,
Obserwuj
Lubelskie

"Nieludzkie" limity NFZ. "Szpital wykonał już 619 procent 'normy'"

4 min. czytania
11.04.2026 12:00

Zamiast 800-900 rezonansów magnetycznych miesięcznie - tylko 100. Szpital Powiatowy w Puławach, by się nie zadłużać, tak jak inne placówki w Polsce po wprowadzeniu przez NFZ limitów na badania - znacząco ogranicza przyjęcia. Wizyty z kwietnia czy maja są przekładane na jesień. Pacjenci są wściekli i ślą skargi do NFZ.

Szpital Powiatowy w Puławach
Szpital Powiatowy w Puławach
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak na wiadomość o przełożeniu badania reagują pacjenci? 
  • O ile w tym momencie szpital w Puławach przekroczył nowe, roczne limity?

Od kwietnia weszło w życie zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o limitach na badania diagnostyczne - chodzi o kolonoskopię, gastroskopię, rezonans magnetyczny i tomografię komputerową. Badania wykonane powyżej limitu zawartego w kontrakcie z NFZ nie będą już opłacane w całości, a jedynie - w zależności od badania - w 50 lub 60 procentach. Do tego szpital będzie musiał na zapłatę za nadwykonania poczekać, prawdopodobnie nawet rok. 

W efekcie placówki już ograniczają liczbę badań, by się nie zadłużać. W Szpitalu Powiatowym w Puławach na Lubelszczyźnie rejestratorki dzwonią do pacjentów, którzy mieli mieć badanie np. w kwietniu czy w maju i informują, że termin musi zostać przełożony o kilka miesięcy. - Wściekłość jest ogromna - nie kryje pielęgniarka Anna Pietrasiak, która jednocześnie koordynuje kontakty z pacjentami i do nich dzwoni. - Są bogu ducha winni - dostali skierowanie, zapisali się na badanie, termin im się zbliża, a dowiadują się od nas, że muszą dalej czekać. Są przekleństwa, są nerwy, krzyk, czasami płacz. Bywa, że słyszymy w słuchawce telefonu "ale ja do tego nowego terminu badania nie doczekam, ja umrę". To jest bardzo trudne. I dla pacjentów, i dla nas. Bo jak mamy decydować, kogo na kiedy przepisać? Dlaczego jedna osoba dostanie nowy termin w sierpniu a inna dopiero w październiku? Przecież dla nas każdy pacjent jest tak samo ważny - dodaje nasza rozmówczyni. 

- Dotychczas sytuacja była taka, że niezależnie od planu rocznego czy miesięcznego na poszczególne badania z zakresu badań kosztochłonnych - one były zawsze rozliczane z opóźnieniem po zakończeniu kwartału, ostatecznie po zakończeniu okresu rozliczeniowego, czyli po zakończeniu danego roku kalendarzowego. Fundusz zwykle nam płacił sto procent wartości wykonanych usług, które były dotychczas nielimitowane i niezależne od wysokości planu rocznego czy miesięcznego. Te wszystkie badania, które trafiały do nas, do pacjentów z zewnątrz, były rozliczane. Teraz to zmieniono. Nie kryję, że - z perspektywy pacjentów - jest to przerażające - mówi dyrektor szpitala w Puławach, Marek Paździor.

Dyr. Marek Paździor
fot.

Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

Jak dodaje, sytuacja jest bardzo trudna. - Przy takich limitach, jakie posiada szpital w Puławach, już dzisiaj pracownia rezonansu magnetycznego do końca roku ma wykorzystany limit finansowy na wykonywanie badań. Tak naprawdę robimy głównie badania na cito - przyznaje dyrektor. Dziennie szpital jest w stanie zrobić 5-6 badań. Na dziś nie ma mowy o zwolnieniach personelu, ale niczego nie można wykluczyć. - Sytuacja szpitala za rok 2025 była stabilna, ale jak będzie teraz? Nie jestem w stanie tego przewidzieć - przyznaje nasz rozmówca. 

- W tej chwili nasi pracownicy na bieżąco dzwonią do pacjentów i wyznaczają nowe, późniejsze terminy badań. Ale musimy pamiętać, że często ich opóźnienie to może być dla chorego wyrok. Od lat walczymy o profilaktykę, o to, by pacjenci korzystali z badań, a teraz mamy iść w zupełnie inną stronę? - zastanawia się dyrektor. Plan roczny w szpitalu w Puławach na badanie kolonoskopii to nieco ponad 673 tys. zł - wykorzystano już 136 procent; w przypadku gastroskopii - prawie 160 tys. zł, z czego wykorzystano 171 procent; w przypadku rezonansu NFZ przyznał szpitalowi kontrakt na 747 tys. zł - szpital wykonał już 619 procent "normy". 

Pacjenci skargi piszą

Chorzy, zdenerwowani faktem przekładania im terminów wyznaczonych wcześniej badań, piszą skargi do dyrektora szpitala, ale też do NFZ. A Fundusz żąda od szpitala wyjaśnień. - To jest kompletny absurd. Fundusz wprowadził limity tak bardzo niekorzystne dla pacjentów, nieludzkie wręcz, a teraz każą nam się z tego tłumaczyć i świecić oczami przed chorymi. Tak jakbyśmy mieli na to jakikolwiek wpływ - mówią nam pracownicy szpitala. 

- Pacjenci są bezsilni, ale my też jesteśmy bezsilne, bo nie mamy jak pacjentom pomóc. Część osób płacze, część krzyczy. Nie wszyscy rozumieją, że to przecież nie nasza wina - dodaje pielęgniarka Anna Pietrasiak.

Część szpitali powiatowych analizuje, czy w obecnej sytuacji nie wprowadzić badań komercyjnych w placówkach publicznej ochrony zdrowia. Tak, by więcej chorych skorzystało, a szpital się nie zadłużał. - Ale to nie jest rozwiązanie. Bo kogo będzie stać, ten zapłaci. Ale wielu nie będzie mieć na to pieniędzy. I zostaną bez badań - dodają nasi rozmówcy. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Quiz tygodnia TOK FM: ile zapamiętałeś z najważniejszych wydarzeń ostatnich dni?

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Jaki był - nieoficjalny - powód decyzji Donalda Trumpa o zwolnieniu Pam Bondi ze stanowiska prokuratorki generalnej?

    źródło: TOK FM