącym doprowadzić do zmniejszenia napięcia na polsko-białoruskiej granicy. A może nawet do zaprzestania napływu nielegalnych imigrantów na granicę Białorusi z Unią Europejską. Napływu, który od 2021 jest elementem wojny hybrydowej Łukaszenki z Polską, a także z Litwą czy Łotwą.

Zamknąć przejścia graniczne

Zdaniem gościa TOK FM ważne też, że zostało postawione Łukaszence faktyczne ultimatum. Że z jednej strony minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że Polska jest gotowa zamknąć wszystkie przejścia graniczne. - Choć my jako białoruska opozycja podkreślamy, by nie zamykać przejścia dla ludzi, bo nie chcemy by Białoruś stała się Koreą Północną - zaapelował na antenie.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Równocześnie ważne, że prezydent Polski był w Chinach i rozmawiał o tej sprawie z przywódcą Chin - stwierdził. Przekonywał, że Chiny wysłały potem wyraźny sygnał do Mińska, a Łukaszenka już dwukrotnie zwoływał swój sztab i Radę Bezpieczeństwa i omawiał ewentualne skutki zamknięcia przejść granicznych i zmiany w relacji z Chinami. - Bo Chiny są ważnym partnerem dla Łukaszenki. Ważne, że Chińczycy postawili pytanie, że chcą wyjaśnić charakter i cele współpracy Białorusi i Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji w sprawie wydawania wiz nielegalnym imigrantom, którzy przybywają na terytorium Rosji, a później przez Białoruś są dostarczani na granicę z Polską - wyjaśnił.

Według wiedzy białoruskiej opozycji w ubiegłym tygodniu minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow odwiedził Mińsk, żeby uspokoić obawy Łukaszenki i kontynuować działalność na granicy. - Prognozując dalszy rozwój sytuacji, Łukaszenka rozumie, że jeżeli Polska pójdzie na zamknięcie przejść granicznych, to za Polską pójdą Litwa i Łotwa. Czyli będzie zamknięty szlak tranzytowy przez porty bałtyckie.

Nie wierzyć Łukaszence

- Jesteśmy w historycznym momencie - twierdził Łatuszka, przekonując, że Łukaszenka po raz pierwszy znalazł się w sytuacji, gdy wszystkie przejścia graniczne mogą zostać zamknięte. Gość TOK FM zaczął wyliczać, co można by dzięki takiej groźbie osiągnąć. Po pierwsze doprowadzić do sytuacji, żeby Łukaszenka zaprzestał wysyłać nielegalnych imigrantów na granicę, po drugie wyzwolić więźniów politycznych. - Ja bym stawiał takie ultimatum i warunek: wyzwolenia Andrzeja Poczobuta, wyzwolenia laureata pokojowej nagrody Nobla skazanego na 10 lat więzienia Alesia Białackiego, wyzwolenia umierających więźniów politycznych - wyliczał, tłumacząc, że w białoruskich więzieniach umarło ostatnio siedmiu więźniów politycznych z powodu nieudzielenia im opieki medycznej. - Zostali zamordowani. Mamy 1400 więźniów politycznych - podkreślał, dodając, że każdego dnia jedni wychodzą, a inni wchodzą.

Niedoszła europosłanka idzie w ślady sędziego Szmydta. Prosi Łukaszenkę o azyl

Gość TOK FM zwrócił się na antenie do rządu Rzeczpospolitej Polskiej, by wykorzystać tę sytuację! Dać mocny sygnał, bo Łukaszenka rozumie tylko język siły. - Jemu nie można wierzyć. Co by nie obiecywał. Nie można wierzyć dyktatorowi - stanowczo mówił Łatuszka, tłumacząc, że Łukaszenka boi się faktycznego embarga handlowego.

Pytany, czy faktycznie wierzy, że można będzie w ten sposób rozwiązać sytuację na granicy białoruski opozycjonista nie miał wątpliwości. - Decyzja będzie podejmowana na Kremlu, nie u Łukaszenki - przyznał, ale jego zdaniem naciskać trzeba. I wystawiać ultimatum, nie odpuszczając pod żadnym pozorem. Łatuszka proponował, by zamknąć jedno przejście kolejowe, a gdy Łukaszenka nie wykona warunków to kolejne. - Trzeba pokazać, że jesteście silniejsi! Unia jest silniejsza! Polska jest silniejsza od Łukaszenki! - spuentował.