Grzybowe eldorado i leśne pułapki. Uwaga na złe siostry dobrych grzybów
Jak odróżnić kanię od śmiertelnie niebezpiecznego muchomora zielonawego? Jak rozstrzygnąć odwieczny spór o wycinanie lub wykręcanie grzybów z podłoża? W TOK FM odkrywamy tajemnice mykologii z dr Michałem Gorczakiem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie i kiedy szukać grzybów?
- Czy myć grzyby?
- Jakie grzyby można jeść na surowo?
W tym roku w Polsce mamy wyjątkowo dużo grzybów. O fenomenie grzybowego eldorado, który przychodzi co średnio 7,5 roku, mówił w audycji "Wiesz co jesz" dr Michał Gorczak, mykolog z Politechniki Białostockiej. - Może być to jeden z naturalnych cyklów, które występują w przyrodzie. Są np. lata, kiedy dęby mają bardzo dużo żołędzi. Być może część gatunków grzybów też się jakoś synchronizuje, by ułatwić sobie rozsianie się. Może to być też splot czynników pogodowo-klimatycznych - tak ekspert tłumaczył niezwykle dorodną jesień.
Jakie grzyby zbierać jesienią i zimą?
Mykolog stwierdził, że - mimo całkiem ciepłego października - czas na borowiki i kurki, jako grzyby raczej letnie, już się skończył. - Teraz pojawiają się opieńki w dużej ilości. Najbardziej charakterystycznym, przynajmniej dla Puszczy Białowieskiej, którą mam najbliżej, gatunkiem jesiennym jest gąsówka fioletowawa, która razem ze swoim trującym sobowtórem, gąsówką mglistą, występuje naprawdę masowo - mówił dr Michał Gorczak.
- Jeśli spotkamy jakąś kurkę w październiku albo w listopadzie, to jest to już raczej ewenement. I warto się przyjrzeć, czy to na pewno jest kurka, a nie na przykład niejadalna lisówka pomarańczowa - podkreślił gość Patrycji Wanat. Co po jesieni? - Grzyby zimowe wyrastają po pierwszych przymrozkach. Najbardziej znanym grzybem zimowym jest boczniak ostrygowaty, którego teraz najłatwiej dostać w sklepie - podpowiedział dr Gorczak.
Prowadząca audycję Patrycja Wanat zwróciła uwagę na grzyby, których niekoniecznie szukamy w lesie z powodu ich wyglądu. - Na przykład siedzuń sosnowy jest bardzo dziwny, niesamowity wręcz, a jednocześnie przepyszny - mówiła redaktorka. Zgodził się z nią mykolog. - Kojarzy się bardziej z kalafiorem. To jest grzyb, który faktycznie - tak jak sama nazwa wskazuje - siedzi pod sosną. To jest pasożyt korzeniowy sosen - dodał. Grzyb ten od 2014 roku nie jest już pod ochroną i można go zbierać.
Złe siostry dobrych grzybów
Rozmówcy w audycji "Wiesz, co jesz" przestrzegli przed groźnymi sobowtórami jadalnych grzybów. - To są żelazne zasady każdego grzybiarza: "nie wiesz, nie zbieraj" - zaznaczył gość TOK FM. Poradził też, by nie mieszać w jednym koszyku grzybów jadalnych z tymi, które chcemy sprawdzić w domu z atlasem przyrodniczym. - Każdy z nas powinien wiedzieć, jak wygląda muchomor zielonawy, inaczej muchomar sromotnikowy. Ta nazwa "zielonawy" jest moim zdaniem bardzo trafna, bo raczej z kanią go już nie pomylimy. Ale dużo częściej można je na przykład pomylić z gąską zielonką - wyjaśnił dr Michał Gorczak. To właśnie muchomor sromotnikowy odpowiada za 99 proc. poważnych zatruć w Polsce.
- Jest jeszcze muchomor jadowity, który wygląda jak muchomor sromotnikowy, tylko jest cały biały. W Polsce wśród grzybów z gąbką właściwie mamy tylko jeden, bardzo rzadki wyjątek grzybów trujących - borowika szatańskiego - ostrzegał mykolog, odwołując się do znanej zasady, że grzyby z gąbką, a nie blaszkami, są jadalne.
Quiz: 10 pytań o najważniejsze wydarzenia tygodnia. Znasz odpowiedzi? [QUIZ TOK FM]
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Gość Patrycji Wanat odniósł się też do lokalnego nazewnictwa grzybów, które może wprowadzać chaos. - Mamy borowika szatańskiego, który jest grzybem trującym, ale mamy też szatana, którą to nazwą najczęściej określamy goryczaka żółciowego. To jest taka podpucha, że najczęściej jak ktoś mówi "szatan", to myśli o goryczaku żółciowym, który jest grzybem podobnym do borowika, ale gorzkim. Gorzkość to jest fajna cecha grzybów, które ostrzegają, że są trujące - mówił dr Gorczak.
- Niestety, muchomor zielonawy nas nie ostrzega. Osoby, które go zjadły i przeżyły, mówią, że jest bardzo smaczny, nic nie było czuć - dodał mykolog. Z kolei goryczak żółciowy, choć gorzki, nie jest trujący.
Odwieczny spór grzybiarzy. Wycinać czy wykręcać?
Dr Gorczak przyznał, że boi się odpowiadać na pytanie o wykręcanie a wycinanie, bo wśród grzybiarzy panuje prawdziwa wojna w tej kwestii. Ale doradza wykręcanie. - Grzybni wykręcaniem raczej i tak się nie zniszczy. Grzyby to są tylko owocniki. Grzybnia jest w podłożu - mówił mykolog.
- Dlaczego warto wykręcać? Dlatego, że możemy zobaczyć, co jest u podstawy trzonu, czyli te cechy, na które moglibyśmy nie zwrócić uwagi, jeśli takiego grzybka zetniemy - wyjaśnił.
Czy myć grzyby, czy czyścić szczoteczką?
To zależy. Jak wskazał dr Michał Gorczak, są takie grzyby, które wręcz trzeba umyć. Należy do nich np. siedzuń sosnowy, w którym kryją się igły sosnowe czy owady. - Grzyby można myć, ale w przypadku grzybów twardych, jak kurki czy siedzuń. A jeśli byśmy umyli podgrzybki, to one by nasiąknęły wodą - podpowiedział mykolog.
- Grzybów do suszenia nie myjemy. Nie myjemy grzybów zaraz po tym, jak wrócimy z lasu. Jeśli to zrobimy i włożymy do lodówki, jest wówczas dużo większa szansa, że one nam spleśnieją - dodał gość TOK FM.
Grzyby na surowo czy tylko po obróbce termicznej?
- Są grzyby, które możemy jeść na surowo, ale jest to raczej znakomita mniejszość. Na przykład gołąbki, zwane surojadkami w niektórych regionach. Jak nazwa wskazuje, można jeść na surowo, ale raczej i tak się gotuje albo dusi - mówił dr Gorczak.
Jak dodał, grzybem, który jest "niekontrowersyjny" do jedzenia na surowo, jest borowik szlachetny. - Borowiki moglibyśmy jeść na surowo, ale w Polsce chyba nie mamy takiej tradycji. Kontrowersyjne są pieczarki, które wiele osób je na surowo - wymieniał gość "Wiesz, co jesz".
Źródło: TOK FM