Pojechali na wieś, by przebadać pacjentów. Nowotwór u 25 osób
2,6 tysiąca badań, 400 wykrytych zmian, 25 potwierdzonych nowotworów. To efekt programu SOLACE na Lubelszczyźnie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest program SOLACE?
- Jakie były jego efekty?
- Czy jest szansa, że zostanie rozszerzony?
Lekarze z Kliniki Pneumonologii, Alergologii, Onkologii Pulmonologicznej i Chorób Wewnętrznych z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie zaangażowali się w program wczesnego wykrywania raka płuc. Mobilne Centrum Niskodawkowej Tomografii Komputerowej odwiedziło miejscowości z ośmiu powiatów na Lubelszczyźnie. Wszystko odbywało się w ramach programu SOLACE. To unijny projekt mający na celu zniesienie barier społecznych i ekonomicznych w dostępie do badań w kierunku raka płuca.
- Chodziło o danie pacjentom możliwości przebadania się jak najbliżej ich miejsca zamieszkania. Wszystko odbywało się w ciężarówce, która przewoziła tomograf komputerowy. Niskodawkowa tomografia jest najlepszym badaniem, by móc wcześnie wykryć raka płuc - tłumaczy dr hab. Michał Szczyrek z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.
Przeprowadzono ponad 2,6 tysiąca badań - połowę u kobiet, a drugą połowę u mężczyzn. U około 400 przebadanych wykryto zmiany, które wymagały dalszego nadzoru lub pogłębienia diagnostyki. Ostatecznie u 25 osób potwierdzono rozwój choroby nowotworowej, co oznacza mniej więcej jedną chorobę nowotworową na wykonane sto badań. 22 osoby miały raka płuca, 2 - nowotwory piersi, jedna - chłoniaka. - Trzeba dodać, że ta niskodawkowa tomografia - stosowana przy diagnozowaniu raka płuca - pozwala wykryć nie tylko zmiany w płucach, np. guzki czy większe guzy, ale również np. rozedmę płuc, chorobę niedokrwienną serca czy inne zmiany w obrębie naczyń i serca, a nawet - górnego piętra jamy brzusznej. Także znaleźliśmy sporo rzeczy, które nie były głównym celem tego programu, ale dzięki temu można było pacjentom i pacjentkom pomóc - dodaje dr Szczyrek.
W Polsce rocznie diagnozuje się ok. 22 tysięcy nowych zachorowań na raka płuc. Głównie to osoby, które zaczęły palić papierosy 20 czy 30 lat temu. - I są to osoby, które niestety - boją się badać i nie szukają możliwości przeprowadzenia diagnostyki. Więc w naszym programie niezwykle ważne było jego nagłośnienie, dotarcie do palaczy, przekonanie ich, że warto. Jak to robiliśmy? Metodami, których na co dzień się nie stosuje - przez lokalne społeczności, koła gospodyń wiejskich, wiejskie kluby, przez parafie - księża ogłaszali możliwość wykonania takiego badania w trakcie mszy. Była to formuła, która do tych ludzi rzeczywiście trafiła - mówi nasz gość.
Według Michała Szczyrka obecnie widać bardzo duży wzrost liczby nowotworów płuc u kobiet. - Widzimy to w naszej lubelskiej klinice. Bardzo istotnie spadła liczba chorujących mężczyzn, ale dramatycznie - bo aż o 95 procent - wzrosła liczba chorych kobiet. W latach 70-tych i później wśród palaczy mieliśmy również bardzo dużo pań i one teraz dołączają do grupy chorych z rakiem płuc - tłumaczy Szczyrek.
Rozszerzyć program
Lekarze z Lublina pojechali do Parlamentu Europejskiego, by opowiedzieć o efektach programu i o tym, dlaczego warto go kontynuować w bardziej systemowej, a nie "akcyjnej" formule. Chodzi o to, by go upowszechnić, a nie - by dotyczył pojedynczych samorządów. By był finansowany z unijnych środków na większą skalę, bo już widać, że daje efekty.
Debata w Parlamencie Europejskim dotyczyła przyszłości badań przesiewowych w kierunku raka płuca w Europie, bo to choroba, która pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych. - Zaprezentowane przez nas wyniki pokazują, że wczesne wykrywanie choroby może realnie poprawić rokowania pacjentów i stanowi ważny kierunek rozwoju opieki zdrowotnej - mówi Szczyrek.
Jak dodaje, program jest kosztowny, ale warto w niego zainwestować, by jak najwcześniej móc rozpoznawać chorobę i podejmować leczenie. Dlatego potrzebne jest wsparcie UE. - Jeśli wykryjemy zmiany, to trzeba je dalej diagnozować, co jest dużym obciążeniem dla systemu. Przy ogromnej liczbie palaczy w naszym kraju - mniej więcej co czwarty dorosły Polak pali lub palił papierosy - jest to ogromna rzesza ludzi, która powinna być przebadana. To wiąże się z bardzo dużymi kosztami dla systemu ochrony zdrowia, ale też - z wielkim obciążeniem organizacyjnym, bo ktoś te badania musi przeprowadzić, przeanalizować wyniki, wyciągnąć wnioski. Zaangażowana jest też sztuczna inteligencja i nowoczesne technologie. Dlatego zależy nam, by przekonać Komisję Europejską, że warto w ten program zainwestować. I wierzę, że z czasem to się uda - mówi gość TOK FM.
Rak płuca jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym na świecie. Początkowo nie daje żadnych charakterystycznych objawów. Kiedy te zaczynają się pojawiać, choroba jest już zazwyczaj mocno zaawansowana, a leczenie jest trudne. Dlatego tak ważne jest wykrywane go na wczesnym etapie, choćby właśnie w trakcie badań przesiewowych.
źródło: TOK FM