,
Obserwuj
Ludzie

Utknąłem za granicą, nie mogę przyjść do pracy. Co robić? "Kasy za to nie będzie"

3 min. czytania
05.03.2026 21:04

Jeśli z powodu wojny na Bliskim Wschodzie nie możemy wrócić z urlopu, a powinniśmy już pojawić się w pracy, pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić to zawiadomić naszego przełożonego i poinformować go o naszej sytuacji -tak radził w TOK FM Piotr Wojciechowski. Jakie dalsze kroki podjąć? Adwokat i ekspert prawa pracy wyjaśnił wiele aspektów tej trudnej sytuacji.

Utknąłem za granicą, nie mogę przyjść do pracy. Co robić? "Kasy za to nie będzie"
Utknąłem za granicą, nie mogę przyjść do pracy. Co robić? "Kasy za to nie będzie"
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zrobić, gdy przez wojnę na Bliskim Wschodzie nie możemy wrócić do pracy?
  • Jakie uprawnienia ma pracownik?
  • Co może zrobić pracodawca?

Konflikt na Bliskim Wschodzie od kilku dni powoduje poważne utrudnienia w ruchu lotniczym i problemy z powrotem do kraju dla wielu turystów, w tym także Polaków. Choć kilkuset z nich już wróciło do kraju. Nie chodzi tylko o osoby, które wybrały Dubaj na swoje miejsce urlopu. Problemy mają też ci, którzy lecieli chociażby do Wietnamu czy Sri Lanki, a ich droga powrotna miała przebiegać przez obszar objęty konfliktem zbrojnym. W czwartek po południu pojawiła się informacja, że Polskie Linie Lotnicze LOT, we współpracy z biurami podróży, uruchamiają rejsy powrotne dla turystów na trasach Colombo (Sri Lanka)-Warszawa i Male (Malediwy)-Warszawa. Loty z obu portów mają się odbyć 10 marca.

Urlop się skończył, a nie ma jak wrócić do domu

Z jednej strony ważny jest bezpieczny powrót do Polski. Jednak z drugiej, wiele takich osób powinno być już w swoich miejscach pracy. Jak mówił w TOK FM Piotr Wojciechowski, adwokat i ekspert prawa pracy, najważniejsze czynność, jaką powinniśmy zrobić w sytuacji, gdy skończył się nam urlop, a my nie mamy jak wrócić do domu i pracy, to usprawiedliwić swoją nieobecność.

- Czyli skontaktować się z przełożonym i powiedzieć, jaka jest sytuacja. Nasz szef w takiej sytuacji ma obowiązek uznać tę nieobecność za usprawiedliwioną, ale też bez zachowania prawa do wynagrodzenia, bo pracownik w tym czasie pracy nie wykonuje, więc kasy za to nie będzie - podkreślił adwokat.

Pytany, czy pracodawca ma obowiązek zaakceptować usprawiedliwienie, jeśli taka sytuacja przedłużyłaby się do np. miesiąca, Wojciechowskiego powiedział, że dopóki występują obiektywne okoliczność, to pracodawca ma taki obowiązek.

- Jeśli pracownik po powrocie do kraju uzna i przekona, a nie będzie chyba trudno przekonać, zważywszy na trudną sytuację polityczną, którą mamy na świecie, że te okoliczności były obiektywne - to tutaj pracodawca żadnego zarzutu postawić nam nie może - dodał.

Drogie bilety do domu

Co jednak, gdy okaże się, że powrót jest możliwy, ale ceny biletów są bardzo wysokie. Jak opisywał Paweł Soszyński w tokfm.pl zamknięcie przestrzeni lotniczej w wielu państwach na Bliskim Wschodzie spowodowało gwałtowny wzrost cen biletów lotniczych na trasie Azja-Europa.

Redakcja poleca

- Z jednej strony niby mamy możliwość powrotu, ale z drugiej strony te koszty są kosztami dla nas drakońskie. Co wtedy? - pytał prowadzący rozmowę w TOK FM Filip Kekusz.

Ekspert ocenił, że w takiej sytuacji mamy "pewien rodzaj sporu" między pracownikiem a pracodawcą. - Ja bym go rozstrzygnął, tak jak prawo pracy od wielu lat rozstrzyga takie spory, na rzecz pracownika - powiedział.

I podkreślił od razu, że w takiej sytuacji "pracownik nie musiałby być przygotowany do ponoszenia jakiś nadmiernych kosztów". - Przecież nie pojechał specjalnie na wojnę, żeby tam latać po tej wojnie, tylko chce wracać, ale nie jest przygotowany finansowo - dodał.

Wskazał, że pracodawca w tej sytuacji ma dwa wyjścia. - Albo partycypować w kosztach np. zwrócić część pieniędzy za bilet pracownikowi, mając na uwadze, że to dobry pracownik i chce z nim współpracować albo poczekać na tzw. normalne warunki, ale to może potrwać -powiedział.

Zaznaczył, że ta sytuacja przypomina "troszkę znaną nam instytucji odwoływania z urlopu".

- Ja pana odwołuje z urlopu, bo jest mi pan potrzebny, ale wtedy Kodeks Pracy mówi wyraźnie, że pracodawca zwraca koszty. W tej sytuacji (wojny na Bliskim Wschodzie - przyp. red.) wyraźnie nie mówi, na szczęście, bo nie mamy na co dzień wojen i sytuacji nadzwyczajnych. Tutaj nie ma żadnych regulacji prawnych, ale myślę, że strony powinny się dogadać - podkreślił.

Co się dzieje na Bliskim Wschodzie?

W sobotę (28 lutego) rano Izrael i USA rozpoczęły skoordynowaną operację "Roaring Lion" i "Epic Fury" - ok. 200 myśliwców zaatakowało ponad 500 celów, m.in. w Teheranie, Isfahanie i Tebrizie, niszcząc obiekty wojskowe i rakietowe. W nalotach zginął m.in. najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei.  

Dlaczego Izrael i USA zaatakowały Iran (przynajmniej według oficjalnych przekazów)? Dlaczego Teheran atakuje Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a izraelskie bomby spadają na Liban? Wyjaśniała na tokfm.pl Katarzy Rogowska w tym tekście:

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER/East News