Tak Putin będzie chciał zmiękczyć Trumpa. "To jest gra na czas"
- "Oświadczenie Władimira Putina o zawieszeniu broni było obiecujące, ale niekompletne" - tak Donald Trump skomentował wypowiedź prezydenta Rosji na temat zawieszenia broni;
- Putin w czwartek powiedział, że "30-dniowe zawieszenie broni byłoby w obecnych warunkach korzystne dla Ukrainy";
- Jak ocenił w TOK FM dr Witold Sokała, będziemy świadkami gry na czas ze strony Rosjan.
Rosja nie zgadza się na 30-dniowe zawieszenie broni. Taki wniosek można wysnuć po czwartkowej wypowiedzi Władimira Putina, który stwierdził, że zwieszenie broni byłoby na rękę Ukrainie. Jak ocenił w TOK FM dr Witold Sokała, oświadczenie prezydenta Rosji nie powinny zaskoczyć nikogo, kto choć trochę orientuje się w sytuacji. - Putin znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, bo musi wybierać pomiędzy dwoma złymi dla siebie rozwiązaniami. On znalazł się w sytuacji, w której może albo propozycję amerykańską odrzucić i narazić się Trumpowi, albo ją zaakceptować. Co spowoduje - w największym skrócie, że sytuacja w kraju wybuchnie mu w twarz. Bo będzie to ogromne rozczarowanie dla Rosjan i zostanie to uznane za kapitulację - analizował ekspert z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Będzie rozejm w Ukrainie? Tak Putin będzie grał na czas
Jak dodał, Putin wybrał więc rozwiązanie pośrednie. Teraz - zdaniem rozmówcy Krzysztofa Horwata - Rosja zacznie grę na czas. - Putin będzie starał się negocjować szczegóły, licząc na to, że w międzyczasie nastąpi coś, co zmieni sytuację. To znaczy, że może uda mu się zmiękczyć Trumpa jakimiś manipulacjami, bądź też oferując mu jakieś dobra w Arktyce, Afryce, Azji albo poprawi swoją sytuację na froncie. A to by spowodowało, że ustalenia z Dżuddy staną się mniej aktualne - wyjaśnił.
Na razie Donald Trump z ostrożnością zareagował na sygnały z Moskwy. - Myślę, że trwają narady, czy już przykręcić Putinowi śrubę, czy jednak zagrać w jego grę - ocenił dr Sokała.
Ekspert z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i współpracownik "Dziennika Gazety Prawnej" uważa, możemy być obecnie świadkami dobrze znanej zabawy w dobrego i złego policjanta. W roli tego dobrego może występować szef Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej Siergiej Naryszkin, który we wtorek miał rozmawiać telefonicznie z szefem Centralnej Agencji Wywiadowczej Johnem Ratcliffem. - Spodziewam się, że szef rosyjskiego wywiadu wystąpił jako ten dobry policjant, który złożył Amerykanom propozycję gotowości. Pewnie - tak to sobie wyobrażam - tłumacząc, że przecież "nie możemy tak od razu, bo to spowoduje perturbacje wewnętrzne". Ale Amerykanie mogą to kupić i mogą dać Putinowi trochę więcej czasu - stwierdził.
Dla kogo Putin założył mundur? 'Sygnał bardziej do wewnątrz'
Równocześnie Kreml będzie się starał prezentować takie stanowisko, żeby - jak dodał gość TOK FM - "nie spowodować furii w Białym Domu".