,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Prohibicja w Bydgoszczy rozszerzona. Kontrowersje o jedną godzinę

4 min. czytania
29.10.2025 16:48

Bydgoszcz rozszerza nocną prohibicję na całe miasto. Taką decyzję podjęli radni. Tylko jeden z nich był przeciwko. Zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach będzie obowiązywał od 23:00 do 6:00, a w Parku Kulturowym Stare Miasto - tak jak do tej pory - od 22:00 do 6:00.

Sesja rady dotycząca prohibicji
Sesja rady dotycząca prohibicji
fot. Agnieszka Wynarska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wprowadzenie ograniczenia argumentowali radni?
  • Dlaczego jeden z nich był przeciwny?
  • Co o uchwale sądzą pracownicy medyczni?

W Bydgoszczy ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu obowiązuje od czterech lat, ale jedynie w ścisłym centrum - na obszarze tzw. Parku Kulturowego Stare Miasto. Piwa, wina czy wódki nie można tam kupić w sklepach między 22:00 a 6:00. Teraz zakaz zostanie rozszerzony na całe miasto. Tak 29 października zdecydowali radni podczas sesji Rady Miasta Bydgoszczy.

Projekt uchwały w tej sprawie przygotowała Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Mamy statystyki policji, które są porażające. Po wprowadzeniu zakazu sprzedaży w Parku Kulturowym liczba interwencji - tylko na jednej ulicy w centrum miasta, na której jest sklep z alkoholem - spadła aż 10-krotnie - wyliczał Adam Dudziak, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Bydgoszczy. - Uzyskaliśmy pozytywne opinie 27 z 29 rad osiedli, w sześciu przypadkach rady chciały, by przepisy obowiązywały już od godziny 22:00 dodawał.

Prohibicja od godziny 22:00 czy 23:00?

Projekt wzbudził dużo emocji i długą dyskusję. Najwięcej kontrowersji dotyczyło godziny, od której prohibicja została wprowadzona, czyli 23:00, a nie - jak w innych miastach czy Parku Kulturowym Stare Miasto - 22:00. Radny Jakub Mikołajczak z Koalicji Obywatelskiej argumentował, że chodzi o dostępność sklepów także dla osób pracujących. - Bardzo wielu bydgoszczan pracuje na drugą zmianę. Wiele osób kończy pracę o 22:00 i wtedy robi zakupy. Musimy to brać pod uwagę, bo peryferyjne osiedla zostaną bez dostępu do sklepów - dodawał.

Wiceprezydent Łukasz Krupa podkreślał, że nikt nie lobbował za godziną 23:00. - Żeby była jasność, do ratusza nie zgłaszał się żaden przedsiębiorca czy właściciel sieci sklepów z prośbą o konkretną godzinę. Jest to wynik wyłącznie wewnętrznej dyskusji na ten temat - tłumaczył.

Wniosek o zmianę godziny z 23:00 na 22:00 złożyła jednak bezpartyjna radna Joanna Czerska-Thomas. - To niewielka korekta, ale o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa, porządku publicznego i komfortu życia mieszkańców. Wydaje mi się, że jest to wyważony i rozsądny kompromis - argumentowała. Wniosek nie został jednak przyjęty, więc zakaz na terenie miasta będzie obowiązywał w godzinach 23:00 - 6:00

Radni KO i PiS za zakazem, Nowa Nadzieja - przeciwko

Ostatecznie nowe przepisy poparli prawie wszyscy radni. - Bardzo wiele organizacji społecznych dbających o zdrowie i bezpieczeństwo, rady osiedli, społecznicy - wnioskowali o to, żeby taki zakaz wprowadzić. No i my, korzystając z ustawowych możliwości, ten zakaz wprowadzamy - mówił w rozmowie z tokfm.pl Jakub Mikołajczak z KO. - Trudno, żeby tendencja która się pojawia w Warszawie, w Krakowie, omijała Bydgoszcz. Idźmy z tymi, którzy przeszli tą drogę i mają na razie dobre wrażenia z tych działań - dodawał.

Za wprowadzeniem nocnej prohibicji byli też radni PiS, którzy nie mieli w tej sprawie dyscypliny partyjnej. - Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych. I my chcemy tę wolność, spokój mieszkańcom dać - podkreślał podczas sesji Paweł Bokiej. - Ta uchwała jest po to, by zapewnić porządek na ulicach miasta, a nie oduczyć ludzi picia alkoholu - dodawał.

- Mieszkam na osiedlu Kapuściska, właśnie na przeciwko sklepu z alkoholem. Kiedy wracam po godzinie 22:00 do domu, to nie czuję się bezpiecznie. Wiele razy byłam zaczepiana - opowiadała radna PiS Katarzyna Zaczek. - Ja ten zakaz popieram, od godziny 23:00  dodawała.

Przeciwko wprowadzeniu zakazu - jako jedyny - był radny Nowej Nadziei Paweł Sieg. - Uchwała o nocnej prohibicji to nie jest troska o mieszkańców, tylko to jest kolejny krok w stronę nadmiernej kontroli i ograniczenia wolności dorosłych ludzi. A zakaz sprzedaży alkoholu między godziną 23:00 a 6 rano uderzy naprawdę nie w tych, którzy stanowią problem, ale właśnie w zwykłych bydgoszczan, w przedsiębiorców - argumentował.

Ratownicy chwalą decyzję

Z decyzji radnych zadowoleni są pracownicy służby zdrowia, którzy liczą na mniejsze obłożenie SOR-ów, a także mniej wyjazdów karetek pogotowia do upojonych alkoholem pacjentów. - Awantury rodzinne czy awantury na dyskotekach, imprezach wszędzie są połączone z alkoholem i środkami psychoaktywnymi - podkreśla Krzysztof Wiśniewski z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. - Nie ma dnia, żeby zespół ratownictwa medycznego jeden, drugi, trzeci nie wyjechał do pacjenta, gdzie stwierdza jego zachowanie spowodowane spożyciem alkoholu. Nie ma takiego dnia. To są bardzo trudni pacjenci, którzy niestety zaburzają pracę zespołów ratownictwa medycznego, oddziałów ratunkowych, gdzie mamy pacjentów w stanie zagrożenia zdrowotnego, gdzie jest walka o życie - krwotoki, zawały, udary, a między nimi są awanturujący się pijani ludzie. Wstają, przeszkadzają, są agresywni, a też muszą - niestety - wytrzeźwieć na oddziale ratunkowym - dodaje nasz rozmówca.

Dokument wejdzie w życie 14 dni po ogłoszeniu go w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego.