Prokuratorski raport nie pozostawia złudzeń. Katolicka organizacja oskarżona o handel kobietami
Katolicka organizacja Opus Dei miała w Argentynie rekrutować dziewczęta z ubogich wiejskich rodzin - wynika z liczącego 136 raportu argentyńskich prokuratorów, o którym pisze Wyborcza.pl.
Śledczy zebrali świadectwa 44 kobiet, pracujących w Opus Dei, na ich podstawie uznali, że w latach 1970-2015 "osoby zajmujące różne stanowiska w Opus Dei utworzyły strukturę zajmującą się rekrutacją co najmniej 44 kobiet, w większości dziewcząt i nastolatek, w celu poddania ich warunkom życia porównywalnym do niewolnictwa".
Dziewczyny po przyjęciu, podczas którego "wykorzystywano [ich] skrajną bezbronność", były poddawane reżimowi "szkolenia duchowego i zawodowo". Z perspektywą dożywotniego pełnienia obowiązków musiały pracować nawet po 14 godzin dziennie bez przerwy - z wyłączeniem "czasu wolnego" na posiłki i modlitwę.
Opus Dei zaprzecza oskarżeniom
Prokuratorzy powiedzieli "Financial Times", że za swoją pracę kobiety nie otrzymywały wynagrodzenia. Należne im pieniądze przejmowało Opus Dei. Ograniczano też ich dostęp do świata zewnętrznego, w tym opieki medycznej.
Teraz, jak pisze Wyborcza.pl, sędzia federalny zdecyduje, czy przychylić się do wniosku prokuratury o wezwanie byłych wikariuszy organizacji do złożenia zeznań.
Opus Dei w komunikacie, który cytuje Associated Press, zaprzeczyło kategorycznie oskarżeniom o handel ludźmi. Twierdzi, że kobiety otrzymywały za pracę pieniądze i mieszkały w "przyjaznym środowisku", w którym mogły odpoczywać czy uczyć się, a ich relacje są "wyrwane z kontekstu".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>