Kwaśniewski ostrzega. "Waga tego wyboru musi dotrzeć do opinii publicznej"
- Amerykańskich żołnierzy od minionego wtorku nie ma już w podrzeszowskiej Jasionce. Wycofanie to element planu relokacji armii amerykańskiej. Żołnierze z Jasionki trafili do innych baz w Polsce;
- "To jest najgorszy moment do takich decyzji, ale oczywiście mają prawo do tego" - komentował w TOK FM Aleksander Kwaśniewski;
- Zdaniem byłego prezydenta mamy do czynienia z "symbolicznym osłabieniem obecności amerykańskiej w Europie Wschodniej", choć cały czas trwa wojna w Ukrainie.
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski krytykował w TOK FM decyzję o relokacji amerykańskich żołnierzy z Jasionki. Przeniesienie Amerykanów do innych baz w Polsce ma być - przypomnijmy - 'częścią szerszej strategii optymalizowania amerykańskich operacji wojskowych, poprawienia wsparcia sojuszników i partnerów przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności". - To jest najgorszy moment do takich decyzji, ale oczywiście mają prawo do tego - ocenił Kwaśniewski w "Wywiad polityczny".
Były prezydent dodał, że "nie mamy dzisiaj ani żadnego porozumienia nawet w sprawie rozejmu między Ukrainą a Rosją, ani nawet wizji jakiegoś traktatu pokojowego". - A jednocześnie mamy symboliczne osłabienie obecności amerykańskiej w Europie Wschodniej - podkreślił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Zdaniem Kwaśniewskiego mam do czynienia z "jednostronną decyzją" USA. - Amerykanie tych decyzji nie konsultowali ani z polskim rządem, ani też w ramach NATO. (...) Obawiam się, że w tej chwili komunikacja ze Stanami Zjednoczonymi jest trudna, bo ta władza się strasznie scentralizowała. Właściwie to jest dzisiaj Donald Trump i jakieś jego małe otoczenie - powiedział gość TOK FM.
Wybory prezydenckie. I... letnia kampania
Karolina Lewicka pytała też swojego rozmówcę o trwającą walkę o [prezydenturę. Jak ocenił Kwaśniewski, mamy do czynienia z "dziwną" kampanią. - Biorąc pod uwagę rangę wyborów, ona jest rzeczywiście letnia. Myślę, że to jest efekt Trumpa. On ukradł show, mówimy więcej o Trumpie, Putinie, Zełenskim, a nie o Trzaskowskim, Nawrockim czy pani Biejat - mówił.
Według byłego prezydenta sytuacja zmieni się "między pierwszą a drugą turą" wyborów. - A być może nawet w piątek, kiedy jest zapowiedziana debata (Rafała Trzaskowskiego z Karolem Nawrockim - red.) - dodał.
Tak Jasionka żegna Amerykanów. 'Tam czuli się jak królowie'
Były prezydent ostrzega. "Waga tego wyboru musi dotrzeć do opinii publicznej"
Kwaśniewski uważa, że przed rozstrzygającą turą wyborów będziemy świadkami poważnego boju. Bo - jak wyjaśnił - spór dotyczyć będzie "dwóch wizji Polski". Jedną reprezentować będzie "proeuropejska, demokratyczna część elektoratu", a drugą wyborcy konserwatywni, narodowi i antyeuropejscy.
Dla gościa TOK FM wygrana Rafała Trzaskowskiego oznaczać będzie, że "mamy dwa i pół roku normalnego partnerstwa rządowo-prezydenckiego, w trudnym momencie historii Europy i Świata". Inaczej będzie, gdy kandydat KO przegra. Jak ocenił Kwaśniewski, wtedy będziemy w Polsce mieli "etap destabilizacji", w którym nasz kraj nie będzie mógł odgrywać "żadnej istotnej roli na arenie europejskiej". - Mówiąc krótko, zwiększamy poziom zagrożenia, który i tak już jest wysoki - podkreślił.
Debata Trzaskowski-Nawrocki pod znakiem zapytania. 'Sztab PiS nie potwierdził, że weźmie udział'
Były prezydent dodał, że "waga tego wyboru musi dotrzeć do opinii publicznej". - Żyjemy w ciężkich czasach i potrzeba tu mądrego wyboru - podsumował rozmówca Karoliny Lewickiej.