,
Obserwuj
Świat

Brutalne morderstwa chrześcijan. "Mamy nowy twór". Państwo Islamskie Afryki Zachodniej

4 min. czytania
26.10.2024 20:04
Vatican News podał, że przez 14 lat od wybuchu islamskiej rebelii Boko Haram, ponad 52 tys. miejscowych chrześcijan zostało zamordowanych przez muzułmańskich terrorystów. - Liczby są porażające, ale w skali całego kraju, nie jest to aż tak duży odsetek - skomentowała w TOK FM afrykanistka.
|
|
fot. OLYMPIA DE MAISMONT/AFP/East News

Po wrześniowym ataku terrorystycznym na wioskę Mafa, w północno-wschodniej Nigerii liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do powyżej 80 - podała agencja AFP, powołując się na lokalne władze. Wiadomo, że terroryści wjechali na motocyklach do wioski i otworzyli ogień do mieszkańców przebywających na targu, po czym podpalili ich domy. W depeszy wskazano, że na miejscową ludność napadła fundamentalistyczna islamistyczna bojówka Boko Haram.

Jak od razu zaznaczyła w TOK FM dr Malwina Bakalarska, trudno dziś mówić o formacji Boko Haram.

- Teraz nie ma już Boko Haram, jakie znaliśmy jeszcze 15 lat temu. Jako grupa terrorystyczna została rozbrojona, bo kolejni przywódcy byli zabijani. To wprost robiła policja nigeryjska, a nie tylko zewnętrzne siły europejskie, które tam przyjeżdżały i robiły porządek. Zresztą sama Nigeria chciała doprowadzić do uspokojenia sytuacji w północno-wschodnich częściach kraju - tłumaczyła w "Niebezpiecznych związkach" afrykanistka, socjolożka i badaczka Nigerii.

Podkreśliła, że dawni członkowie grupy przemieścili się na inne tereny północnej części Nigerii i wchodzili w nowe struktury militarno-terrorystyczne. - W efekcie można teraz mówić, że mamy Państwo Islamskie Afryki Zachodniej jako nowy twór, który powstał po zniszczeniu ISIS, czyli Państwa Islamskiego na terenie Syrii - dodała w rozmowie z Thomasem Orchowskim.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

'Boko' to Zachód, edukacja zachodnia

Boko Haram, czyli islamska fundamentalistyczna bojówka, została utworzoną jeszcze w 2002 roku w północno-wschodniej części Nigerii przez Muhammeda Yusufa. Od 2009 roku dokonywała aktów terroru, wymierzonych głównie w ludność chrześcijańską, a także porwań dla okupu.

Gościni TOK FM przypomniała, że Boko Haram - jak sama nazwa wskazuje - chciała walczyć z wpływami Zachodu. - "Boko" to Zachód, edukacja zachodnia, z kolei "Haram" zakazana - wskazała precyzyjnie. Stąd jak mówiła, ich celem był powrót do czystego islamu jeszcze sprzed wpływów europejskich. Tym, jak dodała, można tłumaczyć fakt, że byli oni także przeciwko braciom w wierze muzułmańskiej, którzy np. chodzili na uniwersytety w stylu europejskim.

- Nie chodzi więc o to, że są to tylko starcia między muzułmanami a chrześcijanami, co w przypadku tych ekstremistycznych grup trzeba to sobie jasno powiedzieć - podkreśliła.

Podział krajów przy linijce

Vatican News podał, że w ciągu ostatnich 14 lat od czasu wybuchu islamskiej rebelii Boko Haram, ponad 52 tys. miejscowych chrześcijan zostało brutalnie zamordowanych przez muzułmańskich terrorystów. Inne raporty podają z kolei wprost, że Nigeria to najniebezpieczniejsze miejsce do życia dla chrześcijan.

- Liczby są porażające, ale w skali całego kraju, a Nigeria to najludniejszy kraj świata (liczy teraz ponad 200 mln mieszkańców, a wg niektórych wyliczeń pod koniec wieku będzie to nawet 800 mln osób - red.) nie jest to aż tak duży odsetek. Problem polega na tym, że Nigeria nie jest najniebezpieczniejszym krajem do mieszkania, czy to dla chrześcijan, czy dla innych, ale jest po prostu targana wewnętrznymi konfliktami, bo jest zlepkiem różnych religii, grup etnicznych i interesów tych grup - skomentowała dr Malwina Bakalarska.

Jak tłumaczyła, stało tak dlatego, że została ona - jak wiele krajów afrykańskich - sztucznie podzielona między mocarstwa europejskie. - Na kongresie berlińskim w 1881 roku dokonało się coś strasznego, czyli podział krajów przy linijce - przypomniała, podkreślając, że jeśli spojrzeć na mapę Afryki, to bez trudno można znaleźć proste linie. - Ktoś z góry popatrzył na to bezmyślnie, a później wysyłał gubernatorów, lokalnych zarządców i oni musieli się borykać z tym, że np. rodzina została nagle podzielona między Francję a Wielką Brytanię. To autentyczny przykład z granicy zachodniej Nigerii, pomiędzy Beninem a Niger - wskazała. W efekcie część rodziny była już francuskojęzyczna, a - formalnie - druga część anglojęzyczna. Ich językiem w nieoficjalnych rozmowach był z kolei język lokalny, jak np. joruba.

- Nigeria jest sztucznym konstruktem kolonialnym. Nie ma tam naturalnych granic wyznaczonych przez mieszkańców, a te, które są, to pokłosie wieków kolonizacji. Zaczynając od Portugalczyków, a kończąc na Brytyjczykach granice były wyznaczone według interesów, które miały akurat mocarstwa europejskie - podkreśliła badaczka.

Nigeria podzielona na pół

- A dlaczego w ogóle są tam dwie grupy wyznawców? A nie np. tylko muzułmanie, albo tylko chrześcijanie - chciał też wiedzieć prowadzący.

Socjolożka zwróciła uwagę, że to także efekt podbojów - chrześcijaństwo wzięło się od Portugalczyków, z kolei islam ze względu na podboje muzułmańskie. Od VII w. zaczął się on rozprzestrzeniać różnymi szlakami i od Mekki szedł m.in. przez pas północnej Afryki. - Stąd północna Afryka jest tak bardzo zarabizowana, a nie tylko zislamizowana - podkreśliła.

Jak mówiła, w efekcie kraj został podzielony na pół. W dużym uproszczeniu: północna część jest bardziej zislamizowana, południowa od stolicy w Abudży bardziej chrześcijańska. - Ale warto wiedzieć, że różne grupy chrześcijan zamieszkują tereny północne i jest też bardzo dużo muzułmanów, również na południu. Szczególnie w dużych miastach, do których przyjeżdżają ludzie z całego kraju, migrując za pracą - skwitowała w TOK FM.