,
Obserwuj
Lubelskie

Polska nauka "walczy o przetrwanie". "Nie czarujmy się"

4 min. czytania
19.09.2025 15:10

Minister nauki Marcin Kulasek przyjechał do Lublina na posiedzenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Odwiedził też Katolicki Uniwersytet Lubelski, z - jak sam powiedział - "wizytą gospodarską". Na KUL spotkał się z grupą kilkudziesięciu wykładowców. Padły pytania o ewaluację, wynagrodzenia dla młodych naukowców, ale też o pieniądze na naukę.

Minister nauki Marcin Kulasek
Minister nauki Marcin Kulasek
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o ograniczaniu pieniędzy na naukę sądzą naukowcy?
  • Czy Marcin Kulasek ma jakieś pomysły na poprawę sytuacji? 
  • Czy spółki Skarbu Państwa pomogą naukowcom? 

- Z wypowiedzi ministra można było odnieść wrażenie, że wie, że pieniędzy na badania naukowe, w tym badania podstawowe, jest za mało. Ale dziś mamy wojnę za naszą wschodnią granicą, wlatują do nas rosyjskie drony i co innego jest priorytetem - mówi nam jedna z osób, które były na spotkaniu.

- Podczas gdy rośnie pensja minimalna (od 2026 roku ma wynieść 4806 zł brutto), pensje młodych naukowców to jałmużna, tyle co pensja minimalna. Jak mamy zatrzymać tych najmłodszych, najlepszych, w nauce? Te zapewnienia, że pan minister robi co może, że sam się wywodzi z tego środowiska, że wie jak jest. Co to zmienia? - pyta inna z osób, obecnych na spotkaniu.

Wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe w 2026 roku pozostaną na rekordowo niskim poziomie w stosunku do PKB. Będzie to nadal tylko nieco ponad procent. Naukowcy mówią wprost - realnie patrząc rok do roku, uwzględniając inflację - pieniędzy będzie nawet mniej, mimo zapowiedzi rządzących, że nauka ma być jednym z priorytetów. "Walka o przetrwanie trwa" - pisze w mediach społecznościowych prof. Agata Starosta, biolożka molekularna, laureatka wielu prestiżowych grantów. 

Co na to minister nauki?

- To nie jest budżet naszych marzeń, całe środowisko o tym mówi, ale wszyscy wiemy, w jakiej sytuacji jesteśmy i na co główne nakłady z budżetu obecnie idą. Ale jest obietnica ministra finansów, że dalej będziemy o tym dyskutować, żeby pewne przesunięcia jednak zrobić - mówił Marcin Kulasek.

Podkreślił jednocześnie, że w rządzie Donalda Tuska widzi zrozumienie dla argumentów, że większe pieniądze na naukę muszą się znaleźć. - Sytuacja geopolityczna, to że mamy wojnę za wschodnią granicą powoduje jednak, że ten strumień pieniędzy - nawet tych obiecanych - idzie w innym kierunku. Ale nie ma chyba wśród nas - szczególnie tutaj na Lubelszczyźnie - osób, które nie widzą realnego zagrożenia. Więc moim zdaniem, niestety, póki ta wojna się nie skończy, są inne priorytety, te związane z bezpieczeństwem. Ale żeby była jasność, nadal prowadzimy rozmowy z premierem Kosiniakiem-Kamyszem, żeby chociaż ten zapisany jeden procent z jego budżetu przekazać na badania naukowe, które mogłyby prowadzić uczelnie czy nasze instytuty. Ten jeden procent to byłyby ponad dwa miliardy, czyli ponad połowa tego, o co prosiłem ministra finansów. Gdyby to się udało, bylibyśmy naprawdę w innym miejscu - dodał Kulasek.

Podkreślił, że Polska dąży do takich wydatków na naukę, jak średnia w Unii Europejskiej, gdzie jest to 2,5 proc. PKB, podczas gdy u nas jest to 1,56. - Chciałbym, abyśmy do tej średniej doszli. Ale w ciągu dwóch najbliższych lat nie da się tego zrobić, nie czarujmy się, to będzie proces. Pewnie szybciej dałoby się do tego dojść, gdyby wojna w Ukrainie szybko się skończyła - powiedział minister.

Wskazał również, że jest pomysł na coś jeszcze. - My to nazywamy "Wszyscy wszystkim". Chodzi o to, by inne resorty przekazywały pieniądze, zlecały  konkretne badania dla instytutów czy uczelni. I ta kwestia już jest procedowana. KRASP zaproponował, aby w budżecie każdego z resortów, zapisać określony procent środków, które muszą być przeznaczone na badania i na rozwój. I o tym też będę rozmawiał. MON ma to zapisane, ale pozostałe resorty - nie - wyjaśnił Marcin Kulasek.

Trzeba inwestować w naukę 

W trakcie wizyty na KUL zdradził też, że Ministerstwo Nauki rozmawia z Ministerstwem Aktywów Państwowych. - Rozmawiamy o tym, aby spółki Skarbu Państwa też mogły wspierać naukę tak jak dziś wspierają np. sport. To są rozwiązania, o których dyskutujemy. Bo tak też się dzieje w innych krajach w Europie czy na świecie. Ale nie od razu Rzym zbudowano - potrzebujemy na to trochę czasu - dodał Kulasek.

Podkreślił też, że zarówno on, jak i inni członkowie rządu zdają sobie sprawę, że inwestycja w naukę po prostu się opłaca. - Wiemy, że każda złotówka wydana na naukę daje w gospodarce za chwilę 4 zł, a w niektórych dziedzinach - nawet 7 czy 13 zł. Jestem pozytywnie do tego nastawiony, że uda się ten kolejny budżet tak spiąć, by jednak nie był gorszy od tego roku. Ale na końcu - chcę to podkreślić - jestem odpowiedzialnym członkiem tego rządu i tej koalicji rządowej - bezpieczeństwo Polek i Polaków to najważniejszy priorytet dla rządu - dodał. 

- Cieszymy się, że mogliśmy zaprezentować panu ministrowi naszą bazę dydaktyczną, ale też naukowo-badawczą. Pokazaliśmy też działania, które są dla nas charakterystyczne, które są związane z realizacją przez nas pewnej misji (chodzi o realizowane przez KUL studia dla więźniów w Areszcie Śledczym w Lublinie - przyp. red.). Prosimy pana ministra, aby dalej nas w tych wszystkich działaniach wspierał - powiedział na spotkaniu z ministrem rektor KUL, ks. prof. Mirosław Kalinowski.

- Doceniam ogromny potencjał lubelskich uczelni, w tym KUL. Szczególnie cieszy, że co szósty mieszkaniec Lublina jest studentem, bo to oznacza ogromny potencjał - odpowiedział Kulasek, który odwiedził też Uniwersytet Przyrodniczy i Politechnikę Lubelską.