,
Obserwuj
Świat

Trump tylko "grozi paluszkiem"? "Zdenerwował się, stąd kara dla Europy"

3 min. czytania
23.12.2025 16:55

Prezydent USA nie odpuszcza w sprawie Grenlandii. - Może być tak, że Trump trochę się zdenerwował na to, że Europa nie naciska na Ukrainę, tak jak on by chciał, stąd rodzaj kary dla Europy. W myśl zasady: Skoro wy się stawiacie w sprawie Ukrainy, to ja odświeżę sprawę Grenlandii. Zobaczymy, jak wam się to spodoba - mówił w TOK FM dr Tomasz Makarewicz z Uniwersytetu w Bielefeld. 

Donald Trump
Donald Trump
fot. Alex Brandon/Associated Press/East News
  • Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii ze względu na bezpieczeństwo narodowe; 
  • W ocenie dr Tomasza Makarewicza może chodzić o odwrócenie uwagi. "Oprócz sprawy Epsteina mamy też beznadziejne sondaże" - wskazał w TOK FM ekspert z Uniwersytetu w Bielefeld. 
  • W grę, jak dodał, może wchodzić też chęć ukarania Europy. Za co? 

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział we wtorek, że Grenlandia należy do jej mieszkańców, a Dania jest tego gwarantem. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa o możliwej aneksji wyspy przez Stany Zjednoczone.

W poniedziałek Trump oświadczył, że USA potrzebują wyspy ze względów bezpieczeństwa narodowego. Dzień wcześniej mianował wysłannikiem USA do spraw Grenlandii republikańskiego gubernatora Luizjany, Jeffa Landry’ego. Oświadczył wówczas, że "Dania nie wydaje żadnych pieniędzy, (Grenlandia - PAP) nie ma żadnej ochrony militarnej".

- W Ameryce dzieje się wiele rzeczy, które wskazywałyby na to, że administracja prezydenta potrzebuje tematu na odwrócenie uwagi. O co chodzi? Otóż w piątek departament sprawiedliwości ujawnił część akt sprawy Epsteina, do czego Kongres zobowiązał administrację Trumpa. A to nie tylko nie zakończyło spekulacji o tym, na ile Trump był związany z Epsteinem, ale wręcz je nasiliło - skomentował w TOK FM dr Tomasz Makarewicz, junior profesor na Uniwersytecie w Bielefeld i ekspert fundacji Dobrobyt na Pokolenia.  

Stało się tak głównie dlatego, tłumaczył, że "pokazano zaledwie małą część dokumentów, a w tym co ujawniono nie było wielu nowych rzeczy". Co więcej, dodał, "duża część dokumentów zawierała informacje zakreślone markerem, tak że nie sposób było ich odczytać". 

- Inna rzecz, że Trump ma ostatnio bardzo złe tygodnie. Oprócz sprawy Epsteina mamy też beznadziejne sondaże. Wyniki w wyborach, cząstkowe, sugerują, że Trumpa czeka powtórka z 2018 roku, kiedy stracił Izbę Reprezentantów w Kongresie - w tej chwili jest kilkanaście punktów procentowych pod wodą. Poza tym zniknęła sprawa Wenezueli, z którą USA miało iść na wojnę. Ludzie z administracji Trumpa zaczęli spoglądać na sondaże i okazało się, że taka wojna byłaby szalenie niepopularna nawet wśród wyborców MAGA. Stąd spekulacje, że może chodzi po prostu o to, żebyśmy zapomnieli o tym, że przed chwilą mieliśmy obalać rząd Maduro - podkreślił w rozmowie z Filipem Kekuszem. 

"Trump się zdenerwował, stąd kara dla Europy"

W ocenie gościa TOK FM "sprawa może być jednak bardziej poważna niż tylko odwracanie uwagi". 

- Jeśli spojrzeć na to, co mówi administracja amerykańska, wydaje się, że Trump i kilka osób z jego otoczenia byli przekonani, że są bardzo blisko dealu z Rosją. To znaczy, że Rosji odda się Donbas, może przedyskutuje się kwestię polityki wewnętrznej Ukrainy, a w zamian za to Rosja zrobi zawieszenie broni, a prezydent USA dostanie pokojowego Nobla. Tymczasem okazało się, że Ukraina nie za bardzo chce oddawać więcej terytorium Rosjanom, a i Europa tym pomysłem wcale nie była zachwycona - wskazał dr Tomasz Makarewicz. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Myślisz, że jesteś na bieżąco? Sprawdź się w quizie o najważniejszych wydarzeniach z ostatniego tygodnia!

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Na początku coś prostego. W PiS-ie odbyły się w tym tygodniu dwie Wigilie. Kto pojawił się na spotkaniu u Mateusza Morawieckiego?

    Co więcej, w zeszłym tygodniu kraje unijne uchwaliły pakiet pomocowy dla Ukrainy wart 90 mld euro. I choć, jak dodał, komentatorzy skupili się na tym, że "nie udało się ruszyć aktywów rosyjskich, to jednak uruchomiono środki, które pozwolą Ukrainie kontynuować wojnę przynajmniej przez rok, jeśli nie przez półtora roku". - Może być więc też tak, że Trump trochę się zdenerwował na to, że Europa nie naciska na Ukrainę, tak jak on by chciał, stąd rodzaj kary dla Europy. W myśl zasady: Skoro wy się stawiacie w sprawie Ukrainy, to ja odświeżę sprawę Grenlandii. Zobaczymy, jak wam się to spodoba".

    - A jaki ciąg dalszy może mieć ta sprawa? - chciał też wiedzieć prowadzący "TOK360". 

    - To bardziej grożenie paluszkiem przez Trumpa. Widać to zresztą już po samym wyborze osoby za to odpowiedzialnej. Specjalny wysłannik USA do spraw Grenlandii to nie jest dyplomata, tylko przypadkowy człowiek, gubernator Luizjany. Przecież on nigdy w życiu takich rzeczy się nie podejmował - odpowiedział dr Makarewicz. 

    Źródło: TOK FM

    Redakcja poleca