,
Obserwuj
Świat

Nowe informacje w głośnej sprawie piątki z Hajnówki. "Jest to jakaś nadzieja"

Anna Sapieha, TOK FM
5 min. czytania
20.02.2025 08:16
Jak ustaliło TOK FM, w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej zakończyło się badanie akt sprawy tzw. piątki z Hajnówki. Do śledczych z Białegostoku wysłano uwagi dotyczące proceduralnych i merytorycznych aspektów tej sprawy. Prawnicy zwracają nam uwagę na trzy możliwości.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Trwa proces aktywistów, którzy pomagali migrantom na granicy polsko-białoruskiej;
  • Sprawie przyglądała się Prokuratura Krajowa, która zakończyła analizę i wysłała do Prokuratury Regionalnej pismo z uwagami;
  • Rzecznik Prokuratury Krajowej podaje, że uwagi nie mają charakteru 'polecenia służbowego';
  • Co dalej ze słynną piątką z Hajnówki? Prawnicy, z którymi rozmawiamy, wskazują na trzy opcje.

 

Chodzi o czwórkę aktywistów i mieszkankę Podlasia, którzy pomagali cudzoziemcom w lasach na polsko-białoruskiej granicy i mają za to proces w sądzie. Analizę akt tej sprawy zarządził minister sprawiedliwości prokurator generalny Adam Bodnar. Wskazał, że jest wyjątkowa, więc Prokuratura Krajowa musi wnikliwie przeanalizować 'przeprowadzone w tej sprawie śledztwo, materiał dowodowy i zasadność postawionych w tej sprawie zarzutów'.

Co wynika z analizy akt?

O to, by Bodnar przyjrzał się sprawie, apelował niedawno szef Naczelnej Rady Adwokackiej mecenas Przemysław Rosati. Z naszych ustaleń wynika, że po analizie akt postępowania z Prokuratury Krajowej wysłano jedynie pismo do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Treści tego pisma śledczy nie ujawniają. Jak przekazał nam rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, po pierwsze - pismo ma charakter wewnętrzny, a po drugie - rzecz w tym, by prokuratorzy z Białegostoku osobiście mogli się z nim zapoznać, a nie poznawali jego treści z mediów.

Co zatem wiemy? 'Do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku wysłano pismo zawierające uwagi dotyczące zarówno aspektów proceduralnych, jak i merytorycznych związanych ze sprawą, w której akt oskarżenia skierowała Prokuratura Rejonowa w Hajnówce' - przekazał TOK FM prokurator Nowak.

Zastrzegł jednak, że uwagi i wskazówki nie mają charakteru 'polecenia służbowego'. 'Ostateczną decyzję co do dalszych kroków procesowych podejmie prokurator referent. Na chwilę obecną nie informujemy o treści powyższego pisma skierowanego do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, w tym o zawartych w nim uwagach i sugestiach' - napisał nam prokurator.

Chcieli wywieźć ludzi ze 'strefy śmierci'. Sami wpadli w 'wielką czarną dziurę'

Co to może oznaczać? Trzy możliwości

Formalnie możliwości są trzy. Pierwsza - zostanie tak jak jest, czyli proces będzie się toczył tak jak teraz - kolejna rozprawa ma się odbyć na przełomie kwietnia i maja. Druga - prokuratura mogłaby sama wycofać akt oskarżenia, ale wtedy nie ma możliwości wniesienia go ponownie przeciwko tym samym osobom, w tej samej sprawie.

- W mojej ocenie to się nie wydarzy, bo prokuratura musiałaby wtedy między słowami przyznać, że to porażka i że wycofuje się ze swoich wcześniejszych decyzji. Poza tym proces już ruszył i według mnie nie ma takiej możliwości proceduralnej - mówią nam anonimowo prawnicy, z którymi rozmawiamy. Rzeczywiście, art. 14. § 2 Kodeksu postępowania karnego mówi, że 'oskarżyciel publiczny może cofnąć akt oskarżenia do czasu rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej. W toku przewodu sądowego przed sądem pierwszej instancji cofnięcie aktu oskarżenia dopuszczalne jest jedynie za zgodą oskarżonego'.

