Wypowiadają wojnę dziadurzeniu. "Niech pani sobie poszuka swojego dziadka"
"Jak się dziś czujemy?", "Czy zjadłeś obiadek?", "Niech poda rękę" - tak często zwracamy się do osób starszych, traktując je jak małe dzieci. To przejaw dyskryminacji językowej, na którą zwracają uwagę pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy. Właśnie ruszają z kampanią społeczną: "Dziadurzeniu mówimy 'nie'!".
Dziadurzymy wszyscy i wszędzie
Dziadurzymy wszyscy i wszędzie - u lekarza, w urzędach, w sklepach oraz placówkach opiekuńczych. I często robimy to nieświadomie. - To jest specyficzny sposób porozumiewania się z osobą starszą, kiedy komunikujemy się z nią w sposób bezosobowy, czyli na przykład zadajemy pytanie: "Jak się dziś czujemy?", zamiast po prostu "Jak się pani/pan czuje?" - tłumaczy rzeczniczka MOPS w Bydgoszczy Marta Frankowska.
- Dziadurzenie jest też, gdy stosujemy zdrobnienia, czyli: "Zjedliśmy dzisiaj obiadek?". Normalnie, w rozmowie z rówieśnikiem, zadalibyśmy pytanie: "Czy zjadł pan/zjadła pani dzisiaj obiad?". Dodatkowo przybieramy taki ton, w którym jesteśmy jak opiekun małego dziecka - tłumaczy.
Jak mówi nasza rozmówczyni, seniorzy często skarżą się pracownikom socjalnym, że są traktowani protekcjonalnie - przez rodzinę, lekarza czy urzędnika. - Pamiętajmy, że słowa mają ogromną moc. Nawet jeśli nie chcemy tego seniora zranić, to bardzo często - właśnie poprzez dziadurzenie - to robimy - tłumaczy Frankowska.
Oddają mieszkania za renty. 'Każdy może wejść i zrobić z nami, co zechce'
'Ja jestem w tej sprawie konserwatystą'
Kazimierza Jurkiewicza, 86-letniego mieszkańca Bydgoszczy, spotkamy na Bydgoskich Dniach Seniora w otwartym niedawno Centrum Seniorów przy ulicy Dworcowej 3. Pytamy, czy kiedykolwiek czuł się dyskryminowany bądź traktowany z góry, z pobłażliwością. - Proszę pani, jestem w tych sprawach bardzo zasadniczy, jak mało kto. Zawsze powtarzam: niech pan czy pani poszuka sobie swojego dziadka, a do mnie zwraca się z szacunkiem. Dla osób obcych ja nie jestem "dziadkiem" - mówi stanowczo.
Seniorzy oczekują godnego traktowania w każdej sytuacji. - Nie można się do nas zwracać inaczej niż jak do osób dorosłych - podkreśla pani Grażyna, mieszkanka Bydgoszczy, która także przyszła do Centrum Seniorów. - Przecież wielu seniorów jest sprawnych zarówno fizycznie, jak i intelektualnie. Wszyscy zasługujemy na szacunek - dodaje.
Plakaty w autobusach i na przystankach
W ramach kampanii społecznej w autobusach i tramwajach, a także na przystankach komunikacji miejskiej pojawiły się plakaty. - Przedstawiają te zwroty, których nie powinniśmy stosować - mówi Frankowska. - Jadąc tramwajem, mamy chwilę na zastanowienie się, na przeczytanie. Myślę, że warto się nad tym zastanowić. Traktujemy osoby w podeszłym wieku nie jak równych sobie, tylko jako staruszków, którzy niedowidzą, niedosłyszą i niczego już nie rozumieją - podsumowuje nasza rozmówczyni.
Jak wynika z badań, 82 procent osób w wieku 60+ zetknęło się ze zjawiskiem dziadurzenia, z czego ponad połowa doświadczyło tego zjawiska.