Lekarze uczą się w wirtualnej rzeczywistości. "Można włączyć opcję, że dziecko płacze"
Klinika Okulistyki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie otrzymała od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy najnowocześniejszy w Polsce symulator do badania chorób oczu u wcześniaków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa symulator?
- Kto będzie się na nim uczył?
- Na co w tym roku będą zbierane pieniądze przez WOŚP
Lekarze mogą się na nim uczyć diagnozowania różnych przypadków retinopatii wcześniaczej. To choroba występującą u dzieci z bardzo niską masą urodzeniową, u których naczynia siatkówki nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Może prowadzić do poważnych powikłań, łącznie z utratą wzroku.
- To jeden z najnowocześniejszych w Europie symulatorów. Jest przeznaczony do nauki badania wcześniaków, które ważą często 600 czy 800 gramów i mieszczą się w dłoniach. Urządzenie przygotowuje też świetnie lekarza do tego, by później przy badaniu współpracować z małym pacjentem. W tym aparacie przygotowany jest cały trening, który nie pozwala przejść do kolejnych etapów, jeśli nie zostaną zaliczone poprzednie - mówi dr Dominika Nowakowska, okulistka z lubelskiej kliniki, specjalizująca się m.in. w badaniu wzroku u bardzo małych pacjentów.
Wcześniej lubelska klinika otrzymała też m.in. specjalistyczny mikroskop czy wiele aparatów diagnostycznych - w sumie za ponad osiem milionów złotych.
Pomaga wirtualna rzeczywistość
Symulator działa na zasadzie tzw. rozszerzonej rzeczywistości. Lekarz zakłada specjalne okulary i jego oczom ukazuje się wcześniak. - Widzę małego człowieka, którego mam zdiagnozować. Co więcej, nie tylko widzę, ale mogę go też usłyszeć, bo można włączyć opcję, że dziecko płacze. I to też jest ważne do treningu, bo płacz dziecka jest rzeczą naturalną przy badaniu, lekarz powinien być też na to przygotowany. Maluszek płacze nie dlatego, że dzieje mu się krzywda, tylko badanie nie jest dla niego przyjemne, świeci mu dość mocne światło w oczy, nie widzi mamy, która jest gdzieś obok - mówi dr Dominika Nowakowska.
- Jesteśmy niezwykle wdzięczni WOŚP, ponieważ realizuje się jeszcze w tej chwili finał, który był dedykowany okulistyce dziecięcej. Symulator jest aparatem wysokospecjalistycznym do badania najmłodszych dzieci, noworodków, urodzonych przedwcześnie. To urządzenie, dzięki któremu nasi lekarze - po raz pierwszy w warunkach symulacji medycznej - będą też mogli poznawać zasady laseroterapii u takich małych dzieci. Wcześniej otrzymaliśmy też m.in. specjalistyczny mikroskop operacyjny czy sprzęt do wykonywania operacji wewnątrzgałkowych. Ta pomoc jest dla nas kluczowa - korzystają pacjenci z makroregionu lubelskiego, ale też z całej Polski - mówi prof. Robert Rejdak, kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie.
Badania na symulatorze uczy się m.in. dr Iryna Muzychka z Regionalnego Szpitala Specjalistycznego we Lwowie.
- Od wielu lat zajmuję się m.in. noworodkami - diagnozuję, leczę, operuję, współpracuję ściśle z neonatologami. Mam dużą praktykę, ale ten aparat jest dla mnie nowością. Nigdy z czymś takim nie miałam do czynienia. Uczę się, by potem szkolić naszych lekarzy. To niezwykle ważne, że można się uczyć w wirtualnej rzeczywistości, a nie bezpośrednio na dzieciach. Świat wirtualny jest bardzo realny, więc to wszystko wygląda tak jak w gabinecie okulistycznym czy na sali operacyjnej. Bardzo się cieszę, że mogę być w Lublinie, uczyć się i szkolić - mówi pani doktor ze Lwowa.
Kolejny 34 finał WOŚP już w niedzielę 25 stycznia
W tym roku pieniądze będą zbierane pod hasłem "Zdrowe brzuszki naszych dzieci" - na rzecz gastrologii dziecięcej. Przez trzydzieści cztery lata Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała ponad 2,5 mld złotych.
źródło: TOK FM