`
,
Obserwuj
Świat

Atak na konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. "To się wymknęło spod kontroli"

3 min. czytania
18.10.2026 10:43

Na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór nic im się nie stało.  - Nie był to pierwszy przypadek, gdy zaatakowani zostali dyplomaci zachodni - mówił w TOK FM Jarosław Kociszewski, ekspert zajmujący się Bliskim Wschodem. 

Zachodni Brzeg Jordanu
Zachodni Brzeg Jordanu
fot. Przemysław Kozłowski / Forum

Atak na konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. "Napastnicy kompletnie bezkarni"

O ataku na dyplomatów na Zachodnim brzegu informował w sobotę portal Al-Dżazira, powołując się na izraelskie Radio Wojskowe. Jak podano, izraelscy osadnicy zaatakowali w sobotę na okupowanym Zachodnim Brzegu delegację dyplomatyczną, w której byli przedstawiciele Polski, Francji i Belgii. Do zdarzenia doszło w miejscowości Tajba, niedaleko Ramallah, a wizyta dyplomatów związana była ze zbiorami oliwek. Według Radia Wojskowego siedmiu zamaskowanych osadników przyjechało na quadach, otoczyło pojazdy delegacji i zażądało okazania dokumentów tożsamości. Następnie wybili szybę w samochodzie należącym do belgijskiego konsulatu.

W mediach społecznościowych opublikowano nagrania przedstawiające atak. Na jednym z nich widać członka delegacji leżącego na ziemi. Według burmistrza Tajby cytowanego przez Al-Dżazirę wśród zaatakowanych był również francuski konsul.

Jak mówił w "Poranku TOK FM" Jarosław Kociszewski, dziennikarz, publicysta i ekspert zajmujący się Bliskim Wschodem na Zachodnim Brzegu Jordanu dochodzi teraz do około 10 ataków dziennie przeprowadzanych przez osadników żydowskich.

- Atakowani są Palestyńczycy zbierający oliwki, atakowane są wioski, palone samochody, bici ludzie. Atakowani są również wolontariusze, którzy próbują chronić Palestyńczyków, również wolontariusze izraelscy. Parę dni temu bardzo poważnie pobita została też ponad 60-letnia reporterka, fotografka "Washington Post" Heidi Levine. Ze złamanymi kośćmi trafiła do do szpitala. To się dzieje codziennie, osadnicy są kompletnie bezkarni. W bardzo wielu przypadkach mają wsparcie armii i policji izraelskiej. A jeżeli nie wsparcie, to armia i policja ignoruje nawoływania o pomoc - zastrzegł.

Dodał, że znane są przypadki - to się też powtarza - gdy Palestyńczycy zgłaszają ataki do armii izraelskiej. - Przyjeżdżają żołnierze i strzelają do Palestyńczyków. Zdarzają się ofiary śmiertelne. Dyplomaci pojechali zobaczyć to, co się dzieje. Przekonali się bardziej boleśnie niż mogli się tego spodziewać - dodał w rozmowie z Michałem Tomasikiem. 

- A takie wizyty dyplomatów to norma? - chciał też wiedzieć prowadzący. 

- Dyplomaci mają prawo podejmować takie działania. Inna rzecz, że nie był to pierwszy przypadek, gdy dyplomaci zachodni zostali zaatakowani. Choć nie są to też bardzo częste przypadki. Zdarzyło się w ubiegłym roku, że izraelscy żołnierze strzelali w powietrze po to, by odstraszyć tego rodzaju wizytę dyplomatów. Wtedy również Francuzi byli na miejscu - odpowiedział Jarosław Kociszewski. 

"Beniamin Netanjahu walczy o głosy"

"Potwierdzamy, że na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, w tym polscy dyplomaci. Według wstępnych informacji za atak mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. Polskim dyplomatom nic się nie stało" - przekazał Wewiór w sobotę na X. Poinformował, że informacje, którymi dysponuje resort, nie wskazują, że polscy dyplomaci mieli być celem ataku.

Jak dodał, ze wstępnych informacji wynika, że za atak mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. 

Quiz: 10 pytań o najważniejsze wydarzenia tygodnia. Znasz odpowiedzi? [QUIZ TOK FM]

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Ile centrów danych rosyjskiej firmy Yandex zaatakowała Ukraina po apelu Donalda Trumpa o wstrzymanie ataków na rosyjskie rafinerie?

    Gość TOK FM zwrócił uwagę, że atak na konwój należy czytać też w kontekście kampanii wyborczej. Na 27 października zaplanowano wybory parlamentarne.

    - Beniamin Netanjahu walczy o głosy prawicy i stąd nie zrobi nic, by zniechęcić do siebie swoich potencjalnych wyborców, a dalej może potencjalnych koalicjantów. Trzeba dodać, że napastnicy mogą liczyć na izraelskich ministrów i izraelski rząd. Rząd Izraela nie popiera wprost ataków, ale minister bezpieczeństwa dostarczył dużej ilości broni dla osadników i pojazdy terenowe.(...) Mówi też, że należy Palestyńczyków zarówno ze Strefy Gazy, jak i z Zachodniego Brzegu Jordanu zachęcać do "dobrowolnej emigracji", czyli tworzyć warunki niemożliwe do życia - dopowiedział. 

    Ocenił, że to nic innego jak "atmosfera przemocy". - Napastnicy są kompletnie bezkarni (...) To się dawno wymknęło spod kontroli - podkreślił. 

    Jarosław Kociszewski zastrzegł na koniec, że jedynym krajem, który mógłby mieć wpływ na sytuację na Zachodnim Brzegu Jordanu są Stany Zjednoczone. Jednak, jak dodał, "ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee potępił atak, ale nie wskazał sprawców". 

    Izraelska policja poinformowała o wszczęciu dochodzenia w celu ustalenia tożsamości sprawców - podał portal Times of Israel. Powiadomiono również ministerstwo spraw zagranicznych, by pomogło skontaktować się z poszkodowanymi i zebrać zeznania.
    Atak potępiła także izraelska armia, zaznaczając jednak, że wizyta dyplomatów nie została z nią wcześniej uzgodniona. Wojsko zapowiedziało zbadanie okoliczności zdarzenia.

    Źródło: TOK FM, PAP 

    Redakcja poleca