Odsłaniają wstydliwe kulisy swojej pracy. Tak szkoły niszczą nauczycieli

Ale jest i trzecie rozwiązanie, które - jak słyszymy - może zostać na obecnym etapie rozważone i którego sugestia może się znajdować w piśmie wysłanym do prokuratury w Białymstoku. Chodzi o możliwość wystąpienia przez śledczych do sądu o przekazanie sprawy z powrotem do prokuratury, w celu uzupełnienia materiału dowodowego.

- Jest to jakiś 'wytrych', bo wtedy nie ma bezpośredniego przyznania się do błędu, nie ma poczucia porażki, a sprawę - po zwróceniu aktu oskarżenia do prokuratury - można przeciągać w czasie, a ostatecznie umorzyć. Czy tak się stanie? Nie wiem, ale jest to jakaś nadzieja i jakieś rozwiązanie tej kuriozalnej sytuacji - mówi nam jedna z adwokatek.

Jest o tym mowa m.in. w art. 396 KPK, w którym zapisano, że 'jeżeli dopiero w toku rozprawy ujawnią się istotne braki postępowania przygotowawczego, a ich usunięcie przez sąd uniemożliwiałoby wydanie prawidłowego orzeczenia w rozsądnym terminie(...), sąd może przerwać albo odroczyć rozprawę, zakreślając oskarżycielowi publicznemu termin do przedstawienia dowodów, których przeprowadzenie pozwoliłoby na usunięcie dostrzeżonych braków'.

- Cała sprawa wygląda obecnie tak, że prokurator krajowy czy generalny nie chcą wziąć tego 'rozstrzygnięcia' na siebie i wycofać aktu oskarżenia z sądu, choć - najprawdopodobniej - doskonale wiedzą, ile błędów popełniono w tej niezwykle kontrowersyjnej i poruszającej sprawie. Dlatego wysłali sugestie i merytoryczne uwagi do prokuratury w Białymstoku, niejako wskazując: 'to wy podejmijcie decyzję'. Tak się domyślam, bo nie znamy dokładnej treści pisma. To takie rozwiązanie robione 'w białych rękawiczkach', by odsunąć podjęcie decyzji od siebie. Z jednej strony, to smutne, z drugiej - rozumiem, że nikt nie chce zarzutów, że prokuratura prowadzi 'ręczne sterowanie' i wpływa na bieg postępowania przed sądem - mówi nam inny z prawników.

- Prokurator Generalny zgodnie z prawem może cofnąć oskarżenie. Wydaje się, że takim absolutnie ludzkim zachowaniem jest dostarczanie ludziom takiego wsparcia - tak mówił w TOK FM szef NRA Przemysław Rosati. Ocenił też, że zachowanie aktywistów było zgodne z prawem. - Oni stanęli w obronie podstawowych praw. To pozostaje pod ochroną artykułu 30 Konstytucji - podkreślił prawnik.

Głośny proces piątki z Hajnówki. O co chodzi o w tej sprawie?

Proces dotyczy wydarzeń z marca 2022 roku. Na ławie oskarżonych zasiada m.in. pani Ewa, której zarzucono, że 'w celu osiągnięcia korzyści osobistej dla obywatela Egiptu i obywateli Iraku, ułatwiła wskazanym osobom pobyt na terytorium RP wbrew przepisom, poprzez dostarczanie im pożywienia oraz ubrań podczas ich pobytu w lesie, oraz udzieliła im schronienia i odpoczynku, a nadto w dniu 22 marca 2022 przewiozła ich w głąb kraju''. Chodziło o 10 osób, przy czym w grupie było aż siedmioro dzieci.

Aktywiści, z którymi rozmawialiśmy, a którzy też są oskarżeni w tej sprawie, mówili nam, że w ich ocenie - państwo zrobiło z nich kozła ofiarnego. - Nie czuję się żadnym kryminalistą, choć państwo próbuje mnie w tę rolę wtłoczyć. Ja po prostu przyjechałem pomóc - mówił w TOK FM pan Mariusz.

Sprawa tzw. piątki z Hajnówki jest o tyle zaskakująca, że wcześniej nikt nie stawiał zarzutów osiągnięcia korzyści osobistej osobom, które udzielały pomocy. Tu - uznano, że taką korzyść osiągnęli cudzoziemcy, którym pomagający dostarczyli do lasu choćby gorący posiłek czy ciepłą odzież.