,
Obserwuj
Lubelskie

Najpierw śnieg i mróz, teraz gołoledź. Na zimę wydali już tyle, co rok temu

3 min. czytania
15.01.2026 10:23

Na walkę z tegoroczną zimą drogowcy już wydali tyle, co przez cały poprzedni sezon. Koszty odśnieżania są ogromne, a to pewnie jeszcze nie koniec. 

fot. Michal Janek/REPORTER/East News
  • Prawie 11 milionów zł kosztowało już zimowe odśnieżanie w Lublinie - to tyle, co cała zima przed rokiem;
  • W tym sezonie zjawiska pogodowe są jednak wyjątkowo intensywne - opady śniegu, gołoledź, siarczyste mrozy;
  • W efekcie Lublin zużył już ponad dwa tysiące ton soli i prawie 700 ton piasku, głównie do posypywania chodników.

Od tygodnia pług, solarki i inny sprzęt są niemal cały czas w trasie. Tak było m.in. w środowe popołudnie i  w nocy, gdy znów intensywnie sypało. 

- Najtrudniejsza sytuacja była od 7 stycznia, gdzie wystąpiły typowo zimowe warunki atmosferyczne. W najbardziej newralgicznych momentach na drogach pracowało blisko 70 sztuk sprzętu do odśnieżania oraz brygady ręczne m.in. do odśnieżania przystanków komunikacji miejskiej - mówi Monika Fisz z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie. 

Redakcja poleca

"Soli nie zabraknie"

Zimowe utrzymanie Lublina obejmuje około 720 km dróg, ponad 500 tysięcy metrów kwadratowych chodników i ciągów pieszych, do tego dochodzi około 230 hektarów terenów miejskich poza pasem drogowym, 800 przystanków i parkingi w Strefie Płatnego Parkowania. Nasza rozmówczyni dodaje, że nie ma niebezpieczeństwa, że zabraknie soli do posypywania śliskich ulic. - Mamy zakontraktowaną odpowiednią ilość sprzętu i materiałów eksploatacyjnych. Mamy solarki opłużone i małe, ciągniki, ładowarki, samochody do wywozu śniegu, więc jesteśmy zabezpieczeni. Ale pamiętajmy, że to nie tylko materiał i sprzęt, ale przede wszystkim ludzie. Odśnieżaniem czy to chodników, czy przystanków i parkingów, zajmują się brygady ręczne. Oczywiście, w pierwszej kolejności odśnieżamy główne ciągi, którymi porusza się komunikacja miejska - dodaje Monika Fisz. Podkreśla też, że służby miejskie cały czas śledzą prognozy IMGW i reagują na bieżąco. 

Tyle samo soli, co przed rokiem, wysypał już na drogi również lubelski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Kosztów jeszcze nie podsumowujemy, bo protokoły cały czas spływają, ale już teraz widzimy, że ilość soli, którą zużyliśmy w ubiegłym roku, już została przekroczona, więc koszty na pewno też będą znacznie wyższe. W tym sezonie wysypaliśmy na drogi ok. 14 tysięcy ton soli, która jest cały czas dostarczana na bieżąco z kopalni w Kłodawie - mówi rzecznik GDDKiA w Lublinie, Łumasz Minkiewicz. Sól wydobywana w tym miejscu znajduje zastosowanie m.in. jako sól dla przemysłu spożywczego, dla rolnictwa, dla przemysłu chemicznego oraz właśnie w drogownictwie do zimowego utrzymania dróg.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych na Lubelszczyźnie ma 178 pojazdów do zimowego utrzymania dróg, ale do tego dochodzą m.in. równiarki czy ładowarki, które są na miejscu, w bazach przy trasach krajowych. Co ważne, w bazach stacjonują też pracownicy, którzy są w dyspozycji 24 godziny na dobę, w bazach śpią, tam mają też kuchnię, telewizję, a nawet pralnię. Tak, by jak najszybciej mogli wyjechać i zacząć odśnieżać. Województwo jest przy tym podzielone na osiemnaście obwodów drogowych. 

- Oczywiście na bieżąco śledzimy prognozy pogody, ale też prewencyjnie posypujemy, zanim zacznie padać. Gdy opady są mocno intensywne, sprzęt zjeżdża do bazy tylko po to, by kierowcy mogli się zmienić, by zatankować pojazd czy uzupełnić zapas soli - mówi Minkiewicz. Dodaje też, że drogi krajowe są wyposażone w system powiadamiania, w tym w kamery, które informują, gdzie sytuacja jest najgorsza i gdzie odśnieżanie trzeba poprawić. - Dzwonią do nas również sami kierowcy z takimi informacjami. Zachęcamy do tego - informacja drogowa 19-111 działa całą dobę - można tu zgłosić swoje uwagi, ale też zapytać o sytuację na konkretnej trasie - dodaje nasz rozmówca. 

Trudna sytuacja w regionie 

Od środowego popołudnia na połowie Lubelszczyzny znów intensywnie padało - na drugiej połowie mieliśmy z kolei do czynienia z gołoledzią i marznącymi opadami. Doszło do szeregu kolizji. M.in. na ekspresówce S19 z Lublina w kierunku Rzeszowa ciężarówka staranowała pojazd do odśnieżania. Z kolei na obwodnicy Lublina tir uderzył w bariery energochłonne, co zablokowało przejazd na drodze do Lublina od strony Warszawy. 

W Lublinie w środę po południu doszło też do awarii sieci ciepłowniczej w blokach wzdłuż ulicy Orkana. Jak informuje Lubelskie Przedsięborstwo Energetyki Cieplnej, sytuacja jest już opanowana, a awaria naprawiona - mieszkańcy znów maja ciepło i ciepłą wodę. 

Źródło: TOK FM