Ujawniono trzystopniowy plan pokojowy Rosji i USA. Zawiera wybory w Ukrainie
Ujawniono trzystopniowy plan pokojowy Rosji i USA. Zawiera wybory w Ukrainie
Według Fox News, który powołuje się na źródła dyplomatyczne, trzystopniowy proces obejmowałby zawieszenie broni, przeprowadzenie wyborów prezydenckich w Ukrainie i podpisanie końcowego porozumienia przez ich zwycięzcę. Wcześniej o podobnym planie - jako wizji Rosji - pisał 'New York Times'. Amerykańskie źródło Fox powiedziało telewizji, że wybory są tylko zgłaszaną propozycją, która może być częścią przyszłych negocjacji, ale nie była tematem podczas wtorkowych rozmów w Rijadzie.
Byle nie Zełenski
Telewizja zaznacza, że rosyjski postulat jest kontrowersyjny, bo Rosja sama nie przeprowadza wolnych wyborów i może ingerować w głosowanie w Ukrainie. Według źródeł Fox News Ukraińcy oceniają, że Putin uważa prawdopodobieństwo wyboru 'marionetkowego' prezydenta jako wysokie, ale że jest też przekonany, że każdy prezydent inny niż Zełenski byłby bardziej 'elastyczny' i gotowy do ustępstw. W ocenie Kijowa Donald Trump również byłby gotowy zaakceptować jakikolwiek rezultat wyborów, w tym prorosyjskiego nowego prezydenta.
Formalnie pierwsza kadencja Zełenskiego miała zakończyć się w maju ubiegłego roku, jednak ukraińskie prawo zakazuje przeprowadzania wyborów w czasie stanu wojennego, a prawo mówi o tym, że po jego zniesieniu wybory powinny odbyć się w ciągu sześciu miesięcy. Przedstawiciele administracji USA wielokrotnie podkreślali konieczność zorganizowania głosowania. W ubiegłym tygodniu wypowiedział się na ten temat również sam Trump. Kiedy zapytano go, czy jego bezpośrednie rozmowy z Rosją wykluczają Zełenskiego z negocjacji, odpowiedział, że 'nie sądzi, tak długo, jak on tam jest'.
'Ale w pewnym momencie musi przeprowadzić wybory' - dodał. Wspomniał też jednocześnie, że notowania sondażowe Zełenskiego 'nie są szczególnie świetne'. Obecne sondaże wskazują, że głównym rywalem obecnego prezydenta w wyborach mógłby być były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Wałerij Załużny, obecnie ambasador w Wielkiej Brytanii. Według badania ośrodka SOCIS ze stycznia, generał cieszy się 36 proc. zdecydowanych wyborców, zaś Zełenski - 24 proc.