Spotkanie USA-Rosja. Chodzi o coś więcej niż Ukrainę? "Próba globalnego resetu"
- Dyplomacja USA po raz pierwszy od początku inwazji na Ukrainę, spotkała się z przedstawicielami Rosji. Marco Rubio rozmawiał z Sergiejem Ławrowem w Arabii Saudyjskiej;
- Na spotkaniu ustalono m.in., że w najbliższym tygodniu prawdopodobnie nie dojdzie do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem;
- Czy Europa jest jeszcze Trumpowi do czegoś potrzebna?
Co ustalono podczas rozmów przedstawicieli USA i Rosji w Rijadzie?
Unia Europejska musi być przy stole w pewnym momencie, bo ona też nałożyła sankcje na Rosję - powiedział we wtorek sekretarz stanu USA Marco Rubio podczas konferencji prasowej po rozmowach z Rosjanami w Rijadzie. Zaznaczył, że rezultat negocjacji musi być akceptowalny dla wszystkich stron. O co więc chodziło w spotkaniu w Arabii Saudyjskiej?
- To co jest dla mnie absolutnie jasne to, że Donald Trump naprawdę na poważnie potraktował konieczność zakończenia tej wojny najszybciej, jak się da. To co się obecnie wykuwa w procesie saudyjskim to ustalenie pewnych reguł tego, jak mają być prowadzone od tej pory rozmowy dotyczące pokoju. Ale to też jest dla administracji Trumpa możliwość nawiązania relacji ze stroną rosyjską. Już teraz oficjalnie i bez ukrywania tych roboczych kontaktów - komentował w "Światopodglądzie" w TOK FM Bartłomiej Kot z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
Spotkanie USA-Rosja. Chodzi o coś więcej niż Ukrainę?
Zdaniem rozmówcy Agnieszki Lichnerowicz te kontakty nie są więc nawiązywane tylko w celu zakończenia wojny w Ukrainie, ale są "próbą globalnego resetu bezpieczeństwa" przez Donalda Trumpa. - Chodzi o to, żeby przygotować dalej idące relacje amerykańsko-rosyjskie. I jest to oczywiście dużo presja wywierana w tym momencie na stronę zarówno ukraińską, jak i europejską - ocenił Kot.
W jego opinii "w tym momencie Trump sam nie ma do końca wizji tego, jak miałby wyglądać ten pokój i nadal jest otwarty na propozycję przede wszystkim ze strony swoich doradców". - W tym kontekście możemy też rozpatrywać wizytę generała Kelloga w Polsce. Administracja Trumpa nie ma w moim odczuciu wspólnej wizji. Co innego mówi J.D. Vance, co innego Pete Hegseth, a co innego Keith Kellogg. I to też jest celowe. W taki sposób Trump zarządza zarówno swoimi współpracownikami, jak i swoją polityką zagraniczną. Chce mieć kilka ofert, czasami konkurencyjnych między sobą i w efekcie podjąć decyzję, którą uzna za najbardziej skuteczną - wskazał ekspert.
Jak poinformował po zakończeniu rozmów doradca Kremla Jurij Uszakow, do spotkania przywódców Rosji i USA, Władimira Putina i Donalda Trumpa, prawdopodobnie nie dojdzie w następnym tygodniu. - Na tym etapie sam Trump nie angażuje się bezpośrednio. I wydaje mi się, że nie spotka się z prezydentem Putinem, dopóki nie będzie miał bardziej sprecyzowanej wizji, co udało się realnie ustalić - mówił Kot. Jak dodał, póki co Trump nie ma też pomysłu na to, w jaki sposób trwale zagwarantować wynik tych rozstrzygnięć. - Oprócz oczywiście przysłowiowej już metody kija i marchewki w stosunku do samego Putina - stwierdził.
Trump potrzebuje Europy?
W ocenie eksperta Europa natomiast w tym całym rozrachunku została absolutnie uprzedmiotowiona. Ale sama jest sobie winna, bo nie jest w stanie "położyć realnie czegoś na stół w tych negocjacjach".
- W moim odczuciu Donald Trump dzisiaj nie mówi: Europa nie może być przy tym stole, Donald Trump mówi: Europa nie jest gotowa do tego, żeby przy tym stole być, bo nie ma wizji tego, w jaki sposób ma się ta wojna zakończyć. Gdybyśmy posadzili Europejczyków przy stole mielibyśmy 20-kilka różnych punktów widzenia - relacjonował myślenie amerykańskiego prezydenta Kot.
- A Trump chce dostępu do ukraińskich surowców. A żeby sobie go zagwarantować musi też Ukrainie po zakończeniu działań zbrojnych zapewnić jakąś stabilność, przewidywalność. A do tego nie chce wysyłać swoich żołnierzy, więc będzie się opierał na aktywności europejskiej. W więc nawet w takim rozrachunku, takim brutalnym rozrachunku, Trumpowi jednak ci Europejczycy do czegoś potrzebni są - podsumował gość TOK FM.