,
Obserwuj
Świat

Papież Franciszek dał kobiecie władzę w Watykanie. "Próbuje przeciwdziałać swojej porażce"

Marek Podmokły, Zakopane
4 min. czytania
12.01.2025 06:59
Franciszek umieścił kobietę na czele ministerstwa. - Pytanie, na ile ta nominacja będzie kuła w oczy ortodoksyjnych watykanistów, którzy nie pogodzą się z tą decyzją i będą zakulisowo rzucali kłody pod nogi siostrze, by ta wyłożyła się jak długa na korytarzach władzy - zastanawiał się w TOK FM historyk i politolog prof. Arkadiusz Stempin.
|
|
fot. Vatican Media / (Vatican Media/Associated Press/East News
  • Siostra Simona Brambilla stanie na czele watykańskiego ministerstwa;
  • Prof. Arkadiusz Stempin ocenił, że to 'podwójna rewolucja' w Kościele;
  • Zdaniem historyka i politologa jej nominacja budzi wiele wątpliwości. Tym bardziej, że jej zastępcą został hiszpański kardynał Artime. - Czyli mamy kobietę bez tytułu, bez godności biskupa czy godności kardynalskiej z zastępcą, który ma kilka gwiazdek w hierarchii więcej niż ona - mówił w TOK FM.

Podwójna rewolucja w Watykanie

Od 6 stycznia władzę w Dykasterii ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego - tak brzmi pełna nazwa ministerstwa - przejmie Włoszka siostra Simona Brambilla. W marcu skończy 60 lat.

- To coś niezwykłego dla Watykanu. Powołanie na ministra kobiety-zakonnicy jest przełamaniem męskiego monopolu w Watykanie. Już samo to jest rewolucją - skomentował w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin, historyk i politolog z uczelni Korczaka w Warszawie.

Jak dodał, kobiety na szczeblu szefa resortu do tej pory tam nie było, a zapowiadaną zmianę przyrównać można to do sytuacji, w której na czele Polski także stanęłaby kobieta.

Rozmówca Cezarego Łasiczki zastrzegł przy tym, że siostra Simona Brambilla to "bardzo młoda osoba jak na warunki watykańskie". - Tam nie tyle papież, co grono mocno zaawansowanych wiekiem kardynałów nadaje ton biologiczny i polityczny. I w tym sensie jest to rewolucja podwójna - dodał w programie OFFCzarek.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >

Zakonnica i czterogwiazdkowy kardynał

Gość TOK FM zwrócił przy tym uwagę, że siostra Brambilla to osoba wykształcona, ma doktorat z psychologii. Jest też doświadczona - była na misjach w Afryce, gdzie opiekowała się trudną młodzieżą. Jak ocenił ekspert, oznacza to, że potrafi zakasać rękawy i twardo stąpać po ziemi, bo "nie wylegiwała się jedynie w czytelniach, bibliotekach i salach naukowych". Mimo to, jej nominacja budzi wiele wątpliwości.

- W tym kontekście kluczowe jest pytanie: Czy ona mimo wszystko - z tym bagażem, z tym doświadczeniem i z tym kapitałem - sprosta męskiemu networkowi? I tu muszę wlać łyżkę dziegciu do beczki miodu, bo jednocześnie papież mianował jej zastępcę. Został nim hiszpański kardynał (Ángel Fernández) Artime. Czyli mamy kobietę bez tytułu, bez godności biskupa czy godności kardynalskiej z zastępcą, który ma kilka gwiazdek w hierarchii więcej niż ona - podkreślił.

Stąd też wielu watykanistów zastanawia się teraz, czy nie jest to puszczenie oka, by uśmierzyć niepokoje w Watykanie i nie tworzyć frontowego nastroju antyfranciszkowego. Innymi słowy, jak ocenił ekspert uczeni Korczaka w Warszawie, może być to przekaz: "Dobrze. Mamy kobietę na czele, ale nie martwcie się chłopcy: Nasz człowiek upewni się, że wszystko będzie tak, jak było". Jak bowiem podkreślił, że Watykan jest monarchią, nie ma tam przejrzystości, a wiele rzeczy załatwia się przez telefon czy też zakulisowo, kiedy np. otwierają się specjalne drzwi czy "czerwone dywany przed niektórymi się rozścielają".

- Czy zakonnica, mimo realnego doświadczenia, ale trochę neutralnego kapitału osobowego, poradzi sobie w tym męskim networku? Czy będzie tak sprawcza, jak czterogwiazdkowy kardynał i formalnie jej zastępca? Wielu wyraża tu swoje wątpliwości, że będzie miała realną władzę i sprawczość, jaką posiadają mężczyźni z tytułem kardynała Watykanu - przyznał także historyk i politolog.

'Będą zakulisowo rzucali kłody pod nogi'

Prof. Stempin ocenił także, że siostra Simona Brambilla będzie miała wrogów z urzędu. Jak mówił, będą to wszyscy ci, którzy nie godzą się na rewolucyjny krok papieża Franciszka. - Pytanie więc też, na ile ta nominacja będzie kuła w oczy ortodoksyjnych, fundamentalnych kurialistów, watykanistów, którzy będą zakulisowo rzucali kłody pod nogi siostrze, by ta wyłożyła się jak długa na watykańskich korytarzach władzy - zastanawiał się.

Inna rzecz, jak wskazał, że papież "zastępczo nominuje kobiety na najwyższe stanowiska watykańskie" i w ten sposób próbuje przeciwdziałać swojej porażce i utracie wizji Kościoła katolickiego, jaką miał. Przypomniał, że przez jedenaście lat pontyfikatu nie udało mu się doprowadzić do fundamentalnej zmiany w Kościele katolickim, czyli wprowadzenia kapłaństwa dla kobiet. - On nawet o to nie zabiegał, nie walczył. Papież padł. Przegrał nawet batalię o poluzowanie reguł calibatu dla mężczyzn, podczas gdy kapłaństwo kobiet to już szczebel jeszcze wyższy i jeszcze większa przeszkoda do pokonania - skwitował w TOK FM.