,
Obserwuj
Gospodarka

"Płacimy, a potem zgrzytamy zębami". To warto zmienić w przepisach o pośrednikach nieruchomości

3 min. czytania
25.02.2026 18:20

- Pośrednik powinien reprezentować jedną stronę i być uzależniony ekonomicznie od sukcesu tej strony - mówił w TOK FM prof. dr hab. Adam Czerniak z SGH i zastępca prezesa Krajowego Zasobu Nieruchomości. Wyjawił też, jak ocenia nowe pomysły resortu na uregulowanie rynku. 

Sprzedaż mieszkania
Sprzedaż mieszkania
fot. Bartlomiej Magierowski/East News
  • Rząd chce uregulować rynek pośredników nieruchomości; 
  • Jak przestrzegał w TOK FM prof. dr hab. Adam Czerniak, to jest miecz obosieczny; 
  • "Jak na razie agent, którego wynajmujemy realizuje swój cel, a nie nasz cel, a my mu za to płacimy, choć później zgrzytamy zębami" - ocenił kierownik Zakładu Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej SGH w Warszawie oraz zastępca prezesa Krajowego Zasobu Nieruchomości. 

Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad zmianami, które ponownie - po dwunastu latach - miałyby uregulować zawód pośrednika nieruchomości, napisał serwis wyborcza.biz. W grę wchodzi kilka rozwiązań, w tym m.in. wprowadzenie rejestru osób wykonujących czynności pośrednika. Przy czym wpis do rejestru byłby możliwy po uzyskaniu odpowiedniego wykształcenia i ukończeniu kursów. Z rejestru można byłoby być wykreślonym.

- Od dłuższego czasu mam poczucie, że kolejne rządy tańczą deregulacyjne tango. Zderegulują, a później się okazuje, że dalej nie działa, więc znowu reguluję i za parę lat ponownie będziemy mogli mówić: "A nie, to zderegulujmy, to wtedy będzie lepiej" - skomentował w TOK FM prof. dr hab. Adam Czerniak, kierownik Zakładu Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej SGH w Warszawie oraz zastępca prezesa Krajowego Zasobu Nieruchomości. 

Jak od razu dodał, regulacja i deregulacja są tymczasem mieczem obosiecznym. 

- Oczywiście możemy powiedzieć, że pośrednicy częściowo nie mają odpowiedniej wiedzy, nie są w stanie dobrze sprzedać nieruchomości albo doradzić przy jej zakupie. Przecież mogą reprezentować obie strony transakcji. Co więcej, od obu stron transakcji mogą później pobierać pieniądze. Z drugiej strony, jak pomyślimy o tym, dlaczego w ogóle wprowadzamy licencje, to za tym musi stać jakiś egzamin. Jako zawodowy egzaminujący, wiem, że egzamin bardzo mocno zależny od natury przedmiotu - przekonywał rozmówca Cezarego Łasiczki. 

Zastrzegł, że można przeegzaminować pośredników ze znajomości prawa i przepisów, w tym tego, jak ukształtowany jest ustrój w zakresie gospodarowania nieruchomościami, co wolno sprzedającemu, a co wolno kupującemu, jak doradzić przy podpisaniu umowy oraz jak funkcjonuje rynek nieruchomości i jakie są ceny. 

- Tak naprawdę to, co czyni dobrym pośrednikiem na rynku nieruchomości to coś, co bardzo trudno sprawdzić za pomocą egzaminu czy nadania licencji, a nawet rozmowy kwalifikacyjnej. To umiejętność dobrego doradzania klientowi. To po prostu musi się mieć, tu jest potrzebne to coś - podkreślił prof. Adam Czerniak. 

Inna rzecz, jak dodał, że ponownie uregulowanie rynku nieruchomości można oznaczać wzrost cen, bo "im tych osób jest mniej, tym pośrednictwo staje się droższe".  

Redakcja poleca

"Płacimy, a potem zgrzytamy zębami"

Inny pomysł resortu na zmiany to zakaz pobierania prowizji od obu stron transakcji. 

- Pośrednik powinien reprezentować jedną stronę i być uzależniony ekonomicznie od sukcesu tej jednej strony. Oczywiście to górnolotne stwierdzenia, ale chodzi o to, żeby jego interes ekonomiczny, czyli to, jak podejmuje decyzje, jak działa, był jak najbardziej zbieżny z interesem ekonomicznym osoby, która go do tego działania zatrudnia - zwrócił też uwagę Adam Czerniak.

Jak od razu zastrzegł, jeżeli te interesy są sprzeczne, dochodzi do konfliktu interesów. - Mamy coś, co w ekonomii jest już od lat zbadane i nazywa się teorią agencji. To znaczy, że agent, którego wynajmujemy realizuje swój cel, a nie nasz cel, a my mu za to płacimy, choć później zgrzytamy zębami - dodał. 

Zdaniem gościa audycji "OFFCzarek" w tej sytuacji rozwiązaniem mogłoby być podpisywanie kontraktów, tak by określić pośrednikowi kryteria wyboru nieruchomości i premię za korzyść. - Jeżeli znajdzie dla nas mieszkanie tańsze, które spełnia nasze wymagania, to dodatkowo dostanie 1-2 proc. różnicy, na której sami skorzystamy - wskazał konkretny przykład.

Gość TOK FM podkreślił na koniec, że chodzi o to, "by korzyść ekonomiczna, którą uzyskuje pośrednik na rynku nieruchomości, była zbieżna z interesem jego klienta".

Źródło: TOK FM, PAP